Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Taśmy głupoty i arogancji

Tzw. taśmy prawdy z lutego 2014 r. z restauracji „Sowa i Przyjaciele", opublikowane przed kilkoma dniami przez tvp.info, na których ówczesny szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski z ówczesnym prezesem Orlenu Jackiem Krawcem omawiają (w sposób daleki od standardów dyplomatycznych) Litwę i sytuację rafinerii w Możejkach, niczego nie zmienią w relacjach polsko-litewskich. Przede wszystkim dotyczą wewnętrznej polityki polskiej, a litewski ślad jest interesującym, ale pobocznym wątkiem. Wątkiem niewnoszącym zresztą niczego nowego w naszą wiedzę o relacjach polsko-litewskich i po raz kolejny potwierdzającym znaną maksymę Otto von Bismarca, iż lepiej by się stało, gdyby ludzie nie wiedzieli jak robi się kiełbasę i politykę. O tym, że Radosław Sikorski jest nadętym, aroganckim bufonem było wiadomo od dawna. I o tym, że Sikorski chce „wychować Litwinów, żeby zrozumieli, że sr…ie na Polskę nie jest za darmo”, również wiedzieliśmy. A zresztą Sikorski nigdy szczególnie nie ukrywał, że prowadzi przeciwko Litwie swego rodzaju osobistą vendettę. Podobno poszło o stanowisko sekretarza generalnego NATO, o które zabiegał w swoim czasie, ale Litwini poparli Andersa Fogha Rasmussena. W odróżnieniu od niezliczonych legionów awupeelowskich polityków i „orlich piór”, którzy w swoim czasie śpiewali Sikorskiemu niekończącą się hosannę, że się tak bohatersko stawia w obronie interesów polskiej mniejszości na Litwie, a dziś z takim samym zapałem mu, Tuskowi i Platformie Obywatelskiej dowalają (byc może to wynik - jak mówi sam Sikorski na nagraniu — iż polski MSZ może na nich „dmuchnąć, bo przecież ich finansuje") , ja od samego początku zwracałem uwagę na jałowość prób traktowania przez Radosława Sikorskiego Litwy per nogam. Jałowość i szkodliwość.

Współpraca bilateralna, niezależnie od wielkości państwa, powinna być równoprawna. W kontaktach z Polską usiłujemy zachować serdeczne i konstruktywne stosunki. Tego samego też oczekujemy od nich. Żądania czy wskazówki kupienia przyjaźni, niezależnie od kogo pochodzą, są dla Litwy nie do przyjęcia

– tak skomentowała taśmy prawdy prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė.

I wydaje mi się, że najwyższy czas uświadomić — z Litwą nie da się rozmawiać z pozycji starszego brata. Zbyt bowiem świeże są na Litwie wspomnienia o podobnym zachowaniu ze strony innego, potężnego sąsiada, aby Litwini takie zachowanie zaakceptowali. Z Litwinami nie da się rozmawiać z pozycji siły. Próby takich rozmów nigdy nie dadzą żadnego pozytywnego efektu, a rykoszetem zawsze uderzą w Polaków na Litwie. Polityka „wychowywania Litwinów” Radosława Sikorskiego najlepszym tego dowodem. Źle się stanie jeśli będzie kontynuowana za pomocą „polityki paszportowej" Mariusza Błaszczaka. W odróżnieniu od Sikorskiego, co do którego nikt na Litwie nie miał iluzji, z Trójmorzem Waszczykowskiego Litwini ciągle jeszcze wiążą pewne nadzieje.

Bardzo często dziś żartujemy na temat „strategicznego partnerstwa” polsko-litewskiego z przełomu XX/XXI wieków, ale zapominamy przy tym, że w jego czasie sytuacja polskiej mniejszości na Litwie pozostawała w miarę stabilna. Owszem rozwiązanie starych problemów się odwlekało w czasie, ale przynajmniej nie powstawały nowe. Nie powstawały problemy uderzające — w odróżnieniu od symbolicznych tabliczek czy nazwisk — uderzające bezpośrednio w nasz stan posiadania i naszą przyszłość.

