Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
Tagi
stat4u
środa, 30 marca 2011
Mimo protestów mniejszości narodowych prezydent Dalia Grybauskaite nowelizację Ustawy o oświacie jednak podpisała. Po wejściu w życie tego aktu prawnego Polakom pozostaje w zasadzie jedyna droga – sądowe zaskarżenie odpowiednich przepisów Ustawy. O ile w przypadku nauczania dwóch-czterech przedmiotów po litewsku w szkołach mniejszości narodowych zwycięstwo czy to w sądach litewskich, czy międzynarodowych jest raczej niemożliwe, o tyle w przypadku ewidentnie dyskryminacyjnych przepisów zapowiadających iż w przypadku nieukompletowania klas w pierwszej kolei będą zamykane szkoły samorządowe oraz ujednolicenia egzaminu maturalnego z języka litewskiego bez odpowiedniego okresu przejściowego – można pokusić się o zaskarżenie tych przepisów do Sądu Konstytucyjnego i przynajmniej odciągnąć ich wejście w życie, a być może i uchylić (szanse na mój gust są 50/50). Można tylko czy jest na to „wola polityczna”?
poniedziałek, 28 marca 2011
Słownik podaje, że sofistyka – to metoda argumentowania, polegająca na świadome posługiwanie się nieuczciwą argumentacją w celu udowodnienia fałszywej tezy. Mówiąc prościej jest to „wykręcanie kota ogonem”. Metoda najczęściej stosowana w polityce i… wileńskim dziennikarstwie.
piątek, 25 marca 2011
Najprostsza odpowiedź brzmi, bo Litwini na to nigdy się nie zgodzą. Ja jednak pamiętam czasy, gdy sama myśl o koalicji z Polakami dla partii litewskich była nie do przyjęcia. Wciągu ostatnich lat jednak wiele się zmieniło i dziś takie koalicje istnieją i na poziomie rządowym, i samorządowym. Być może więc najprostsza odpowiedź nie jest ani jedyną, ani prawdziwą?
poniedziałek, 21 marca 2011
„Jeśli wcześniej mówiliśmy, że są to tylko skrajności i nastawienie pojedynczych osób, to dziś antypolskie nastroje górują od prawicy po lewicę. To co rząd Andriusa Kubiliusa próbuje robić, nie znajduje poparcia w Sejmie zarówno na prawicy, jak i lewicy. Jest to skutek tego, że zmniejszyła się liczba spotkań, nie spotykają się, jak za czasów prezydenta Valdasa Adamkusa, członkowie rad prezydenckich. Nie spotykają się członkowie rządowych grup roboczych. Nie spotykają się grupy parlamentarne. Uważam to za błąd zarówno jednej, jak i drugiej strony” – takimi słowami Czesław Okińczyc, adwokat, właściciel wileńskiej rozgłośni radiowej „Znad Wilii” oraz konsultant premiera Litwy ds. stosunków polsko-litewskich skrytykował nieformalne embargo, które wprowadziła Polska na rozmowy z Litwinami: „Odgradzanie się nie doprowadzi do niczego dobrego, dlatego że naród litewski jest taki, jaki jest i jego mentalność nie zmieni się w jeden albo dwa dni, natomiast każde odgradzanie doprowadza do swego rodzaju odwetu, do nasilania się nacjonalistycznych tendencji w tym państwie”.
piątek, 18 marca 2011
Wczoraj (17 marca) litewski Sejm przyjął nową redakcję Ustawy o oświacie, która od 1 września br. wprowadza nauczanie historii, geografii i jeszcze dwóch przedmiotów w szkołach polskich po litewsku (dotychczas po litewsku był wykłada tylko język i literatura litewskie, reszty przedmiotów uczniowie polskich szkół uczyli się w języku ojczystym (teoretycznie, bo na praktyce już dziś matematyka, fizyka, chemia są bardzo często częściowo wykładane po litewsku z braku podręczników oraz dążąc do przyswojenia przez uczni litewskiej terminologii)), a za dwa lata także ujednolicony egzamin z języka litewskiego – jednakowy dla szkół litewskich (w których nauczanie tego języka odbywa się wciągu 12 lat) i nielitewskich (które mają 2 lata na „dogonienie” litewskich kolegów). Nie pomogły ani 60 tys. podpisów pod petycją przeciwko temu projektowi, które zebrały polskie i rosyjskie organizacje społeczne na Litwie, ani prośby ministra spraw zagranicznych RP Radosława Sikorskiego.
