Menu

Inna Wileńszczyzna jest możliwa

Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich

Kiedyś zapędzali do kołchozów, teraz do... Instytutu Myśli Polskiej

vile

Jutro o godz. 16 Instytut Myśli Polskiej w Wilnie (dla niezorientowanych: to taka „szarażka” założona w ubiegłym roku przez radnego rejonu wileńskiego Tadeusza Andrzejewskiego i kilku innych działaczy AWPL-ZChR jako „awupeelowska” odpowiedź na Polski Klub Dyskusyjny) – organizuje w Domu Kultury Polskiej w Wilnie spotkanie z Waldemarem Tomaszewskim. Tomaszewski będzie prawił o „polskiej społeczności na Litwie – jako wzorze sprawnej samoorganizacji oraz skutecznego ubiegania się o swoje prawa i interesy” oraz „o znaczeniu wartości chrześcijańskich w życiu społeczno-politycznym”. Gdy tylko zobaczyłem informację o tym spotkaniu, pomyślałem: jakim cudem można zapewnić frekwencję w sali mieszczącej 500 osób o godzinie 16 w środku tygodnia, jeśli dzień pracy trwa na Litwie do godz. 17? W PKD nawet jak robimy dyskusje o 18 to ludzie narzekają, że nie zdążają, że korki, że lepiej by później. Odpowiedź już znam. Dzisiaj administracje – jeśli nie wszystkich, to dużej części – wileńskich polskich szkół dostały „rokaz” od Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie, a następnie i od działaczy polskich pracujących w samorządzie m. Wilna, oddelegowania na spotkanie o 16 w Domu Kultury Polskiej po 4 osoby („będzie sroga rejestracja”, „będziemy liczyli, czy wszyscy przyszli”) w celu uczestnictwa w… „zakładaniu nowego polskiego klubu dyskusyjnego” (sic!). Tak więc jak jutro-pojutrze lie24 i AWPL-ZChR odtrąbią kolejny sukces „sprawnej samoorganizacji polskiej społeczności na Litwie” – już wiecie jakimi metodami ten „sukces” osiągnięto. Metodami, które na Wileńszczyźnie są stosowane nawet nie od 30, a od 80 lat. Tylko że kiedyś podwileńskich Polaków tymi metodami zapędzano do kołchozów, a dzisiaj – do „nowych klubów dyskusyjnych”.

W związku z tą sytuacją mam cztery pytania:

Po pierwsze, czy naprawdę dyrektor Instytutu Myśli Polskiej w Wilnie uważa, że takimi metodami można stworzyć jakiś „klub dyskusyjny”, „instytut myśli” czy jakąkolwiek inną alternatywę PKD? Siła Polskiego Klubu Dyskusyjnego polega na tym, że nikt nikogo do niego nie zapędza! Ludzie przychodzą, bo ich autentycznie interesują tematy na które się w PKD dyskutuje, bo wiedzą, że prelegentami w PKD są osoby znane, szanowane, lubiane, z pierwszych stron gazet, mający coś interesującego do powiedzenia i można im będzie zadać każde, nawet najbardziej niewygodne pytanie…

Po drugie, czy Wódz, Wybitny Strateg i Honorowy Obywatel serio uważa, że taka „samoorganizacja” może być dla kogokolwiek poza Maduro, Putinem i Kim Dzong Unem wzorem oraz że w ten sposób można promować „wartości chrześcijańskie”? Ile osób taka „promocja” odrzuci od Kościoła na zawsze?

Po trzecie, jak długo Remigijus Šimašius ma zamiar tolerować takie zachowanie się swoich koalicjantów z AWPL-ZChR w wileńskiej oświacie, panoszenie się do którego już niestety przywykliśmy w rejonach wileńskim i solecznickim, ale którego do niedawna raczej nieznaliśmy w Wilnie? Doskonale rozumiem, że budżet, że potrzebne są głosy, a AWPL-ZChR w zamian za wolną rękę w oświacie głosuje „tak jak trzeba” w innych ważnych sprawach, jednak jakieś minimalne standardy moralne muszą chyba być w polityce przestrzegane?…

Po czwarte, może to sygnał, że 3 marca warto AWPL-ZChR wreszcie „podziękować”? Nie chcę tu wzywać do głosowania na jakąkolwiek partię, ale proszę się rozejrzeć. Tym razem w Wilnie polski wyborca autentycznie ma z kogo wybrać!

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [warskou] *.rev.poneytelecom.eu

    jakie simasiusa sa standardy moralne to sam dobrze wiesz bo z nim zakladales razem partie

  • vile

    Nie zakładałem z Simasiusem partii, jeśli masz na myśli Ruch Liberałów to Simasius do niego dołączył dużo później, jak już został ministrem. Wierzę, że standardy moralne posiada. Dokładnie tak samo wierzę, że i Tomaszewskiemu może być wstyd za taką "samoorganizację". Gdybym nie wierzył, nie pisałbym.

© Inna Wileńszczyzna jest możliwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci