Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
Tagi
stat4u
czwartek, 30 czerwca 2011
Każdy nowy dzień przynosi nową porcję absurdów, jeśli chodzi o stosunki polsko-litewskie. W przeddzień wizyty w Wilnie ministra Radosława Sikorskiego ambasador RP na Litwie Janusz Skolimowski spotkał się z wiceministrem spraw zagranicznych Litwy Egidijusem Meilunasem i przekazał mu zaniepokojenie władz RP z powodu... dokumentalnego filmu o tragedii we wsi Draucziai, który litewska telewizja LNK wyemitowała następnego dnia (30 czerwca), oraz anonsującego go artykułu, który ukazał sie na łamach litewskiej prasy. Ambasador wyraził też troskę o… „bezpieczeństwo mniejszości polskiej“ (sic!).„Jesteśmy mocno zaniepokojeni tą publikacją i zapowiedzią programu. Jest to bardzo dziwaczny i daleki od przyjaźni krok w dniu, w którym minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski będzie w Wilnie” – wtóruje ambasadorowi rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki. Teatr absurdu ma się dobrze.
„Zarząd Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie, uwzględniając dobro ucznia, nawołuje do kontynuowania nauczania według już sprawdzonych w praktyce zasad wynikających z poprzedniej ustawy. Apeluje też do dalszego uargumentowanego i konstruktywnego sprzeciwu wobec założeń nowej ustawy o oświacie” – można przeczytać w rozpowszechnionym we środę (29 czerwca) oświadczeniu Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Polska Macierz Szkolna”. Dokładnie niewiadomo, kogo „nawołuje” „Macierz Szkolna”: nauczycieli (byłoby to nawoływanie do łamania prawa), Sejm czy Ministerstwo Oświaty i Nauki. Wygląda jednak na to, że przygotowania do „wileńskiej Wrześni” powoli nabierają obrotów.
środa, 29 czerwca 2011
Litewska Służba ds. Przetargów Publicznych (VPT) nakazała samorządowi rejonu wileńskiego anulować wyniki przetargu na publikowanie samorządowych aktów prawnych i doniesień informacyjnych. Jestem pewien, że władze rejonowego samorządu już w najbliższym czasie ocenią decyzje VPT jako kolejne antypolskie działanie litewskich nacjonalistów. Być może nawet zorganizują jakiś protest pod ambasadą USA w obronie prawa do finansowania wolnej i niezależnej czwartej władzy. Jedynie zdrajca, oszołom lub antypolski nacjonalista może bowiem posądzać, iż samorząd rejonu wileńskiego po przez ten kontrakt odwdzięczył się swojemu hojnemu sponsorowi, który podczas ostatnich wyborów wsparł kampanię wyborczą AWPL najwyższą możliwą kwotą.
wtorek, 28 czerwca 2011
Tym razem krótko. Sejm jednak odrzucił projekt uchwały o zaskarżeniu nowelizacji Ustawy o oświacie do Sądu Konstytucyjnego. Za projektem przygotowanym przez posłów AWPL głosowało 46 posłów (czyli o 8 mniej niż podpisało się pod nim; zresztą nawet gdyby zagłosowali wszyscy in corpore to i tak uchwała by nie przeszła), przeciwko - 28, zaś 33 wstrzymało się od głosu.
Filozof Arvydas Juozaitis w niedawnym wywiadzie dla „Žinių radijas“ stwierdził, iż w Europie postępuje tendencja zanikania małych narodów i państw, dlatego należy jak najszybciej wzmacniać na Litwie znajomość języka państwowego. „Postanowienie nie uczyć się języka państwowego przypomina mi średniowiecze” – twierdzi litewski filozof i zauważa, że w naszej części Europy trzeba znać co najmniej po dwa-trzy języki. Wydaje mi się, że z tym stwierdzeniem nikt nie polemizuje. Arvydas Juozaitis uważa jednak, że nowelizacja litewskiej Ustawy o oświacie jest dobra, a protesty litewskich Polaków to „kocie łzy”.
czwartek, 23 czerwca 2011
Mimo wcześniejszych zapowiedzi posłowie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie postanowili zaskarżyć nowelizacje Ustawy o oświacie do Sądu Konstytucyjnego. Przygotowany przez nich projekt uchwały sejmowej z odpowiednim wnioskiem, podpisany przez 53 posłów (w tym nawet przez trzech konserwatystów), został wniesiony pod obrady Sejmu. Wygląda więc na to, że przynajmniej część posłów poszła po rozum do głowy.
wtorek, 21 czerwca 2011
„Nie do przyjęcia jest dla nas stworzenie koalicji z koalicją A. Zuokasa i socjaldemokratami miasta Wilna, z których poszczególni politycy często protegują interesy jednej z najsilniejszych struktur biznesu Rubicon Group. Od takiego splatania się struktur biznesu z polityką cierpią wilnianie, płacąc, na przykład, wyolbrzymione opłaty komunalne” — mogliśmy przeczytać w oświadczeniu frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w samorządzie miasta Wilna z dnia 19 kwietnia 2011 r. Dokładnie dwa miesiące później (21 czerwca) AWPL wsparła chwiejącą się na skutek wygórowanych żądań Partii Pracy władzę Zuokasa i weszła do jego koalicji „4+”. Zuokas jeszcze raz udowodnił, iż jest niezrównanym mistrzem politycznej intrygi, zaś AWPL – przywiązanie do swoich deklaracji o „uczciwej polityce” i „czystych rękach”.
niedziela, 19 czerwca 2011
Frakcja narodowców (tautininkasów) Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów, utożsamiana z tak zwanymi talibami (najbardziej etnocentryczną i antypolską) częścią litewskiego politycznego establishmentu, postanowiła wystąpić z partii konserwatywnej. Po niepomyślnym dla nich przebiegu majowych wyborów prezesa partii (prezesem ponownie został wybrany Andrius Kubilius kojarzony z liberalnym skrzydłem litewskich konserwatystów) i sobotniego (18 czerwca) zjazdu Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów, który odmówił przywrócenia w poczet członków partii usuniętych z niej liderów narodowców Gintarasa Songaily i Kazimierasa Uoki, narodowcy postanowili odrodzić własną formację polityczną (znikła w 2008 roku na skutek połączenia się z konserwatystami). Miejmy nadzieję, że ta decyzja doprowadzi do końca litewskiego Talibanu, wyrzucając narodowców tam gdzie jest ich miejsce – na margines sceny politycznej.
sobota, 18 czerwca 2011
Waldemar Tomaszewski i grupa europarlamentarzystów wystosowała do przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz premiera Węgier list w obronie mniejszości polskiej na Litwie. Na Litwie natychmiast odezwały się głosy, że Tomaszewski ponownie „oczernia” Litwę na arenie międzynarodowej. Wydaje mi się, że jest to opinia nieco nieusprawiedliwiona. Tomaszewski robi to, co w jego opinii, robić powinien. Został wybrany do Parlamentu Europejskiego z listy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, partii która nie ma de facto żadnego programu ogólnokrajowego czy ogólnoeuropejskiego, nie interesują ją problemy inne niż problemy Polaków na Litwie. Dlatego Waldemar Tomaszewski uzyskawszy międzynarodową trybunę wykorzystuje ją maksymalnie do nagłośnienia tych problemów, szczególnie że problemów u Polaków na Litwie nie brakuje. Przyznała to podczas ostatniego posiedzenia sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych nawet ambasador RL w Polsce Loreta Zakarevičienė. Niestety nagłośnienie problemów w tym przypadku wcale nie przybliża nas do ich rozwiązania.
piątek, 17 czerwca 2011
Dlaczego non stop politycy i media wyciągają na światło dzienne tych wszystkich garszw, songaił i innych antypolskich oszołomów? Dlaczego robimy im bezpłatną reklamę, dajemy trybunę w naszych mediach? Dlaczego napędzamy im popularność tworząc wokół nich aureolę męczenników za sprawę „narodową”? Bo każdy sposób jest dobry by udowodnić, iż na Litwie istnieje szeroki „antypolski” front. Zresztą zawsze jest pewność, że litewska ekstrema nam również zrewanżuje się jakimś idiotycznym pozwem lub skargą do prokuratury (np. przeciwko Polakom, którzy patriarchę litewskiego narodu Basanavičiusa zamordowali) i napędzi trochę głosów przed wyborami. Dlatego mamy kolejną odsłonę tej niekończącej się szopki. Poseł Jarosław Narkiewicz i Co. zaskarżyli do prokuratury zespół „Diktatūra” z powodu tekstu piosenki „Šalčininkų rajonas”.
 
1 , 2