Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Nie wybrzydzajmy!

Litewskie Ministerstwo Łączności ogłosiło przetarg publiczny na dostarczenie usługi nadawania na Wileńszczyźnie trzech kanałów polskich telewizji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem zwycięzca przetargu zostanie wyłoniony w grudniu, a od 1 lutego 2018 roku trzy polskie telewizje powrócą na ekrany litewskich odbiorników telewizyjnych. Powrócą po 24 latach. W 1994 roku władze Telewizji Polskiej podjęły decyzję o wycofaniu się z nadawania TVP 1 na Litwie. Litewskie władze wówczas ochoczo tej decyzji przyklasnęły w nadziei, iż litewscy Polacy zaczną masowo oglądać telewizje litewskie. Stało się jednak inaczej – miejsce TVP w telewizorach Polaków na Litwie zajęły kanały rosyjskie. Na skutki takiego stanu rzeczy nie trzeba było długo czekać – dziś Putin cieszy się na Wileńszczyźnie olbrzymią popularnością, a język rosyjski świeci tryumfy. Powrotu polskich telewizji na litewskie ekrany nie należy traktować w kategoriach panaceum na te problemy, ale niewątpliwie jest to jeden z pierwszych kroków, mających na celu przeciwdziałanie kremlowskiej propagandzie w sposób praktyczny, a nie teoretyczny. Interesujące, że wynikający nie z zabiegów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. Pierwszy apel o wznowienie nadawania na Litwie polskich telewizji wystosował do władz Polski i Litwy w maju 2015 roku Polski Klub Dyskusyjny. PKD następnie konsekwentnie o to zabiegał, organizował dyskusje publiczne i nieformalne z litewskimi decydentami, politykami i dziennikarzami, publikował teksty w mediach polskich i litewskich. W ubiegłym roku dzięki tym zabiegom postulat wznowienia nadawania na Litwie polskich telewizji znalazł się najpierw w programie wyborczym litewskich konserwatystów, a następnie w programie działania założonej przez Andriusa Kubiliusa, ale zrzeszającej posłów z wszystkich frakcji sejmowych, tymczasowej grupy parlamentarnej im. Trzeciego Maja. Na początku roku bieżącego pomysłowi przyklasnął premier Saulius Skvernelis, rozpoczęły się rozmowy z Warszawą, a teraz już jesteśmy na prostej. Litewski rząd przeznacza w przyszłym roku na ten cel 350 tys. euro czyli blisko 1,5 miliona złotych. AWPL-ZChR dopiero w maju 2017 roku zaangażowała się w ten proces, zgłaszając pomysł nadawania na Litwie… internetowej TVP Parlament i nieistniejącej TVP Religia. Dobre zresztą, że w ogóle zaangażowała, bo jak dotychczas była bardziej znana z obrony i hojnego finansowania telewizji rosyjskojęzycznych.

Niestety jak to my, Polacy, mamy w zwyczaju natychmiast zaczęło się wybrzydzanie, że będą nadawane nie te telewizje, co trzeba. Jedni obawiają się, że będzie na Wileńszczyźnie nadawana totalnie opozycyjna wobec obecnych polskich władz TVN, inni z kolei narzekają, że w litewskich odbiornikach pojawi się zapewne TVP Info, która jest tubą rządzącego Polską PiSu. Jeszcze inni miejscowi telewizyjni puryści narzekają na Kino Polska International i Kino Polska Muzyka International, że za słabe, że nieznane.

Takie wybrzydzanie jest wkurzające.

Po pierwsze, TVN na Litwie nie będzie. Wszystko na to wskazuje, że będą TVP Info, Kino Polska International i Kino Polska Muzyka International. Bo te kanały, które zostały wskazane w specyfikacji technicznej przetargu publicznego.

Po drugie, w dużym stopniu telewizyjna piłeczka jest po stronie polskiej: jeśli Warszawa zaproponuje bardziej atrakcyjną ofertę programową – daję głowę — Litwini ją wezmą z pocałowaniem rączki. Problem w tym, że Polska wcale z telewizyjnymi ofertami dla wileńskich Polaków się nie spieszy. Komercyjne podmioty można zrozumieć, ale gdyby bardziej się w proces zaangażowała chociażby TVP — moglibyśmy mieć na Litwie nie trzy, tylko np. siedem polskich kanałów telewizyjnych. W imieniu PKD poruszyłem tę kwestię w niedzielę (17 września) podczas spotkania działaczy polskich na Litwie z delegacją polskich parlamentarzystów.

Sprawdzimy tę informację"

— obiecała Anna Schmidt-Rodziewicz, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Łączności z Polakami Za Granicą. Trzymam kciuki, żeby z tego sprawdzenia coś wynikło.

Po trzecie, w moim przekonaniu, każda polska telewizja będzie lepsza niż kremlowska. Ci, którzy tego nie rozumieją powinni zdrowo się puknąć w swoje zakute łby. Osobiście chciałbym, żeby na Litwie była nadawana i TVP, i TVN, a przede wszystkim jak najwięcej jakościowych kanałów rozrywkowych. Niech nawet będą to – jak sugerował przed kilkoma miesiącami na łamach niezależnej.pl doradca polskiego ministra spraw zagranicznych Przemysław Żurawski vel Grajewski – kanały z muzyką disco polo. Trudno bowiem z nim się nie zgodzić, że

pozytywne rozwiązanie problemu derusyfikacji i deputinizacji przestrzeni medialnej na Wileńszczyźnie poprzez jej polonizację

jest we wspólnym interesie Polski i Litwy, zaś

zwycięstwo w wojnie medialnej wymaga wygrania walki także na polu popkultury”.

Powiem więcej: przede wszystkim na polu popkultury.

Gdy przed dwoma laty wystąpiliśmy z apelem o wznowienie nadawania na Litwie kanałów polskich telewizji — wydawało mi się, że wołamy na pustyni. Owszem moment był dogodny – po rosyjskiej agresji na Ukrainie Litwini nareszcie zaciekawili się sytuacją mniejszości narodowych, a jej poprawa została uznana za priorytet bezpieczeństwa narodowego. Owszem w rozmowach litewscy politycy i urzędnicy pomysł retransmisji polskich telewizji popierali, ale... zawsze było jakieś „ale”. Bo pieniądze, bo prawa autorskie. Gdy wreszcie policzono ile taka retransmisja będzie kosztować, byłem sceptyczny, czy Litwa znajdzie w swoim napiętym budżecie tych 350 tysięcy. Okazało się jednak, że wysiłek nasz nie poszedł na marne. Dziś szansa na polskie telewizje na Wileńszczyźnie jest realistyczna jak nigdy dotąd. Oczywiście, że większe zaangażowanie w ten projekt Warszawy dałoby nam możliwość oglądania może nie trzech, tylko np. siedmiu polskich kanałów, co postuluje i AWPL-ZChR, a więc siła rażenia byłaby dużo większa. Ale nawet trzy telewizje – to spory krok do przodu. Więc nie wybrzydzajmy. Bierzmy to, co jest i zabiegajmy o więcej, zabiegajmy o lepsze. To przecież i od nas zależy, co będziemy oglądali.

Fot. Małgorzata Kozicz/zw.lt

Jest to poprawiona wersja komentarza, który ukazał się dzisiaj (19 wreśnia) na antenie Audycji Polskiej litewskiego radia publicznego LRT Klasika

wtorek, 19 września 2017, vile

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2017/09/19 21:26:48
24 lata to pokolenie. Pokolenie Polaków które LR wspólnie z RP oddały w lepkie łapy rusów. Ile zajmie odbicie tych zagubionych, wierzących kremlowskiej propagandzie? Pewnie też pokolenie.
Czy wymienione przez Ciebie kanały są w stanie to zrobić. Wątpię. TVP Info, to naprawdę tuba propagandowa PiS nastawiona na udowadnianie złych intencji POwców i udowadnianie jak PiSowcy ratują Polskę przed pułapkami zastawionymi przez ich poprzedników. Nie sądzę żeby ten kanał znalazł wielu zwolenników wśród Polaków z LR, sprawy w nim poruszane absolutnie ich nie dotyczą. Dwa pozostałe też nie są specjalnie wybitne, na okrągło powtarzane te same programy. Wg mnie lepsze by były TVP1, TVP2 i TVP Rozrywka, w tej ostatniej też jest masa powtórek ciągle tych samych programów ale da się znieść.
Oczywiście najlepiej by było gdyby polskie władze umożliwiły nadawanie pełnej oferty programowej TVP. Kanałów jest na tyle dużo, że każdy by miał szansę znaleźć coś dla siebie i wtedy byłyby, być może jakąś konkurencją dla rusów. Poza tym, mam nadzieję, że w wypadku zadowalającej oglądalności, zarówno TVN, jak i Polsat też udostępniłyby swoją ofertę. Może nie całą ale te tańsze kanały, które zresztą dobrze by współgrały z ofertą rusów. W tym sensie, że skierowane są mniej, więcej do tej samej publiczności a stoją jednak na trochę wyższym poziomie, zresztą głównie są zachodnie, czy wręcz amerykańskie, ale jednak po polsku ;)
Na koniec parę słów o AWRL. Postulaty wyznawców Wodza żeby uruchomić, nie ważne czy istniejące, kanały TVP Parlament, TVP Religia świadczą najlepiej o intencjach. Gdyby się udało, zawsze by mogli ogłosić sukces a że przy okazji nie stworzyliby konkurencji dla zaprzyjaźnionych mediów rosyjskich też byłoby im we właściwym miejscu policzone i zapamiętane. Ale nie łudźmy się jeżeli jakiekolwiek polskie kanały na terenie LR zostaną uruchomione będzie to zasługa Wodza. PKD najwyżej przeszkadza w tym zbożnym celu ;)
-
2017/09/19 22:21:16
do Dariusza: W gruncie ze wszystkim się zgadzam.
PS. Mnie tam, mówiąc kolokwialnie, "zwisa", czy to będzie sukces AWPL, PKD czy Kubiliusa - oby był
-
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2017/09/20 19:25:30
@vile
Troszkę off topic, ale wydaje mi się, że muszę wyjaśnić dlaczego używam pojęcia "rusy".
Przede wszystkim uważam, że organiczna nienawiść niektórych Polaków do Rosji jest chora i bezsensowna, szczególnie u tych z "Korony" u których jest najczęstsza. Oni nienawidzą zarówno Niemców z którymi, nie licząc granicy południowej, mieliśmy najbardziej spokojną granicę na przestrzenie tysiąclecia. Więcej wojen stoczyliśmy na wschodzie zwłaszcza z Rosją. Jednak wojny z nią odbywały się albo na jej, albo na terenie WKL. Koroniarzom nic do tego.
Wracając jednak do tematu. Rosję lubię i szanuję. Niestety, skończyła się wraz z gen. Kołczakiem w 21 roku, resztę Rosjan wybito w ciągu następnych kilkunastu lat na terenie sowdepii i w ciągu kilkudziesięciu lat, resztę znaczących Rosjan poza jej granicami.
Obecnie sowdepia już, dzięki Bogu nie istnieje. Istnieją jednak ludzie którzy zostali przez nią stworzeni a których bywszy KGBowiec usiłuje przekonać, że są Rosjanami. Jednak, moim skromnym zdaniem ani to państwo nie jest Rosją i nazywanie go tak jest obrazą pamięci ludzi którzy zginęli w walce z bolszewikami o wolną Rosję, ani w większości ludzie zamieszkujący ten kraj nie są Rosjanami. To rusy o bolszewickiej mentalności.
-
2017/09/21 07:00:16
do Dariusza: W sumie to znowóż w dużym stopniu zgadzam. Dlatego też staram się mówić nie o Rosji, tylko o Kremlu, kremlinach i "sowku"