W tym sensie miał jednak rację Lech Kaczyński, który próbował problemy polsko-litewskie załatwiać polubownie. A nawet „sprezentował” Litwie inwestycje PKN Orlenu w rafinerie w Możejkach. Sikorski z Krawcem mogli oczywiście — zastanawiając się nad przekazaniem rafinerii Rosjanom — drwić z jego „genialności”, ale pomijając kalkulacje polityczne, dziś okazuje się, że Możejki nie są „górą złomu” i „dupiastą inwestycją” (czy - w świetle taśm - nie było jednak tak, że tę „dupiastość" inwestycji sztucznie zwiększano?) i w sensie biznesowym. W ubiegłym roku rafineria wygenerowała około 900 milionów złotych zysku. Na rok bieżący prognozy są również optymistyczne, szczególnie że się zakończył wieloletni spór z litewskimi kolejami państwowymi. Być może więc taśmy prawdy już wkrótce można będzie nazwać taśmami głupoty i arogancji.

wtorek, 08 sierpnia 2017, vile

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Leki, 217.153.87.*
2017/08/10 09:22:08
Z polskiej perspektywy najistotniejsze w ujawnionych taśmach wydaje się jednak co innego - to, że w 2014 r. (po Majdanie!!) minister spraw zagranicznych RP i szef koncernu paliwowego (mianowany z politycznego nadania, jak wszyscy szefowie Orlenu) poważnie rozważają sprzedaż Możejek Sieczynowi... To oznacza, że chęć odegrania się na Litwinach była tak silna, że przesłoniła geopolityczny interes Polski - i to naprawdę pokazuje skalę ślepoty Sikorskiego.

W czym jednak Sikorski miał rację (w sensie diagnozy):

- za Możejki przepłaciliśmy okrutnie i nigdy te pieniądze się nie zwrócą, bo inwestycja była motywowana politycznie a nie ekonomicznie; innymi słowy zainwestowaliśmy w zapewnienie większej niezależności energetycznej Litwy od Rosji - to jest pośrednio też w naszym interesie, ale głównym beneficjentem była Litwa,
- to że w zeszłym roku Możejki były na plusie i w tym pewnie też będą może najwyżej zrównoważyć straty w latach ubiegłych ale o jakimkolwiek zwrocie z inwestycji nie ma mowy,
- Litwini zachowali się fatalnie - rozebrali tory i zawyżali stawki przewozów kolejowych - Sikorski miał rację mówiąc, że traktowali "naszą gotówkę" jak zakładnika; dobrze, że problem został teraz rozwiązany, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że Polska zainwestowała w podmiotowość energetyczną Litwy, a Litwa kazała sobie za to jeszcze dopłacić
- mimo powyższego, polityka pisowska wobec Litwy przynosi w dłuższej perspektywie lepsze rezultaty niż tromtadracja Sikorskiego i jego antylitewska obsesja
- krótkowzroczność Sikorskiego i jego gotowość wpuszczenia Rosjan do Możejek w 2014 r. ! utwierdzają mnie w przekonaniu, że - mimo wszystkich oczywistych wad obecnej ekipy - dobrze że zastąpiła poprzednią

pozdrawiam!
-
2017/08/10 16:45:05
Do Leki: Jeśli chodzi o ślepotę Sikorskiego pełna zgoda. Co do tego w czym miał rację:
za Możejki przepłaciliśmy okrutnie i nigdy te pieniądze się nie zwrócą, bo inwestycja była motywowana politycznie a nie ekonomicznie
Oczywiście, że przepłaciliście, ale to nie znaczy, że te pieniądze się nie zwrócą. Jeśli zyski pozostaną na poziomie roku 2016 rentowność jest możliwa, ale ku temu potrzeba mądrej polityki. Polecam tekst Jakóbika na ten temat:
biznesalert.pl/mozejki-orlen-beda-rentowne-o-tasmach-krawca-sikorskiego/
Litwini zachowali się fatalnie - rozebrali tory i zawyżali stawki przewozów kolejowych
Tak, zachowali się fatalnie. Jedyne na co zwrócę uwagę nie zawyżali stawek. Orlen Lietuva płacił najmniejsze stawki krajowe. Inna sprawa, że chciał płacić po stawkach dla podmiotow zagranicznych, nie będąc takim podmiotem.
mimo powyższego, polityka pisowska wobec Litwy przynosi w dłuższej perspektywie lepsze rezultaty niż tromtadracja Sikorskiego i jego antylitewska obsesja
Wedlug mnie za wcześnie jeszcze na jakiekolwiek wnioski. Dla mnie i polityka obecnego PiS, i polityka PO jest bardzo podobna. Ale jest jednak szansa, że polityka PiS bedzie lepsza/mądrzejsza.

Pozdrawiam również