Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
Tagi
stat4u
czwartek, 12 maja 2011
Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał dzisiaj orzeczenie w sprawie C 391/09Runevič-Vardyn i Wardyn. Wniosek o wydanie orzeczenia wstępnego złożył sąd litewski, rozpatrujący skargę małżonków Malgožaty Runevič-Vardyn, obywatelki litewskiej narodowości polskiej, oraz Łukasza Wardyna, obywatela polskiego. W litewskim akcie urodzenia skarżącej jej imię i nazwisko zostały zapisane zgodnie z ich formą litewską jako „Malgožata Runevič”. W akcie ślubu skarżących wydanym na Litwie nazwisko skarżącej, która postanowiła dołączyć do swojego nazwiska nazwisko męża, zostało zapisane jako „Malgožata Runevič-Vardyn”, tj. z użyciem wyłącznie liter alfabetu litewskiego, natomiast imiona i nazwisko skarżącego tj. Łukasz Paweł Wardyn, zostały zapisane jako „Lukasz Pawel Wardyn”, tj. z użyciem liter alfabetu łacińskiego, ale bez zastosowania znaków diakrytycznych do liter tego alfabetu. Skarżący domagali się, aby nazwisko skarżącej w dokumentach litewskich było zapisywane jako „Małgorzata Runiewicz-Wardyn”. Trybunał w Luksemburgu przyznał w tej sprawie rację Litwie. Jego zdaniem obowiązujące na Litwie zasady pisowni imion i nazwisk jedynie przy użyciu litewskiej transkrypcji nie łamią unijnych zasad.
środa, 11 maja 2011
Wczoraj z pewnym napięciem oglądałem pierwszy półfinał europejskiego konkursu piosenki „Eurowizja”. Wśród 19 wykonawców znalazła się bowiem i reprezentantka Litwy – Ewelina Saszenko. Ewelina jest Polką z Litwy, która przed kilkoma laty przebojem się wdarła na niezwykle ciasny litewski rynek muzyczny. A wczoraj dostała się także do finału „Eurowizji”. Trzeba przyznać, że na Litwie niewiele osób w to wierzyło, Litwini u bookmacherów masowo stawiali przeciwko swojej kandydatce (dziś od samego rana dostaje telefony i maile od znajomych Litwinów z gratulacjami, iż stał się „cud” ).
piątek, 06 maja 2011
Živilė Dambrauskaitė, Vytis Jurkonis, Tomas Janeliūnas i Vytautas Sirijos Gira – eksperci z litewskiego Centrum Studiów Europy Wschodniej – opublikowali w tym tygodniu swój raport na temat stosunków polsko – litewskich. W raporcie obok wielu innych mniej lub bardziej sprawiedliwych ocen, znalazła się też recepta na poprawienie stosunków polsko-litewskich. Otóż zdaniem ekspertów największym problemem jest brak polskiej konkurencji dla Akcji Wyborczej Polaków na Litwie na Wileńszczyźnie, która „mogłaby nawet być bardziej lojalna wobec Polski niż Litwy”.
niedziela, 01 maja 2011
W ubiegłym tygodniu media doniosły o dwóch pozytywnych krokach w litewskiej polityce. Po pierwsze, na Litwie powstaje, z intelektualistów forum polsko-litewskie, którego celem będzie nawiązanie dialogu między społecznością litewską a litewskimi Polakami. Po drugie, poseł Gintaras Songaila, znany z antypolskich poglądów, wypowiedzi i działań, został usunięty z rządzącej partii Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci za rażące naruszenia statutu partii (Songaila pozwał do sądu własną partię z powodu podjęcia decyzji o koalicji z Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w Wilnie).
środa, 27 kwietnia 2011
Podobno czasem i zwierzęta przemawiają ludzkim głosem, i politykom, szczególnie tym będącym w opozycji, zdarza się powiedzieć coś mądrego. Najnowszy przykład – Jarosław Kaczyński. Prezes PiS słusznie zauważył: „Oto minister Sikorski zapowiedział, że dopóki problemy mniejszości polskiej na Litwie nie zostaną rozwiązane, jego „noga w tym kraju nie postanie". Tylko co z tej jego egzaltowanej deklaracji przyjdzie Polakom na Litwie? Czy zrobiła ona jakiekolwiek wrażenie na litewskich władzach? Żadnego.” Nic tylko przyklasnąć. Złote słowa.
wtorek, 19 kwietnia 2011
Wybory w Wilnie wyglądają od wielu lat jak parafraza starego kawału. O stanowisko mera ubiega się wielu kandydatów, a zwycięża i tak Artūras Zuokas. Nie inaczej stało się i tym razem. Partia Pracy i Akcja Wyborcza Polaków na Litwie do ostatniej chwili łudziły konserwatystów obietnicami, ale ostatecznie zagłosowały przeciwko nim. Partia Pracy oficjalnie dołączyła do koalicji „4+”, zaś polska partia wysunęła swojego, zawczasu skazanego na porażkę, kandydata na mera – Jarosława Kamińskiego. Ostatecznie Artūras Zuokas dostał 26 głosów (z 51 możliwego; głosowali za nim jego zwolennicy z ruchu „Taip” oraz frakcje Partii Pracy i socjaldemokratów, jak również dwaj przedstawiciele Sojuszu Rosjan, którzy do rady samorządowej dostali się… ze wspólnej listy Bloku Tomaszewskiego; najwyraźniej były funkcjonariusz KGB, którego tak zawzięcie broniła polska frakcja, uznał, iż lepszy zuokasowski (w)róbel w ręku, niż…), Rajmundas Alekna dostał 16 głosów (konserwatystów i paksistów), zaś Jarosław Kamiński – 9.
Wileński publicysta Antoni Pacuk Radczenko przed kilkoma miesiącami napisał tekst dla lubelskiego internetowego miesięcznika „Kultura Enter”. Na mój gust tekst niezwykle wyważony i odpowiedzialnością za zepsute stosunki polsko-litewskie obarczający wszystkie strony. Wczoraj ten tekst zamieścił na swoim portalu internetowym największy litewski dziennik „Lietuvos rytas”. I się rozpoczęło piekło anonimowych internetowych komentarzy.
piątek, 15 kwietnia 2011
„W polskich przedszkolach jest wychowywany „hitlerjugend”, od przedszkola dzieci nie uczą języka litewskiego, niczego nie wiedzą oni o tym kraju, o Litwie, mimo że tu się urodzili i wychowali” – stwierdził podczas spotkania z przedstawicielami Światowej Wspólnoty Litwinów i sejmowej Komisji ds. łączności ze Światową Wspólnotą Litwinów były dyrektor litewskiego gimnazjum w Ejszyszkach, Vytautas Dailydka. Wtórował mu nauczyciel historii z litewskiej Szkoły Tysiąclecia w Solecznikach Artūras Andriušaitis: „Nie będę owijał w bawełnę, że wychowujemy antypaństwowy element. Te szkoły polskie są rozsadnikami antypaństwowego elementu i wylęgarnią piątej kolumny”. Wiele można wybaczyć w imię wolności słowa, ale każda wolność, w tym wolność wypowiedzi, powinna się wiązać z odpowiedzialnością. Zawsze byłem zwolennikiem maksymy wypowiedzianej podobno przez Woltera: „Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć”, jednak moim zdaniem (też nie będę owijał w bawełnę) panowie Andriušaitis i Dailydka powinni swoje słowa „odszczekać”.
wtorek, 12 kwietnia 2011
Obchodząc rocznicę Katastrofy Smoleńskiej grupa litewskich intelektualistów zaapelowała w poniedziałek (11 kwietnia) o normalizację stosunków polsko-litewskich i szukania porozumienia z litewskimi Polakami. Poeta Antanas Geilius, historycy Irena Vaišvilaitė, Paulius Subačius i Rimvydas Petrauskas, filozof i politolog Alvydas Jokubaitis, psycholog Danutė Gailienė, ksiądz Julius Sasnauskas wystosowali otwarty list, w którym m.in. stwierdzają, że to Litwini, jako najliczniejsza społeczność w kraju, mają „obowiązek wyciągnięcia ręki do litewskich Polaków i rozpoczęcia procesu pojednania, który nie będzie łatwy”.
sobota, 09 kwietnia 2011
Znów bumerangiem powracają poglądy, iż nie ma na Litwie żadnych Polaków, a są jedynie „tutejsi” (vide poseł Saulius Stoma w programie telewizyjnym „Karštas vakaras” czy publicysta delfi.lt Šarunas Navickas), którzy rozmawiają żargonem i których należy jak najszybciej zasymilować… sorry… zintegrować. Minister spraw zagranicznych Audronius Ažubalis półgębkiem wskazuje, iż walka z „hipotetycznym” naruszaniem praw mniejszości jest sterowana przez… rosyjską ambasadę. Z drugiej strony oliwy do ognia dolewają wypowiedzi Waldemara Tomaszewskiego, że w Wilnie i na Wileńszczyźnie to nie Polacy, a Litwini będąc elementem napływowym powinni się integrować. Wygląda na to, że po raz kolejny na własne życzenie marnotrawimy szanśe na rzetelna dyskusje, na przedstawienie naszych oczekiwań i wybierając postawę skrzywdzonego dzieciaka przegrywamy wojnę medialną o swoje prawa.