Menu

Inna Wileńszczyzna jest możliwa

Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich

Alea iacta est (LT+)

vile

radczenkooTak, kandyduję do Rady MIejskiej Wilna w wyborach samorządowych 2019 roku, ale chyba już większość z Was o tym wie od dłuższego czasu, Bo przysłowiowe kości zostały rzucone jeszcze 6 października br., gdy konferencja wileńskiego oddziału Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LPSD) zatwierdziła listę kandydatów w wyborach samorządowych 2019 roku. Na tej liście jestem na miejscu czwartym.

Decyzja nie była łatwa. Nie jestem członkiem żadnej (w tym także socjaldemokratycznej) partii, swoje poglądy określiłbym jako liberal left. Nie jestem też typem tubthumpera — politykiera, przemawiającego z przysłowiowej beczki i wieszającego wyborcom makaron na uszy. Jestem po prostu publicystą, analitykiem, prawnikiem. Ostatecznie jednak, po wielu rozmowach i z działaczami LPSD, i z moimi najbliższymi, zgodziłem się kandydować. Spróbuję wytłumaczyć dlaczego.

Jeszcze w maju 2014 roku sformułowałem w tekście „Dum spiro, spero” trzy warunki, po spełnieniu których Polacy, moim zdaniem, mogliby i musieliby wystartować z listy tej lub innej partii ogólnokrajowej. Po pierwsze, taka partia powinna traktować mniejszości narodowe poważnie i z szacunkiem, wciągnąć ich przedstawicieli na takie miejsca na listach wyborczych, które dają realną szansę na zdobycie mandatu (a nie na 70 czy 140). Po drugie, stworzyć atrakcyjną ofertę programową. skierowaną do mniejszości narodowych i uwzględniającą ich postulaty. Po trzecie, jeszcze przed wyborami na praktyce udowodnić, że traktuje swój program poważnie i rozpocząć realizacje tych obietnic. Ten tekst przeczytało i polubiło wtedy wielu litewskich polityków, ale tylko odnowieni litewscy socjaldemokraci te warunki spełnili.

[more]

LPSD zawsze była programowo mniejszościom narodowym przychylna. Nieprzypadkowo, jak wynika z badań np. Uniwersytetu Michała Romera, nawet dla wyborców Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, socjaldemokraci są partią drugiego wyboru (około 25 proc. wyborców AWPL-ZChR, gdyby nie głosowało na „polską partię” — oddałoby głos na LPSD). Gorzej było z wcielaniem programu w życie. Gdy tylko socjaldemokraci trafiali do rządu - o swoich obietnicach wyborczych najczęściej zapominali. Sytuacja zmieniła się po tym, jak prezesem partii w ubiegłym roku został Gintautas Paluckas. Partia powróciła do swoich lewicowych korzeni, w tym także w dziedzinie praw mniejszości narodowych. O tym rzadko na łamach polskojęzycznych mediów się mówi, ale to właśnie socjaldemokraci w sierpniu 2017 r. wnieśli pod obrady Rady Miejskiej Wilna projekt zezwolenia szkole średniej im. Szymona Konarskiego i szkole średniej im. Aleksandra Puszkina na formowanie klas dwunastych i akredytację jako tzw. długie gimnazja. I to właśnie ten projekt autorstwa Auksė Kontrimienė został przez radę samorządową zatwierdzony. Polska i rosyjska społeczności Wilna zabiegały oto od roku 2015. To właśnie wicemer, socjaldemokrata Gintautas Paluckas jako pierwszy interweniował w sprawie prac restauracyjnych na Starej Rossie. To właśnie socjaldemokraci w lutym br. wnieśli pod obrady litewskiego parlamentu projekt Ustawy o mniejszościach narodowych, wychodzący na spotkanie oczekiwaniom litewskich Polaków.

Jestem przekonany, że te tendencje programowe się utrzymają. W programie wyborczym wileńskiego oddziału LPSD — w przygotowaniu którego również uczestniczyłem — znalazły się liczne polskie postulaty: żadna szkoła mniejszości narodowych nie zostanie zamknięta, a tam gdzie istnieje potrzeba — zostaną wybudowane nowe, żeby klasy początkowe były formowane jak najbliżej domu; samorząd zwiększy dofinansowanie dla projektów kulturalnych i obywatelskich organizacji mniejszości narodowych; Polacy i Rosjanie będą mogli się zwracać z podaniami i skargami do urzędów samorządowych w swoich językach ojczystych (nie tylko ustnie, ale i pisemnie), specjaliści, lekarze, pracownicy instytucji samorzadowych będą premiowani za obcowanie z petentami i pacjentami w ich językach ojczystych; w wileńskich bibliotekach pojawi się więcej polskich książek, a na wileńskich budynkach - więcej dwujęzycznych tablic upamietniających wybitnych Polaków.

