Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Reverse mentoring

Gdy przed kilkoma tygodniami skrytykowałem ponowny wybór Józefa Kwiatkowskiego na prezesa Polskiej Macierzy Szkolnej, odezwały się głosy, że nie mam racji, bo przecież ani wiek, ani długość sprawowania władzy same w sobie nie oznaczają, że osoba nie posiada odpowiednich kwalifikacji do piastowania określonego stanowiska. Rzeczywiście — jako katolik przyznaje — historia zna sporo wydarzeń cudownych, w tym i wieloletnie rządy oświeconych monarchów. Jednocześnie jednak trzeba przyznać, że kadencyjność sprawowania władzy przez wszelkiego rodzaju prezydentów i prezesów nie została wprowadzona w imię jakiejś abstrakcyjnej demokratycznej idei, tylko w celu uchronienia państw i organizacji przed niekończącymi się rządami monarchów nieoświeconych, przynoszących swoim podwładnym jedynie szkody. Najlepszym tego przykładem są Lietuvos geležinkeliai. Wystarczyło usunąć ze stanowiska dyrektora generalnego „wiecznego“ Stasysa Dailydkę i się okazało, że można w litewskich kolejach państwowych i z korupcją skutecznie walczyć, i uregulować spory z Orlenem Lietuva, i nawet odbudować tory na Łotwę, których rozbiórka — zarządzona przez wspomnianego Dailydkę w roku 2008 — stała się przyczyną nie tylko wspomnianych sporów, ale i problemów w stosunkach polsko-litewskich. A przecież Stasys Dailydka rządził litewskimi kolejami państwowymi o wiele krócej niż Józef Kwiatkowski – „Macierzą Szkolną”, a Waldemar Tomaszewski — Akcją Wyborczą Polaków na Litwie. Wymiana kierownictwa jest jednak niezbędna też z innego powodu. Tym powodem jest zmieniająca się rzeczywistość. Wieloletnie doświadczenie przestaje być w naszych czasach wartością, gdy technologie informacyjne i zarządzania zmieniają się błyskawicznie. Dziś tryumfy świeci koncepcja reverse mentoring, nakazująca starszym uczyć się u młodszych.

U schyłku lat 90. Jack Welch, wówczas capo di tutti capi General Electic, zauważył, iż kierownictwu jego korporacji brakuje wiedzy z dziedziny Internetu i technologii informacyjnych. Zarządził wówczas, aby szkolenia z tego zakresu przeprowadzili dla sześćdziesięciolatków z zarządu, w tym także dla niego, dwudziestoparoletni młokosi, którzy zostali zatrudnieni w General Electric zaledwie przed kilkoma miesiącami. Pozwoliło to kierownictwu General Electric dowiedzieć się więcej nie tylko o nowych technologiach, ale i o spojrzeniu młodych na rynek, skorzystać z ich umiejętności. Zaś młodzi pracownicy mogli zaspokoić swoje ambicje dzięki bliskiej współpracy z osobami na kierowniczych stanowiskach, nawiązali bliski kontakt z ważnymi ludźmi, który jest bardzo ważny w karierze zawodowej. Stali się przez to bardziej lojalni wobec firmy.

Ta koncepcja została nazwana „reverse mentoring” czyli mentoring odwrócony. W standardowym mentoringu wiedza jest przekazywana od starszego specjalisty (najczęściej zarówno stażem, jak i wiekiem) do specjalisty z mniejszym doświadczeniem, o którego rozwój „mistrz” ma zadbać. Odwrócony mentoring wywraca tę tradycyjną koncepcję do góry nogami i to młodsi uczą starszych pracowników. Jest szczególnie przydatny podczas pracy nad umiejętnym wykorzystaniem mediów społecznościowych, które są zazwyczaj niedoceniane przez starszych pracowników. Żółtodzioby uczą swoich starszych „podopiecznych”, jak najefektywniej korzystać z Facebooka i Twittera, jak założyć i prowadzić własny blog, czym są Instagram i SnapChat. Ale media społecznościowe nie są jedynym polem zainteresowania. Osoby świeżo po studiach mogą podzielić się najnowszą wiedzą, którą zdobyli na uczelniach. Wiedzą też zdecydowanie więcej o swoich rówieśnikach jako klientach przedsiębiorstw i mogą podzielić się tą wiedzą z zarządzającymi.

Globalizacja, zmiany demograficzne oraz zmiany technologiczne skracają czas w jakim posiadana przez nas wiedza jest użyteczna. Wiek oraz staż pracy nie odgrywa już większej roli. Natomiast coraz większe znaczenie ma umiejętność szybkiego przyswajania nowej wiedzy, otwartość na nowe pomysły i technologie. W tej sytuacji reverse mentoring jest po prostu niezbędny i z powodzeniem stosowany przez większość najpotężniejszych korporacji międzynarodowych: Deloitte, Citigroup, General Electric, Tesco czy IBM.

