Menu

Inna Wileńszczyzna jest możliwa

Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich

Tablica Mackiewiczów: Droga przez mękę

vile
Już w najbliższą sobotę, 16 grudnia, w Wilnie zostaną upamiętnieni dwaj wybitni Wilniucy. W byłej kolonii bankowej na Rossie, przy ulicy Witebskiej (Vitebsko) 1, zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa braci Józefa i Stanisława „Cata” Mackiewiczów. Pierwsza próba upamiętnienia braci Mackiewiczów w Wilnie została podjęta mniej więcej przed 10 laty. Trudno dziś już o jednoznaczną odpowiedź czy chodziło o antypolonizm ówczesnego arcybiskupa, o poglądy Józefa Mackiewicza na Kościół Katolicki, czy po prostu inicjatorom zabrakło cierpliwości — próba spaliła na panewce, bo Kuria Wileńska nie zgodziła się na zawieszenie tablicy pamiątkowej na budynku należącym do Kościoła Katolickiego. Przed rokiem postanowiliśmy pójść inną drogą. Po pierwsze, zawiesić tablicę pamiątkową na budynku, w którym w latach 1907-1922 bracia Mackiewiczowie mieszkali. Po drugie, inicjatywa miała być nie polska, tylko polsko-litewska. Szczególnie, że popularność Józefa Mackiewicza w litewskich elitach od kilku lat rośnie lawinowo. Tak powstała grupa inicjatywna w składzie: dr Giedrė Jankevičiūtė z Litewskiej Akademii Sztuk Pięknych, dr Eligijus Raila z Uniwersytetu Wileńskiego, Zbigniew Głazko, który uczestniczył w pierwszej próbie upamiętnienia braci Mackiewiczów w Wilnie, i członkowie Polskiego Klubu Dyskusyjnego - dr Andrzej Pukszto z Uniwersytetu Witolda Wielkiego, politolog Mariusz Antonowicz oraz ja. I po blisko 1,5 roku ta próba się kończy sukcesem. Kolejnym polskim sukcesem w tym roku. Jak napisał do nas w liście gratulacyjnym wnuk Seweryny Mackiewicz, siostry pisarzy, Kazimierz Orłoś: "Będzie to na pewno dowód pojednania i więzi polsko-litewskich, tak bardzo potrzebnych obecnie i Polsce, i Litwie."

Gdy w lipcu ubiegłego roku składaliśmy w wileńskim samorządzie prośbę o wydanie zezwolenia na odsłonięcie tablicy poświęconej braciom Mackiewiczom — wydawało nam się, że jest to tylko kwestia formalna. Ostatecznie apel w tej sprawie podpisało blisko 40 najbardziej znanych litewskich naukowców, historyków, działaczy kultury. M.in. Alfreda Bumblauskas, Gražina Dremaitė, Vytautas Ališauskas, Antanas Gailius, Nerija Putinaitė. Wydział Historii Uniwersytetu Wileńskiego wydał pozytywną opinię w sprawie ustanowienia takiej tablicy z uwagi na

wybitny wkład Józefa Mackiewicza i Stanisława Cata-Mackiewicza w dzieło porozumienia pomiędzy Polska i Litwą, dialogu polsko-litewskiego”.

18 lipca 2016 roku Komisja ds. Nazw, Pomników i Tablic Pamiątkowych Miasta Wilna zaakceptowała wstępnie ideę i poprosiła o przedstawienie dokumentacji projektowej. 24 listopada ubiegłego roku przedstawiliśmy całą dokumentację projektową wileńskiemu samorządowi, w grudniu została ona przekazana do ponownego rozpatrzenia wspomnianej przeze mnie Komisji. I sprawa… umarła.

Komisja w żaden sposób nie mogła się zebrać. Nie pomogła ani osobista interwencja mera Remigijusa Šimašiusa, ani innych radnych, do których się zwracaliśmy. Dopiero 10 marca 2017 roku Komisja nareszcie zabrała za rozpatrywanie naszego wniosku i... po raz kolejny go odłożyła! Tym razem zażądała uzgodnienia tekstu z Państwową Komisją Języka Litewskiego. Poszło oczywiście o cholerną literkę „w”. Od samego początku ustaliliśmy, że imiona i nazwiska braci Mackiewiczów na tablicy powinny być zapisane w formie oryginalnej, chociaż członkowie Komisji nie ukrywali, że taki zapis im się nie podoba.

Państwowa Komisja Języka Litewskiego 2 maja 2017 roku poinformowała nas, że uzgodnienie tekstów tablic pamiątkowych nie leży w jej kompetencji, nad ich poprawnością językową dba samorządowy językoznawca. Uzgadnianie tekstu z samorządowym językoznawcą zajęło jeszcze kilka dni i — notabene przy aktywnym i przychylnym nam udziale specjalistów Państwowej Komisji Języka Litewskiego — ostatecznie udało się uzyskać zgodę na oryginalny zapis imion i nazwiska braci Mackiewiczów. Nieuchronnie zbliżał się dzień kolejnego posiedzenia Komisji. Po raz kolejny poprosilismy o wsparcie mera Remigijusa Šimašiusa, a także posłów na Sejm RL Mykolasa Majauskasa i Monikę Navickienė. 9 maja 2017 roku Komisja po raz trzeci (sic!) rozpatrzyła nasz wniosek i głosy podzieliły się... dokładnie po połowie. Na szczęście w takiej sytuacji decydował głos przewodniczącego Komisji, a ten był po naszej stronie. Dostaliśmy zgodę, jednak nie był to jeszcze koniec biurokratycznej Via Dolorosa. Potrzebna była zgoda Komitetu ds. Kultury, Oświaty i Sportu Rady Samorządowej.