Na liście wyborczej (w tym także w pierwszej dziesiątce) LPSD w Wilnie przedstawiciele mniejszości narodowych stanowią ponad 20 proc. Moim zdaniem powinno ich być jeszcze więcej, ale i tak prawdopodobnie większy odsetek mniejszości narodowych będzie tylko na liście AWPL-ZChR. Uważam, co prawda, że i w polskiej, i w rosyjskiej społeczności są osoby, które dużo bardziej niż ja zasłużyły na miejsce i na liście, i w radzie samorządowej. Z większymi osiągnięciami, z większym doświadczeniem, bardziej znane, popularne, cieszące się większym zaufaniem. Niestety wcale nie jest łatwo namówić kogoś do udziału w wyborach. W tej sytuacji nie mogłem odmówić startu w wyborach, gdy jedna z wiodących litewskich partii ogólnokrajowej proponuje w wyborach do Rady Miejskiej Wilna Polakowi miejsce w prestiżowej pierwszej piątce. Taka sytuacja w historii niepodległej Litwy zdarzyła się dotychczas… tylko jeden raz! W 1995 roku jako nr 5 na liście Litewskiej Demokratycznej Partii Pracy do rady wileńskiej startował (i mandat zdobył) Stanisław Korczyński.

Wierzę, że Gintautas Paluckas i LPSD traktują mniejszości narodowe i ich problemy poważnie, że nie jesteśmy dla nich tylko wyborczym „mięsem armatnim”. Gdybym jednak został wileńskim radnym — byłaby to dodatkowa gwarancja, że socjaldemokraci nie zapomną o złożonych mniejszościom narodowym przedwyborczych obietnicach, że program będzie konsekwentnie realizowany. Szanse są spore, a czy zostaną zrealizowane zależy i ode mnie, i od Was. Jednak nawet jeśli mają rację moi oponenci i mandatu nie zdobędę, to ten start wydaje mi się ważny - polscy i rosyjscy wyborcy w Wilnie nie muszą już wybierać tylko pomiędzy Tomaszewskim i Uspaskichem. Mamy oto po raz pierwszy od dłuższego czasu historyczną szansę na przełamanie etnicznego klinczu wyborczego, który jest przekleństwem litewskiego systemu politycznego: Litwini głosują na Litwinów, Polacy na Polaków, Rosjanie na Rosjan, a owocem takich wyborów są nierozwiązane od trzydziestu lat problemy mniejszości narodowych. AWPL-ZChR nie może ich rozwiązać, bo jest za słaba, a partie ogólnokrajowe nie chcą, bo nie wierzą, że to da im głosy.

Bardzo często od swoich znajomych słyszę, że głosują na AWPL-ZChR, bo nie ma dla niej alternatywy. I rzeczywiście trudno było nazwać alternatywą Polaków startujących z dalekich miejsc na listach partii ogólnokrajowych, bez szans na mandat. W marcu 2019 roku alternatywa będzie. Moim zdaniem tą alternatywą jest Litewska Partia Socjaldemokratyczna.

LT SUMMARY: Taip, kandidatuoju į Vilniaus miesto savivaldybės tarybą. Bet tikriausiai Jūs visi apie tai jau žinote, nes kauliukai buvo mesti dar spalio 6 d., kai Lietuvos socialdemokratų partijos (LSDP) Vilniaus miesto skyriaus konferencija patvirtino rinkiminį sąrašą 2019 m. savivaldybių rinkimams. Startuoju į Vilniaus miesto tarybą būtent kaip LSDP kandidatas. Sąraše esu ketvirtoje vietoje. Panašiai aukštą vietą nacionalinės partijos sąraše Vilniaus mieste lenkas pirmą (ir berods paskutinį) kartą gavo... 1995 m., kai Lietuvos demokratinė darbo partija į pirmąjį penketuką įrašė Stanislawą Korczynskį, kuriam pavyko mandatą laimėti.

Mano sprendimas nebuvo lengvas. Nesu jokios (tame tarpe ir socialdemokratų) partijos narys, savo pažiūras tikriausiai priskirčiau taip vadinamajai liberal left. Nesu ir tubthumper — politikierius, mėgstantis kabinti rinkėjams makaronus. Esu tik eilinis publicistas, teisininkas, analitikas. Bet galų gale, po ilgų pokalbių ir su LSDP veikėjais, ir su artimaisiais, ryžausi šiam žingsniui. Pabandysiu paaiškinti kodėl. 

Dar 2014 m. straipsnyje „Dum spiro spero“ suformulavau tris sąlygas, kurias įgyvendinus Lietuvos lenkai, mano manymu, galėtų ir turėtų dalyvauti rinkimuose atitinkamos nacionalinės partijos sąraše. Pirma, tokia partija turi traktuoti tautines mažumas rimtai bei pagarbiai ir įrašyti jų atstovus į tokias vietas sąrašuose, kuriuos suteikia realų šansą gauti mandatus, o ne (kaip Lietuvoje įprasta) — į 70 ar 140. Antra, partija privalo turėti patrauklią programą, kurioje ir socialinių, ir tautinių mažumų problemų sprendimui būtų skirtas tinkamas dėmesys. Trečia, dar iki rinkimų partija turi įrodyti, kad traktuoja savo programines nuostatas rimtai, pradėti įgyvendinti jose numatytus sprendimus, tame tarpe ir liečiančius tautines mažumas. Aną straipsnį „like‘ino“ daug Lietuvos politikų, bet tik atsinaujinę Lietuvos socialdemokratai šias sąlygas išpildė.