Nie twierdzę, że młodzi pracownicy zawsze mają rację czy zawsze są lepsi od starszych. W rzeczywistości dobrze zarządzana organizacja wie, jak wykorzystać i doświadczenie życiowe starszych pracowników, i wiedzę oraz ambicje pracowników młodych. Jednak wiek i staż już nie są wartością samą w sobie. Przesadny szacunek do nich prowadzi do paradoksalnych stwierdzeń w stylu wypowiedzi Waldemara Tomaszewskiego, że AWPL-ZChR nie potrzebuje profilu na Facebooku, gdyż woli pracować z wyborcami... bezpośrednio. W rzeczywistości portale społecznościowe i są dzisiaj formą — coraz bardziej skuteczną — bezpośredniego kontaktu z wyborcą. Waldemar Tomaszewski ma rację, że jego obecny wyborca nie szuka informacji o polskiej partii i jej politykach na portalach społecznościowych. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez litewski Instytut Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych zaledwie 9 proc. wyborców AWPL-ZChR podczas wyborów sejmowych w roku 2016 szukało informacji o swojej partii na Facebooku. Ale zapomina o tym, że ten niekorzystający z Internetu wyborca powoli odchodzi. A jego miejsce zajmuje pokolenie Y, które już większą część swojego życia spędza w świecie wirtualnym. Donald Trump wygrał wybory prezydenckie, bo był bardziej skuteczny na Twitterze niż Hillary Clinton. Za kilka lat ta tendencja dosięgnie i Litwy. Najwyższy czas zacząć się uczyć od młodych. Lub ustąpić im miejsca.

Ten komentarz  ukazał się dzisiaj (16 stycznia) na antenie Audycji Polskiej litewskiego radia publicznego LRT Klasika

wtorek, 16 stycznia 2018, vile

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2018/01/16 21:05:23
Generalni się zgadzam. To prawda co piszesz. Jest jednak jedno "ale".
Możesz nauczyć starca posługiwać się FB, Twitterem, YT ect. Może zyskać w tym zajebistą biegłość. I co z tego? Dalej będzie myślał jak dawniej.
Swego czasu pracowałem w takich różnych dziwnych strukturach. Miałem Szefa, był w tej strukturze capo di tutti capi. Pomijając wszystko inne. Długo bronił się/był broniony przed odejściem z funkcji. Po jakimś czasie, gdy był już na emeryturze, powiedział mi, że nie chciał odejść bo bał się, że nowy szef zniszczy to co on stworzył. Dopiero później zobaczył, że nowy szef nie tylko wzmocnił jego zdobycze ale zrobił to o czym on by nie pomyślał ale nawet bałby się to wprowadzić. Nowa krew, nowe przywództwo w każdej strukturze, każdej społeczności jest niezbędne.
W nowoczesnych demokracjach nie ma, o ile wiem, przy_wódców którzy rządzą i dzielą przez 20 lat. Nawet w Chinach to się nie sprawdza.
Jest oczywista jeden Kraj, Kraj Szczęścia i Powszechnego Dobrobytu Dla Każdego Obywatela, kraj na Dalekim Wschodzie - nzaywa się KRLD. Tam rządzi się po kilkanaście, kilkadziesiąt lat z "Woli Ludu".
-
2018/01/17 06:54:17
"Nowa krew, nowe przywództwo w każdej strukturze, każdej społeczności jest niezbędne. "
W gruncie rzeczy absolutnie się z Tobą zgadzam, ale też jest jedno "ale". Jak masz przy wyborze prezesa Macierzy Szkolnej wybór pomiedzy Kwiatkowskim i Cytacką to volens nolens Kwiatkowski wydaje się być lepszy niż "nowa krew". Wystarczy go nauczyć bsługiwać komputer
-
Gość: talib, *.omni.lt
2018/01/17 10:12:57
do vile: Ja odnośnie komentarza ...dobry.
-
2018/01/17 19:41:41
Dzięki :)
-
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2018/01/22 19:39:26
@vile
Chyba nie do końca zrozumiałeś co napisałem. Kwiatkowski, nawet gdyby biegle opanował "poruszanie się" w mediach społecznościowych i tak nie zmieni swojego archaicznego sposobu myślenia. Jest dinozaurem, tak samo zresztą jak Wódz i tak jak ON skazany jest na odejście. Niestety duże jaszczury długo zdychają, kwestia metabolizmu (Orlim Piórom z Lie24 wyjaśniam, jest to przenośnia, absolutnie nikomu nie życzę śmierci).
Jeżeli chodzi o wybór Kwiatkowski czy Cytacka? Postawiłbym na kobietona. Nie żebym czuł do niej sympatię, czy uważał, że dobrze będzie służyła interesom Polaków w LR. Ona wreszcie, swoimi dziłaniami, przyspieszyłaby polaryzację wśród litewskich Polaków. Byłoby, może, po biblijnemu, tak - tak, nie - nie. Za Kwiatkowskiego, co zresztą pasuje WODZOWI, jest: w zasadzie nie, ale może tak, jednakowoż może nie, chociaż mogłoby być tak. Generalnie Jull ( ispan ;) ) wie co.
Jak zawsze pzdr.
DTP
-
2018/01/23 18:52:59
Trochę przypominasz CzenyszewskiegO i jego "im gorzej, tym lepiej" ;) Ja wolę, żeby zamiast polaryzacji mielibyśmy ewolucję AWPL-ZChR w stronę jakiejś sensownej organizacji o demokratycznej strukturze i reprezentującej jak najszersze spektrum poglądów. Ale ja jestem romantykiem politycznym :)