Komitet zebrał się 21 czerwca br. i ponownie projekt tablicy braciom Mackiewiczom wzbudził kontrowersje. Radny z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Zbigniew Maciejewski zaproponował, aby obok zapisu oryginalnego (polskiego) zamieścić i zapis litewski, bo

przecież i Adam Mickiewicz na wileńskich tablicach pamiątkowych jest zapisywany w dwóch wersjach językowych”.

Ta złośliwa uwaga wzbudziła natychmiast nacjonalistyczną czujność pozostałych radnych. Ostatecznie jednak Eligijusowi Raile udało się ich przekonać do zaakceptowania takiego tekstu, jaki zgłosiliśmy. 

Wydanie przez dyrektora samorządowej administracji ostatecznego zezwolenia trwało kolejnych kilka tygodni, bo sezon urlopowy, bo protokół z posiedzenia komitetu gdzieś się zawieruszył itp. Ostatecznie poprosiliśmy o wstawiennictwo wicemera Gintautasa Paluckasa — notabene socjaldemokratę — i sprawa ruszyła z miejsca. 18 sierpnia uzyskaliśmy zgodę. Jednak jeszcze ponad miesiąc trwało uzgadnianie zezwolenia na remont ściany na której tablica ma zawisnąć. Kolejne dwa miesiące – sam remont...

Jako urzędnik państwowy wiele przejawów biurokratycznego, formalistycznego, schematycznego myślenia w swoim życiu widziałem, jednak nigdy jeszcze nie zetknąłem się z tak formalistycznym i schematycznym jak w samorządzie wileńskim. Mimo wszystko cieszę się, że ta nasza droga przez polityczno-biurokratyczną mękę nie była jednak drogą donikąd. I zapraszam w sobotę, 16 grudnia, w samo południe na uroczyste tablicy otwarcie. To przecież nasz wspólny sukces. Polaków. Litwinów. Wilnian.

Ten komentarz ukazał się dzisiaj (12 grudnia) na antenie Audycji Polskiej litewskiego radia publicznego LRT Klasika

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • bartek_wkl

    Brawo. WIELKIE brawa.

    Niesamowite, że w 1982 Józef pisał:

    "Ludzka rzecz to omylki, przeliczenia sie w rachubach.
    Wstrzasy wewnetrzne w Bloku Sowieckim, jezeli sie rozszerza, jezeli wyslizgna sie z rak planistow komunistycznych, moga sie przeistoczyc
    nagle z ilosci w jakosc... Przy sprzyjajacych okolicznosciach
    zewnetrznych, moga, owszem moga doprowadzic do obalenia
    komunizmu".
    Cytat z edycji "Zwycięstwa prowokacji"

  • vile

    Dzięki Bartek. To rzeczywiście sukces, chociaż myślałem, że wszystko pójdzie nam szybciej.

  • Gość: [Dariusz] *.play-internet.pl

    @vile
    Chylę czoła. Droga przez urzędową mękę, zwieńczona sukcesem. Nota bene taka procedura powinna zająć kilka godzin, no może dni.
    Radny Zbigniew Maciejewski powinien dostać jakąś nagrodę od garvszowców. Z drugiej strony wcale się Maciejewskiemu nie dziwię. J. Mackiewicz był realistą, dlatego antykomunistą a AWRL razem ze swym Wodzem raczej bolszewików i ich poplątaną ideologię lubi

  • vile

    Dzięki, Darek.
    PS. Radny Maciejewski chciał albo się wymądrzyć, popisać "poczuciem humoru", albo po prostu dop...lić niekoszernym inicjatorom. Wątpię, żeby w ogóle się orientował kim jest Józef Mackiewicz.

  • bartek_wkl

    Nie mogę dostrzec na fotkach Tomaszewskiego albo innej ważnej osoby z AWPL.
    A pani ambasador jest. I ona chyba często bywa tam gdzie powinna.

  • vile

    do Bartka: Z ważnych nie było nikogo, ani w Wilnie, ani w Czarnym Borze, z działaczy drugiego szeregu był Michał Treszczyński, który nawijał coś o tym, że Radio Znad Wilii kłamie i władze rejonowe od samego początku projekt w Czarnym Borze popierały z calych sił i całego serca (aha, i dlatego w ciągu 10 lat nie były w stanie znaleźć na jego realizację kasy :)) i Artur Ludkowski. Nie było też relacji w lie24, nawet z odsłonięcia kamienia w Czarnym Borze (a to przecież inicjatywa uzgodniona z samorządem rejonu wileńskiego). W sumie to nie jestem szczególnie zaskoczony - jakiś czas temu jeden z ważnych działaczy AWPL-ZPL stwierdził, że "Jozef Mackiewicz - to pisarz antypolski" i najwyraźniej to nie jest w Partii odosobnione stanowisko.
    Nowa ambasador rzeczywiście poczyna sobie odważnie i to nowa jakość (szczególnie w porównaniu do jej poprzednika), ale zobaczymy co będzie dalej.

© Inna Wileńszczyzna jest możliwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci