Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

#Wileńszczyzna2040

Czy możemy wyobrazić sobie, jak będą wyglądali świat, Litwa, Wileńszczyzna za 20 lat? I tak, i nie. Z jednej strony możemy z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć tendencje demograficzne, z innej — nie jesteśmy w stanie przewidzieć zmian technologicznych. Niewątpliwie jednak możemy spróbować nakreślić przynajmniej wizję, zarys świata, w którym chcielibyśmy żyć lub w którym chcielibyśmy, żeby żyli nasi dzieci i wnuki. W 2012 roku litewski Sejm zatwierdził Strategię Postępu Państwowego „Litwa 2030”, w której oparł wizję Litwy z 2030 roku na trzech „wielorybach”: inteligentnej ekonomice, inteligentnym zarządzaniu i inteligentnym społeczeństwie. W 2015 roku nieformalna grupa związana z Kongresem Polaków w Republice Czeskiej stworzyła strategię zachowania i rozwoju polskości na Zaolziu pt. „Wizja 2035”. Na Litwie wiemy, że polskość powoli się kurczy, z każdym rokiem jest coraz mniej Polaków i coraz mniej osób władających językiem polskim, jednak nadal nie mamy żadnej strategii przeciwstawienia się tym negatywnym tendencjom. Jest jednak szansa, że sytuacja się niedługo zmieni. W ubiegły weekend Polski Klub Dyskusyjny zorganizował w podwileńskich Glinciszkach summit polskich działaczy, ekspertów, naukowców, dziennikarzy i przedsiębiorców z Wileńszczyzny, w celu opracowania strategii zachowania i rozwoju polskości na Litwie do roku 2040. W spotkaniu wzięło udział ponad 40 osób (m.in. prezes Polsko-Litewskiej Izby Handlowej Jarosław Niewierowicz, przewodniczący Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie Paweł Giliauskas, szefowa Europejskiej Fundacji Praw Człowieka Ewelina Dobrowolska, dyrektor Instytutu Badań Rynku Pracy prof. Bogusław Grużewski), jeszcze około 15-20 nie było w stanie — z różnych przyczyn (urlopy, uroczystości rodzinne, wyjazdy służbowe) — przyjechać w ten letni weekend do Glinciszek, ale zadeklarowało swój udział w projekcie na jego dalszych etapach. Inicjatorzy mają nadzieję, że w roku 2020 z ich pomocą uda się stworzyć dokument strategiczny, przedstawiający tak status quo polskiego stanu posiadania na Wileńszczyźnie jak i długofalowe cele oraz kierunki jego zmiany, i przedstawić go wszystkim liczącym się partiom politycznym na Litwie: od AWPL-ZChR po socjaldemokratów. Być może w całej objętości przez żadną siłę polityczna nie zostanie zaakceptowany, ale nawet jego częściowa realizacja byłaby milowym krokiem do przodu.

Podczas weekendowych rozmów w Glinciszkach nie stworzyliśmy jeszcze projektu takiej strategii. To spotkanie miało na celu przede wszystkim zebranie najlepszych intelektualistów naszej społeczności w jednym miejscu, przyjrzenie się jeden drugiemu, zaprezentowanie swoich dokonań i oczekiwań (stąd oficjalna nazwa wydarzenia – Festiwal Inicjatyw Społecznych), stworzenie nieformalnej sieci eksperckiej, takiego wileńskiego think tanku, która ma w mniejszych i większych grupach pracować przez najbliższe dwa lata nad opracowaniem strategii „Wileńszczyzna 2040”. To się, moim zdaniem, w pełni udało. Aktywne dyskusje toczyły się w ramach trzech paneli dyskusyjnych: promocji polskości (ten akurat miałem przyjemność moderować), promocji języka polskiego i społeczno-gospodarczego rozwoju Wileńszczyzny. Ich prelegentami byli odpowiednio: Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów, wybitny polski marketingowiec, który doradzał m.in. Maciejowi Płażyńskiemu, Zbigniewowi Relidze czy Nicolasowi Sarkozy, prof. Jerzy Bralczyk, wybitny językoznawca, wiceprzewodniczący Rady Języka Polskiego oraz dr Marcin Kędzierski, dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Spotkanie z każdym z tych wybitnych specjalistów było prawdziwą ucztą intelektualną. Jednocześnie jednak stworzyło poważne podstawy merytoryczne do pracy nad przyszłą strategią.

Już teraz wiemy, że wizja powinna być krótka, zwarta i konkretna. Oparta powinna być na trzech (nie dwóch i nie pięciu) podstawowych kwestiach lub postulatach.  Platforma tworząca taka koncepcję czy strategia promocji polskości na Litwie powinna mieć wymiar poziomy, jednoczyć osoby z różnych polskich środowisk i organizacji. Działania promocyjne powinny uwzględniać fakt powolnego umierania tradycyjnych mediów i potrzeby tworzenia własnych kanałów i platform komunikacyjnych, zaś przy planowaniu rozwoju gospodarczego Wileńszczyzny należy nie tylko koncentrować się na ściąganiu do regionu wileńskiego dużych inwestycji zagranicznych (nie każda taka inwestycja jest dobra), nie tylko uwzględnić rozwój tradycyjnych dla Wileńszczyzny gałęzi gospodarki jakimi są rolnictwo i turystyka, ale też tendencje demograficzne (obecnie na Wileńszczyźnie (bez Wilna) mieszka około 200 tysięcy mieszkańców, w roku 2040 będzie nas już tylko 140 tysięcy, z tego 60 proc. Będą stanowiły osoby w dzisiejszym wieku emerytalnym) oraz różnice w rozwoju poszczególnych jej części (Wilno stanowi najbardziej rozwinięty teren na Litwie, rejony wileński i trocki należą do prężnie rozwijających, ale pozostałe samorządy na Wileńszczyźnie są daleko w tyle za średnią krajową). Być może więc odpowiedzią na wyzwania związane z rozwojem gospodarczym Wileńszczyzny jest tzw. ekonomia wieku srebrnego, czyli świadczenie usług opiekuńczych i pochodnych dla osób 60+. Nie tylko z Litwy, nie tylko dla powracających na Litwę naszych emigrantów, ale i obcokrajowców. Natomiast rozważając kwestię promocji języka polskiego, niewątpliwie należy uwzględnić nie tylko kwestie ekonomiczne, tzw. opłacalności znajomości języka polskiego (ze względu na np. karierę w polskich firmach czy możliwość studiowania w Polsce), ale i kwestie tożsamościowe. Dla osoby, która uważa się za Polaka, którego świadomość polska jest silna, dobra znajomość języka polskiego, literackiej polszczyzny, niewątpliwie będzie priorytetem. Jednocześnie jednak nie należy „nakazowo” niszczyć gwary wileńskiej.

Tu i ówdzie pojawiają się głosy: dlaczego za to się zabrał właśnie Polski Klub Dyskusyjny? Można by powiedzieć, że z dwóch powodów. Po pierwsze, taka strategia może powstać tylko w ramach szerokiej społecznej dyskusji, a PKD od samego początku targetował siebie jako platforma dla takich dyskusji. Po drugie, dlatego, że żadna z większych, bardziej wpływowych i potężniejszych finansowo polskich organizacji na Litwie takiej strategii stworzyć jak dotychczas nie chciała.

Zapewniem, że PKD w żaden sposób nie chce jednak tego pomysłu monopolizować, jesteśmy tylko katalizatorem, inicjatorem i chcemy służyć wsparciem technicznym opracowania takiej strategii, natomiast jej autorstwo będzie należało niewątpliwie nie do PKD, tylko do ekspertów, którzy nad tym dokumentom będą pracowali. Jak już wspominałem w tej chwili wstępną chęć uczestniczenia w jego opracowywaniu zadeklarowało około 60 ekspertów, ale lista nie jest ani zamknięta, ani ostateczna. Wydaje mi się, że jest to szansa pokazać, że rzeczywiście w obliczu poważnych wyzwań jestesmy w stanie się zjednoczyć i tworzyć razem. Polak Polakomi nie może być wrogiem.

Fot. Roman Niedźwiedzki

poniedziałek, 25 czerwca 2018, vile

Polecane wpisy