Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
Tagi
stat4u
niedziela, 28 listopada 2010
Dziś już Karta Polaka nie wzbudza na Litwie takich kontrowersji jak przed dwoma laty. Pisałem też o niej już nieraz na łamach prasy. Jednak postanowiłem do tej sprawy powrócić dążąc do skatalogowania wszystkich problemów – prawdziwych i rzekomych — polskiej mniejszości na Litwie. Problem „Karty Polaka“ zaliczyłbym do tych może nie rzekomych, ale mniej istotnych. Dotyczy naprawdę nie dużej liczby osób (zaledwie 2 tysiące spośród plisko 220 tysięcznej społeczności polskiej na Litwie tę Kartę posiada, mimo szeroko zakrojonej kampanii propagandowej), a wątpliwości co do lojalności posiadaczy Karty podnoszą tradycyjnie osoby związane z najbardziej ekstremistycznym skrzydłem litewskiej polityki – nielicznym, ale niezwykle hałaśliwym.
Problem oryginalnej pisowni polskich imion i nazwisk na Litwie nieoczekiwanie urósł do rangi największego problemu z jakim borykają się Polacy na Litwie. Jest to oczywiście nieprawda, nawet jeśliby władze litewskie zezwoliły na oryginalna pisownię imion i nazwisk z takiego prawa skorzystałoby najwyżej kilkaset osób. Problemy ze zmianą dokumentów lub z przeczytaniem przez Litwinów nazwiska zapisanego po polsku zapewne skutecznie odstraszyłyby większość Rodaków od powrotu do oryginalnego brzemienia swoich imion i nazwisk, podobnie jak stało się to w przypadku Litwinów w Polsce, którzy od 2005 roku takie prawo mają, ale korzystają z niego nieliczni. Problem oryginalnej pisowni imion i nazwisk nie jest więc dla nas problemem „być albo nie być”, tylko raczej problemem symbolicznym. Spór, jak dosadnie kiedyś zauważył Gediminas Kirkilas, toczy się wokół nieistotnego problemu kilku dodatkowych liter, a jednak do dnia dzisiejszego nie udaje się go rozwiązać. Już w grudniu br. albo, w najgorszym wypadku, w styczniu roku przyszłego Europejski Trybunał Sprawiedliwości wyda orzeczenie w sprawie pisowni imion i nazwisk na Litwie, które być może położy kres wszelkim sporom w tym zakresie.
piątek, 26 listopada 2010
Przed tygodniem Prezydent Republiki Litewskiej Dalia Grybauskaite zawetowała nowelizację Ustawy o obywatelstwie RL. Przynajmniej jeden polityk nad Wilią i Niemnem miał wystarczająco odwagi by powiedzieć „nie” ustawie, która w sposób ewidentny była sprzeczna z Konstytucją. Wczoraj (25 listopada) posłowie na Sejm również poszli do głowy i 103 głosami „za” przy trzech głosach „przeciw” poparli weto prezydenckie. Najzabawniejsze jest to, że zaledwie przed trzema tygodniami (4 listopada) dokładnie ci sami posłowie równie masowo (88 głosów „za”) poparli zmiany w Ustawie o obywatelstwie zezwalające na podwójne obywatelstwo, mimo iż od początku było wiadomo, że podwójne obywatelstwo jest sprzeczne z litewską Konstytucją.