Tikiu, jog Gintautas Paluckas ir LSDP traktuoja tautines mažumas bei jų problemas rimtai, kad jiems nesame vien tik „rinkiminė mėsa“. Bet jeigu tapčiau Vilniaus miesto savivaldybės tarybos nariu — tai būtų papildoma garantija, kad socialdemokratai nepamirš savo priešrinkiminių pažadų, kad rinkiminė programa bus nuosekliai įgyvendinama. Bet net jeigu mandato negausiu, kaip kad prognozuoja mano oponentai, manau, kad mano kandidatavimas turi prasmės — lenkų ir rusų rinkėjai Vilniaus mieste pagaliau neturės rinktis tik tarp Tomaševskio ir Uspaskicho. Turime istorinį šansą sulaužyti etninį klinčą, kuris tapo Lietuvos politikos prakeiksmu, kai lietuviai balsuoja tik už lietuvius, lenkai – tik už lenkus, o rusai tik už rusus. O to pasėkoje turime problemas, kurių nesugebam išspręsti jau 30 metų, nes LLRA-KŠS tam yra per silpna, o nacionalinėms partijoms šios problemos neįdomios, nes netiki, kad jų sprendimas gali atnešti balsų.

Labai dažnai iš savo pažįstamų girdžių, jog jie balsuoja už LLRA-KŠS, nes jai nėra jokios alternatyvos. Ir iš tikrųjų sunku pavadinti alternatyva lenkų kilmės politikus, kurie įrašomi nacionalinių partijų sąrašų gale ir neturi jokių šansų laimėti mandatus. Bet 2019 m. kovo 3 d. alternatyva bus. Tai, mano manymu, Lietuvos socialdemokratų partija.

(Neatlygintina politinė reklama pagaminta kandidato)

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [bartosz_wkl] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "To właśnie socjaldemokraci w lutym br." - zeszłego roku. Tak się tez od jakiegoś czasu miałem zapytać, co z tym projektem? Bo chyba nie czeka na "po wyborach"? ;)

  • vile

    Do Bartka: Sejmowi prawnicy doszukali się w nim sprzeczności z Konstytucją, więc czeka na masę krytyczną. Miał być rozpatrywany u schyłku listopada, ale Vilnija wywołała taki shitstorm, że sprawę przełożono. Nikt nie chce ryzykować przegranej.

  • vile

    Do Bartka: Sejmowi prawnicy doszukali się w nim sprzeczności z Konstytucją, więc czeka na masę krytyczną. Miał być rozpatrywany u schyłku listopada, ale Vilnija wywołała taki shitstorm, że sprawę przełożono. Nikt nie chce ryzykować przegranej.

  • Gość: [bartosz_wkl] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jakoś tak cicho też o TVP Wilno. Latami nie można było się doczekać takiego projektu, a teraz ma być i nic z tego nie wynika. Boję się, że tak "łatwo" jak się pojawi, to potem nagle zniknie (bo za duże koszty, bo rząd się zmieni itp.). A poza tym skąd dla niego miejsce w eterze? Zamiast TVP Polonia albo TVP INFO? O tej ostatniej, jak jest oglądana, też nic nie słychać.

    Z tymi wyborami to też niby fajnie, że są alternatywy (jeszcze Vilnieči Lokys) i niefajnie, bo rozbije to polskie głosy. Jeśli z tego wyjdą mandaty oraz potrzeba zmian w AWP (zmienią się władze, wejdą młodsi, z różnych środowisk), to nawet dobrze. Potrzeba ruszenia tego towarzystwa na pewno jest. Lepiej teraz niż później. Gorzej jak tylko okopią się na pozycjach, rozbudzając wewnątrzpolskie wojenki. Ale to taka polska tradycja...

  • vile

    Do Bartka: z tym podziałem głosów... Wiele osób jest AWPL rozczarowanych, więc jakby nie było alternatywy to by zostały w domu, tak jest szansa, że przyjdą i być może będzie więcej Polaków w samorządzie, w różnych opcjach - a to zawsze szansa na zbudowanie koalicji ponadpartyjnej na rzecz polskich postulatów, a jak AWPL trochę straci to być może zmotywuje ją do jakichś zmian.
    TVP Wilno powoli się tworzy, jestem pewien że w tym roku wystartuje (przypuszczam, że jako kilka audycji nadawanych w ramach TVP Polonia nadawanej na Litwie). Brakuje zasobów ludzkich, żeby to wystartowało szybciej.
    Oglądalność TVP Info? Podobno bez rewelacji...

© Inna Wileńszczyzna jest możliwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci