Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Co wynika z „mackiewiczgate”

A nie mówiłem? W AWPL-ZChR-ZPL „сюрпрызаў” nie bywa. Michał Mackiewicz ponownie został prezesem ZPL i jeśli go nie posadzą, to przebije na tym stanowisku rekord sprawowania władzy, ustanowiony w roku 1983 przez Leonida Breżniewa. Inaczej i być nie mogło, bo alternatywy nie było, a wybory były jawne (jak w starym kawale o wyborach sekretarza generalnego Partii Komunistycznej po śmierci Lenina: kto za towarzyszem Stalinem może opuścić ręce i odejść od ściany, a kto przeciw - pójdzie w ślad za towarzyszem Leninem). Zresztą nawet jak go posadzą to zapowiada, że będzie zarządzał Związkiem z celi. Po wyborach Mackiewicz przyznał, że na tydzień przed XV zjazdem ZPL, otrzymał wezwanie do prokuratury w Warszawie. Dlaczego osoba, której Polska zarzuca nieprawidłowości w rozliczaniu dotacji z Macierzy, pozostała na stanowisku przewodniczącego najliczniejszej polskiej organizacji? Bo tak chciał Waldemar Tomaszewski. I nie chodzi tu o to, że nie był w stanie znaleźć nikogo innego – tak samo uległego, ale jednak o nieposzlakowanej reputacji – tylko o to, że Tomaszewski uważa, iż opuszczenie wiernego sojusznika w takiej sytuacji byłoby niehonorowe, pokazałoby jego słabość jako lidera „zorganizowanej społeczności polskiej na Litwie”. Waldemar Tomaszewski może w nieskończoność opowiadać o tym, jak walczył z komunizmem w sowieckiej szkole średniej opowiadając o Katyniu, ale mentalnie jest typowym homo sovieticus, a советские – jak wiadomo - своих на войне не бросают. Nawet jeśli taka decyzja zwiastuje upadek.

O tym, iż Polska ma spore pretensje do Michała Mackiewicza lub w ogóle kierownictwa Związku Polaków na Litwie o nieprawidłowości finansowe przy rozliczaniu dotacji z Polski, plotki krążyły po Wileńszczyźnie już przed rokiem. Podobno poszło o jakieś fałszywe faktury czy kwity. Po raz pierwszy publicznie o tym wspomniał dopiero w kwietniu br. marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Podczas spotkania z liderami Polonii Renata Cytacka po raz kolejny uderzyła w swoją ulubioną narrację, znaną z kresy.ru i prawy.ru, że Polska nie robi dla Polaków na Litwie nic, więc powinna przynajmniej dać więcej kasy. Marszałek Senatu na to całkiem słusznie zauważył, że Polska robi bardzo wiele, ale wojny Litwie przecież nie wypowie. Pieniądze zaś z Polski na Polaków z Litwy są duże i będą jeszcze większe, ale to nie znaczy, że Warszawa będzie przymykała oczy na ich kradzież. Cytacka się obraziła, ale reperkusje tej wymiany zdań były poważniejsze niż gniew trzeciorzędnej działaczki. Wybór Michała Mackiewicza na kolejną trzechletnią kadencję stanął pod znakiem zapytania.

Mackiewiczgate na Wileńszczyźnie, jeśli chodzi o jego skutki, może być porównywany do sprawy politycznej korupcji MG Baltic. MGBalticgate zaorał Ruch Liberałów, wywrócił do góry nogami cały litewski system partyjny, obnażył prawdę o sprzedajności litewskich mediów. Jak daleko idące będą jego skutki jeszcze trudno prognozować, na pewno jednak obraz sceny politycznej po przyszłorocznych wyborach samorządowych, prezydenckich i do Parlamentu Europejskiego będzie zgoła inny od obecnego. Faworyci stali się outsiderami i vice versa. Pod tym względem problemy prezesa ZPL mogą się wydawać błahostką. W rzeczywistości jednak, kto wie, czy nie mają znaczenia dużo większego niż wszystkie maile Grybauskaite i Masiulisa, smsy Dapkusa i Kurlianskisa. Sprawa MG Balticu ma niewątpliwie charakter przełomowy, jednak do podobnych, choć nieco mniejszych rangą, spraw politycznej korupcji, nielegalnego lobbizmu litewscy politycy zdążyli już nas niestety przyzwyczaić. Natomiast zgadzając się na pozostanie na stanowisku skompromitowanego prezesa ZPL Waldemar Tomaszewski de facto przyznał, że cała narracja o AWPL-ZChR nieskażonej żadnymi skandalami jest wyssaną z palca. Nawet jeśli Michał Mackiewicz nie był członkiem AWPL-ZChR, to od wielu lat był jej twarzą. Jego upadek pokazuje, że AWPL-ZChR jest, stety lub niestety, taką sama partią jak prawie każda inna na Litwie. A poza tym ten wybór oznacza konflikt z Warszawą. Konflikt, którego jeszcze żaden prezes ZPL nie wygrał. Ostatnim, który próbował, był Ryszard Maciejkianiec…

sobota, 26 maja 2018, vile

Polecane wpisy