Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
Tagi
stat4u
niedziela, 03 lipca 2011
Bardzo często dyskutując na temat praw człowieka i Polacy, i Litwini powołują się na europejskie standardy ochrony praw mniejszości. I o dziwo jednym wychodzi, że te standardy są na Litwie notorycznie naruszane, a innym – że Litwa jest wręcz przodującym krajem w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o przestrzeganie praw mniejszości, zaś Polacy „nigdzie na świecie nie mają lepiej”. Najciekawsze, że obie strony po części mają… rację. W Unii Europejskiej nie istnieją bowiem żadne uniwersalne standardy dotyczące praw mniejszości narodowych. UE, która powstała przede wszystkim jako wspólnota gospodarcza, do dnia dzisiejszego prawami człowieka (w tym prawami mniejszości narodowych) interesuje się tylko przy okazji zapewnienia swobody przepływu osób, towarów i kapitału, z kolei Ramowa Konwencja Ochrony Praw Mniejszości Narodowych Rady Europy jest dokumentem o niedużej mocy wiążącej, gdyż jej przepisów nie da się stosować bezpośrednio, a poza tym bardzo często są one dodatkowo osłabiane sformułowaniami: „Gdziekolwiek jest to możliwe...”, „Tam, gdzie jest to właściwe” itp. Tak więc to czy Litwa jest wzorcem dla innych, czy outsiderem w dziedzinie przestrzegania praw mniejszości narodowych zależy wyłącznie od tego z kim się nasz kraj porównuje.
sobota, 02 lipca 2011
Posłowie AWPL umieją też pozytywnie zaskakiwać. Po odrzuceniu przez Sejm projektu uchwały o zwróceniu się do Sądu Konstytucyjnego w sprawie znowelizowanej Ustawy o oświacie, w ekspresowym tempie, wciągu zaledwie kilku dni udało im się zebrać podpisy 43 posłów pod bezpośrednim wnioskiem do Sądu Konstytucyjnego w tej sprawie. Teraz przewodnicząca Sejmu Irena Degutienė lub jeden z jej zastępców powininy jedynie potwierdzić swoim podpisem autentyczność tych podpisów i mechanizm sądownictwa konstytucyjnego zacznie powoli działać. I tu się zaczęły... schody. Irena Degutienė odmówiła złożenia podpisu i zwróciła wniosek inicjatorom. „Przewodnicząca Sejmu nie zgadza się z wnioskiem dlatego go nie podpisała. Może go podpisać któryś z jej zastępców. Jeśli nie znajdą nikogo z kierownictwa Sejmu, kto by ich poparł i podpisał, to już ich problem” – arogancko tłumaczy stanowisko Ireny Degutienė jej doradca Juozas Ruzgys. Jestem na 100 proc. pewien, że znajdą, ale przykry osad po afroncie szefowej parlamentu pozostanie na długo.
piątek, 01 lipca 2011
Obserwując jak w polskich mediach jest przedstawiana Litwa mam nie odparte wrażenie, że dziennikarze i publicyści o Litwie piszący wyznają bardzo prostą zasadę: „O Litwie albo źle, albo nic”. Wahadło cofnęło się w przeciwną stronę i te same osoby, które jeszcze przed kilkunastoma laty pisały peany na cześć strategicznego partnerstwa i stosunków „najlepszych w historii”, wyznawały zasadę sformułowaną przez Dariusza Fikusa „Historia nas podzieliła, interesy nas połączą”, obecnie piszą o Litwie nie inaczej jak o nacjonalistycznym, szowinistycznym pryszczu, który należy przywołać do porządku. „Afera” z programem Egidijusa Knispelisa, który został okrzyknięty antypolskim i nawet doczekał się oficjalnych protestów ze strony polskiej dyplomacji jeszcze za nim ktokolwiek go obejrzał, zmusza do zastanowienia się, dlaczego tak się dzieje.
czwartek, 30 czerwca 2011
Każdy nowy dzień przynosi nową porcję absurdów, jeśli chodzi o stosunki polsko-litewskie. W przeddzień wizyty w Wilnie ministra Radosława Sikorskiego ambasador RP na Litwie Janusz Skolimowski spotkał się z wiceministrem spraw zagranicznych Litwy Egidijusem Meilunasem i przekazał mu zaniepokojenie władz RP z powodu... dokumentalnego filmu o tragedii we wsi Draucziai, który litewska telewizja LNK wyemitowała następnego dnia (30 czerwca), oraz anonsującego go artykułu, który ukazał sie na łamach litewskiej prasy. Ambasador wyraził też troskę o… „bezpieczeństwo mniejszości polskiej“ (sic!).„Jesteśmy mocno zaniepokojeni tą publikacją i zapowiedzią programu. Jest to bardzo dziwaczny i daleki od przyjaźni krok w dniu, w którym minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski będzie w Wilnie” – wtóruje ambasadorowi rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki. Teatr absurdu ma się dobrze.