poniedziałek, 14 marca 2011
11 marca br., jak każdego roku, kilkaset neonazistowskich zombies po chemioterapii i w butach ortopedycznych wznosząc okrzyki „Litwa dla Litwinów” przemaszerowało główną ulicą Wilna od Placu Katedralnego na Górę Boufałową, gdzie odbył się równie tradycyjny koncert zespołów neopogańskich i nazistowskich „Tėvynei”. W taki sposób litewscy skinheadzi i poseł na Sejm RL Kazimieras Uoka uczcili 21. rocznicę odzyskania niepodległości przez Litwę. Od kilku lat marsze neonazistów wzbudzają zgorszenie nie tylko wśród większości mieszkańców Litwy, ale i zagranica, jednak litewskie sądy twardo stoją na straży konstytucyjnych wolności zebrań i słowa. Ba, przed rokiem wileński sąd okręgowy uznał nawet, iż hasło „Litwa dla Litwinów” nie jest hasłem ksenofobicznym, bowiem chodzi jedynie o to, że „polityczne prawa na Litwie mogą należeć jedynie do jej obywateli”. Bardzo wątpię by łysogłowi wznoszący te okrzyki podzielaliby aż tak szeroką interpretację tego hasła, które jeszcze do niedawna było wykrzykiwane razem z „Juden Raus” i „Piękna jest Litwa bez Rosjan”, ale pal licho tę decyzję sądową. Ostatecznie jak mawiał Wolter: gotów jestem dać się posiekać za twoje prawo do wypowiedzi, nawet jeśli się z Tobą nie zgadzam. Czy jakoś podobnie.
niedziela, 06 marca 2011
Gdy w roku 2004 na liście kandydatów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie do Europarlamentu znalazł się były kadrowy pracownik sowieckiej bezpieki, major KGB Wiktor Bałakin, można to było nazwać wypadkiem przy pracy. AWPL wówczas była w koalicji ze Związkiem Rosjan, Bałakina zaproponowali partnerzy koalicyjni i być może jego przeszłość liderowi Akcji naprawdę nie była znana. Jednak gdy major Bałakin znalazł się na liście Bloku Tomaszewskiego i w roku bieżącym – tym razem już jako przedstawiciel opozycyjnego wobec Związku Rosjan Sojuszu Rosjan — w kuluarach wileńskiej polityki zaczęto się szeptać, czy aby nie jest to prawdziwy spiritus movens polsko-rosyjskiej koalicji. A nawet nie sam major, tylko jego dawni współpracownicy.
sobota, 05 marca 2011
Czapki z głów panowie! Można mieć różne opinie o Waldemarze Tomaszewskim, ale niezaprzeczalnie udała mu się rzecz niezwykła: mianowicie stworzył on z organizacji mającej służyć jako parawan dla politycznych ambicji ZPL, idealną maszynę do zdobywania władzy. Wybory samorządowe, które odbyły się w ubiegłą niedzielę (27 lutego), jeszcze raz potwierdziły, iż Akcja Wyborcza Polaków na Litwie jest dziś niewątpliwie jedną z 8-10 liczących się nie tylko w rozgrywkach regionalnych, ale i ogólnokrajowych partii na Litwie oraz jedną z mniej więcej trzech (obok konserwatystów i socjaldemokratów) mających stabilny, „twardy” elektorat, który jest tej partii wierny nie zważając na nic. AWPL zdobyła blisko o 20 tys. głosów więcej niż przed 4 laty i o 12 mandatów więcej niż w roku 2007, jednak ten sukces, gdy się spojrzy na jego przyczyny, nie wydaje się być czymś nadzwyczajnym.