Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
Tagi
stat4u
środa, 20 lipca 2011
Rząd litewski z uporem godnym lepszej sprawy walczył na początku roku o zgodę Komisji Europejskiej na przedłużenie jeszcze o trzy lata moratorium na sprzedaż ziemi rolnej obcokrajowcom (wstępując do UE Litwa wywalczyła w tej kwestii 7-letni okres przejściowy). Ostatecznie Komisja takiego zezwolenia udzieliła, ale litewscy politycy… zapomnieli przedłużyć obowiązywanie ustawy konstytucyjnej z 2003 r. zakazującej sprzedaży ziemi obcokrajowcom. Ustawa wygasła 1 maja br., a więc dziś na Litwie każdy obywatel UE może nabyć ziemię bez żadnych ograniczeń. Co prawda 29 czerwca litewscy parlamentarzyści przyjęli w tej sprawie rezolucję, zapewniającą, iż zakaz zostanie przedłużony, jednak bez zmiany ustawy konstytucyjnej jest to tylko pusta deklaracja.
wtorek, 19 lipca 2011
Od pewnego czasu krążą pogłoski po Wilnie i Wileńszczyźnie o kolejnym chytrym planie, który miałby uregulować stosunki polsko-litewskie i „wyzwolić“ Wileńszczyznę spod „jarzma“ AWPL. Chyba najbardziej przejrzyście sformułował założenia tego planu młody litewski prawicowiec Linas Kojala, którego zdaniem nie istnieje żaden konflikt pomiędzy litewskimi Polakami i Litwinami, tylko konflikt pomiędzy AWPL i Litwą, zaś „aby sytuacja się zmieniła należy nie zezwalać na dwujęzyczne tabliczki z nazwami ulic <…>, a koncentrować się na zupełnie innych rzeczach”. I ten przedstawiciel ruchu „Myśl prawicowa” („Dešinioji mintis“) natychmiast wskazuje, co to za rzeczy: stworzenie alternatywnej polskiej prasy oraz alternatywnej wobec AWPL polskiej partii politycznej na Wileńszczyźnie. Młody konserwatysta może nie wiedzieć, ale nieraz próbowano stworzyć i jedno, i drugie. Koniec zawsze był ten sam – wszelkie „alternatywne” twory i potwory po roku lub dwóch znikali ze sceny, gdyż ich twórcy i inspiratorzy zawsze popełniają te same błędy.
poniedziałek, 18 lipca 2011
„AK - brudni oprawcy!", „Wstyd mordercom z Dubinek“ - na tle takich haseł w podwileńskich Krawczunach, gdzie przed 67 laty akowcy ze zgrupowania majora „Węgielnego“ 13 lipca 1944 roku stoczyli krwawą walkę z wycofującymi się z Wilna oddziałami niemieckimi, 13 lipca br. odbyły się obchody 67. rocznicy operacji „Ostra Brama”, przeciwko którym protestowali członkowie skrajnie nacjonalistycznego Litewskiego Związku Młodzieży Narodowej z prezesem Juliusem Panką na czele. „Na szowinizm nie ma rady, a głupota zasługuje jedynie na milczenie” – skwitował wydarzenie prezes Środowiska Wileńskiego Światowego Związku Armii Krajowej w Warszawie Janusz Bohdanowicz. Złote słowa, które warto zapamiętać.
czwartek, 14 lipca 2011
Litewski rząd na wczorajszym (13 lipca) posiedzeniu zwiększył środki na edukację uczniów szkół mniejszości narodowych o 5 proc. (teraz szkoły mniejszości narodowych będą otrzymywały o 20 proc. większy tzw. koszyk ucznia niż szkoły litewskie), nauczyciele, którzy mają od 1 września prowadzić wykłady po litewsku będą mieli rok na podniesienie znajomości języka państwowego, jeszcze wcześniej rząd zmniejszył wymogi co do minimalnej liczby uczni w klasach podstawowych i średnich (o co polska i rosyjska mniejszości zabiegały od lat). Rząd zapowiada też budowę parku przemysłowego (w okolicach Wojdat, Solecznik lub Święcian), rekonstrukcję dworku Balińskich w Jaszunach, a nawet… naukę języka polskiego w litewskich szkołach na Wileńszczyźnie. W ogóle trzeba przyznać, że działania obecnej koalicji rządzącej wydają się być mało konsekwentne i przypominają trochę „тоталитарный танец, шаг вперед, два шага назад” (jak śpiewał kiedyś znany rosyjski zespół rockowy „Алиса”). Z drugiej strony należy jednak docenić podejmowane przez rząd próby złagodzenia negatywnych skutków nie zbyt przemyślanej nowelizacji Ustawy o oświacie. Niestety nie dla wszystkich jest to oczywiste.
środa, 13 lipca 2011
Minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski jest jak meteor. Wpadł 1 lipca br. do Wilna na kilka godzin by zjeść kolację z Clinton. Spotkał się z przedstawicielami lokalnych polskich organizacj. Nie spotkał sie z żadnym przedstawicielem litewskich władz, ale zapewnił, że „chcemy mieć z Litwą stosunki najlepsze z możliwych”. Tym samym, zdaniem Waldemara Tomaszewskiego, minister Sikorski: „z wielką klasą rozstawił wszystkie kropki nad „i” w problematyce stosunków polsko-litewskich, a prowadzona przez niego polityka jest konsekwentna i skuteczna“. Rozglądam się dookoła i w żaden sposób nie mogę dojrzeć na czym polega skuteczność tej polityki?...
wtorek, 12 lipca 2011
Kilka wyrwanych z kontekstu cytatów, kilka wypowiedzi z których nic nie wynika, kilka gazetowych faktów, które już dawno zostały sprostowane, przyprawiamy to wszystko ostrym antypolskim sosem (proszę sobie tylko wyobrazić – ci cholerni litewscy Polacy nie chcą się uczyć w litewskich szkołach, a na dodatek obchodzą święto niepodległości Polski!)) i mamy... nowego demona polskiej polityki na Litwie – Czesława Okińczyca. To właśnie on, według autorki programu „Vasara pagal Rūtą” (TV3), stoi za zmyślonymi i czasami niestety prawdziwymi przekrętami AWPL i za dzisiejszym kryzysem w stosunkach polsko-litewskich. Dr Goebbels, gdyby zmartwychwstał, byłby dumny z pojętnej uczennicy. Ciekawie czy w sprawie tego programu polskie MSZ również wystosuje jakąś notę?...
piątek, 08 lipca 2011
Przychodzi Polak do sklepu w Londynie i mówi: „Poproszę PIŁKĘ”. Sprzedawca wzrusza ramionami i kręci głową. „PI-ŁKĘ”. Sprzedawca nie reaguje. Polak po chwili zastanowienia: „BO-NIEK”. Sprzedawca nie reaguje. „LA-TO”. Reakcja jak wyżej. „Beck-ham”. Sprzedawca: „Oh, yes, football!”. Polak: „Dobrze, a teraz Anglik będzie trudniejsze, .........DO METALU". Czasami, gdy obserwuję turystów z Polski w wileńskich sklepach lub knajpach wydaje mi się, że już czas przenieść akcję tego kawału na Litwę. Większość z nich jest święcie przekonana, że tu każdy zna – gorzej lub lepiej – język polski (to przekonanie często się "potwierdza" w Wilnie, gdyż blisko 20 proc. mieszkańców miasta stanowią Polacy), a jeśli nie chce w naszym języku mówić – to tylko i wyłącznie przez swój wyssany z mlekiem matki antypolonizm.
czwartek, 07 lipca 2011
Każdy sposób na dodatkową reklamę jest dobry. Jeśli więc o konflikcie polsko – litewskim pisze się i mówi się ostatnio bardzo dużo, dlaczego nie spróbować wykorzystać go do reklamy swojej produkcji? Zapewne w taki sposób rozumował dyrektor litewskiej sieci aptek „Litfarma viastinė” Vaidas Sliesoraitis zamieszczając w reklamowej gazetce swojej sieci artykuł dr Rūstisa Kamuntavičiusa pt. „Jakie są przyczyny antypatii Litwinów wobec Polaków?”. Jednak w odróżnieniu od wielu innych biznesmenów, próbujących robić forsę na tanim hurrapatriotyzmie, Sliesoraitis postawił na szerzenie dialogu i porozumienia
poniedziałek, 04 lipca 2011
Jaka będzie polityka litewskiego rządu w kwestii mniejszości narodowych w najbliższym czasie? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć przygotowany przez Ministerstwo Kultury projekt Programu rozwoju polityki mniejszościowej w latach 2013-2021, który w najbliższym czasie wpłynie pod obrady rządu. Trzeba przyznać, że aż 3 stronicowy (sic!) dokument rozczarowuje totalnie. Nie mogę opędzić się wrażeniu, że nie zważając na wszystkie ostatnio wynikłe problemy politycy i urzędnicy, szczególnie z Ministerstwa Kultury (odpowiedzialnego na Litwie za mniejszości narodowe), nadal nie mają żadnego planu jak je rozwiązać, planu odpowiadającego na wyzwania dnia dzisiejszego, i nawet nie próbują go stworzyć, po prostu płynąc z prądem w nadziei, że jakoś to będzie.
niedziela, 03 lipca 2011
Bardzo często dyskutując na temat praw człowieka i Polacy, i Litwini powołują się na europejskie standardy ochrony praw mniejszości. I o dziwo jednym wychodzi, że te standardy są na Litwie notorycznie naruszane, a innym – że Litwa jest wręcz przodującym krajem w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o przestrzeganie praw mniejszości, zaś Polacy „nigdzie na świecie nie mają lepiej”. Najciekawsze, że obie strony po części mają… rację. W Unii Europejskiej nie istnieją bowiem żadne uniwersalne standardy dotyczące praw mniejszości narodowych. UE, która powstała przede wszystkim jako wspólnota gospodarcza, do dnia dzisiejszego prawami człowieka (w tym prawami mniejszości narodowych) interesuje się tylko przy okazji zapewnienia swobody przepływu osób, towarów i kapitału, z kolei Ramowa Konwencja Ochrony Praw Mniejszości Narodowych Rady Europy jest dokumentem o niedużej mocy wiążącej, gdyż jej przepisów nie da się stosować bezpośrednio, a poza tym bardzo często są one dodatkowo osłabiane sformułowaniami: „Gdziekolwiek jest to możliwe...”, „Tam, gdzie jest to właściwe” itp. Tak więc to czy Litwa jest wzorcem dla innych, czy outsiderem w dziedzinie przestrzegania praw mniejszości narodowych zależy wyłącznie od tego z kim się nasz kraj porównuje.
 
1 , 2