„Zarząd Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie, uwzględniając dobro ucznia, nawołuje do kontynuowania nauczania według już sprawdzonych w praktyce zasad wynikających z poprzedniej ustawy. Apeluje też do dalszego uargumentowanego i konstruktywnego sprzeciwu wobec założeń nowej ustawy o oświacie” – można przeczytać w rozpowszechnionym we środę (29 czerwca) oświadczeniu Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Polska Macierz Szkolna”. Dokładnie niewiadomo, kogo „nawołuje” „Macierz Szkolna”: nauczycieli (byłoby to nawoływanie do łamania prawa), Sejm czy Ministerstwo Oświaty i Nauki. Wygląda jednak na to, że przygotowania do „wileńskiej Wrześni” powoli nabierają obrotów.
środa, 29 czerwca 2011
Litewska Służba ds. Przetargów Publicznych (VPT) nakazała samorządowi rejonu wileńskiego anulować wyniki przetargu na publikowanie samorządowych aktów prawnych i doniesień informacyjnych. Jestem pewien, że władze rejonowego samorządu już w najbliższym czasie ocenią decyzje VPT jako kolejne antypolskie działanie litewskich nacjonalistów. Być może nawet zorganizują jakiś protest pod ambasadą USA w obronie prawa do finansowania wolnej i niezależnej czwartej władzy. Jedynie zdrajca, oszołom lub antypolski nacjonalista może bowiem posądzać, iż samorząd rejonu wileńskiego po przez ten kontrakt odwdzięczył się swojemu hojnemu sponsorowi, który podczas ostatnich wyborów wsparł kampanię wyborczą AWPL najwyższą możliwą kwotą.
wtorek, 28 czerwca 2011
Tym razem krótko. Sejm jednak odrzucił projekt uchwały o zaskarżeniu nowelizacji Ustawy o oświacie do Sądu Konstytucyjnego. Za projektem przygotowanym przez posłów AWPL głosowało 46 posłów (czyli o 8 mniej niż podpisało się pod nim; zresztą nawet gdyby zagłosowali wszyscy in corpore to i tak uchwała by nie przeszła), przeciwko - 28, zaś 33 wstrzymało się od głosu.
Filozof Arvydas Juozaitis w niedawnym wywiadzie dla „Žinių radijas“ stwierdził, iż w Europie postępuje tendencja zanikania małych narodów i państw, dlatego należy jak najszybciej wzmacniać na Litwie znajomość języka państwowego. „Postanowienie nie uczyć się języka państwowego przypomina mi średniowiecze” – twierdzi litewski filozof i zauważa, że w naszej części Europy trzeba znać co najmniej po dwa-trzy języki. Wydaje mi się, że z tym stwierdzeniem nikt nie polemizuje. Arvydas Juozaitis uważa jednak, że nowelizacja litewskiej Ustawy o oświacie jest dobra, a protesty litewskich Polaków to „kocie łzy”.
czwartek, 23 czerwca 2011
Mimo wcześniejszych zapowiedzi posłowie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie postanowili zaskarżyć nowelizacje Ustawy o oświacie do Sądu Konstytucyjnego. Przygotowany przez nich projekt uchwały sejmowej z odpowiednim wnioskiem, podpisany przez 53 posłów (w tym nawet przez trzech konserwatystów), został wniesiony pod obrady Sejmu. Wygląda więc na to, że przynajmniej część posłów poszła po rozum do głowy.
wtorek, 21 czerwca 2011
„Nie do przyjęcia jest dla nas stworzenie koalicji z koalicją A. Zuokasa i socjaldemokratami miasta Wilna, z których poszczególni politycy często protegują interesy jednej z najsilniejszych struktur biznesu Rubicon Group. Od takiego splatania się struktur biznesu z polityką cierpią wilnianie, płacąc, na przykład, wyolbrzymione opłaty komunalne” — mogliśmy przeczytać w oświadczeniu frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w samorządzie miasta Wilna z dnia 19 kwietnia 2011 r. Dokładnie dwa miesiące później (21 czerwca) AWPL wsparła chwiejącą się na skutek wygórowanych żądań Partii Pracy władzę Zuokasa i weszła do jego koalicji „4+”. Zuokas jeszcze raz udowodnił, iż jest niezrównanym mistrzem politycznej intrygi, zaś AWPL – przywiązanie do swoich deklaracji o „uczciwej polityce” i „czystych rękach”.