Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

#EpicFail Jarosława Narkiewicza

„Polonistyka na Uniiwersytecie Pedagogicznym będzie!!!!! Przewodniczący sejmowego komitetu oświaty oraz minister oświaty podtwierdzili i zagwarantowali, że nabór na studia polonistyki będzie wznowiony,!!!” – napisał (pisownia oryginalna) w piątek (21 lipca) na Facebooku poseł na Sejm i wiceprzewodniczący AWPL-ZChR Jarosław Narkiewicz. I dodał, że jest to wynik szerokiej interwencji na różnych szczeblach przedstawicieli AWPL-ZChR, Macierzy Szkolnej oraz ZPL, „którzy czynami czuwają nad oświatą polską na Litwie.” Ja bym wolał, żeby AWPL-ZChR-ZPL-Macierz Szkolna czuwała nad oświata polską na Litwie zawsze, a nie tylko, gdy pojawia się jakiś problem, bo w tej chwili wydaje się, że zamiast czuwać – przysypia, a następnie rzuca się „bohatersko” rozwiązywać problem, który powstał w wyniku (po części) własnych zaniedbań. Bo o problemach Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego i polonistyki było wiadomo nie od wczoraj. Pal jednak licho śpiące królewny i królewicze z AWPL-ZChR et concortes. Pal licho koszmarne błędy językowe, gramatyczne, stylistyczne popełniane przez było nie było absolwenta Uniwersytetu Pedagogicznego. Najważniejsze, że polonistyka – o ile informacje Narkiewicza się potwierdzą – na Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym (LEU) będzie! Jednak Jarosław Narkiewicz przy okazji próbując „odgryźć się” Czesławowi Okińczycowi, który całkiem słusznie skrytykował nieróbstwo polskich bojowników o oświatę, strzelił sobie w stopę: „Operatywnie Udaremniono podstępną próbę likwidacji polonistyki na UP...pretekstem do tego miała służyć decyzja rady Uniwersytetu Wileńskiego w skład której wchodzi znany działacz Polak który podobno i był tego inicjatorem ...zamiar polegał na tym aby kosztem studiów polonistycznych na UPedagogicznym, likwidując je, zostawić słabo funkcjonujący kierunek polonistyczny TYLKO na UW...” Poseł polskiej partii skłócający, przeciwstawiający polonistykę na LEU polonistyce na UW i piszący o Centrum Polonistycznym Uniwersytetu Wileńskiego per „słabo funkcjonujące” – to już jakieś kompletne #EpicFail.

Po pierwsze, twierdzenie, że Centrum Polonistyczne Uniwersytetu Wileńskiego jest „słabo funkcjonujące” – to bzdura, kłamstwo i oszczerstwo! Centrum Polonistyczne Uniwersytetu Wileńskiego jest jedyną placówką na Litwie, w której polonistykę studiować mogą wszyscy chętni, niezależnie od swej narodowości. Część z nich kontynuowała studia filologiczne na poziomie studiów magisterskich na Wydziale Filologii Uniwersytetu Wileńskiego bądź też w uniwersytetach w Polsce (Uniwersytecie Warszawskim, Katolickim Uniwersytecie w Lublinie, Uniwersytecie Jagiellońskim). Wśród absolwentów są 4 osoby z tytułami doktora nauk w zakresie filologii polskiej. A twórca Centrum Polonistycznego śp. prof. dr hab. Algis Kalėda, znakomity tłumacz literatury polskiej na język litewski, mimo iż Litwin mógłby dać Jarosławowi Narkiewiczowi fory jeśli chodzi o znajomość języka polskiego.

Po drugie, można mieć różne opinie o Czesławie Okińczycu, można go lubić lub nienawidzić, ale on nigdy, ani jednym słowem nie wypowiedział się przeciwko Litewskiemu Uniwersytetowi Edukologicznemu czy tym bardziej polonistyce na LEU, chociaż taką wypowiedź można by było zrozumieć – ostatecznie jest członkiem Rady Uniwersytetu Wileńskiego, a dziś każdy uniwersytet litewski walczy o przetrwanie. Tymczasem poseł Jarosław Narkiewicz, wiceszef partii, która notorycznie podkreśla, że łączy a nie dzieli litewskich Polaków, w sposób ewidentny przeciwstawia LEU Uniwersytetowi Wileńskiemu i de facto sugeruje, że warta zachowania jest tylko polonistyka na uniwersytecie, który sam kiedyś ukończył.

Cieszę się, że rekrutacja na polonistykę na LEU zostanie dzisiaj wznowiona, cieszę się, że w kilka dni znalazło się aż 10 chętnych studiowania na tym kierunku (jest to wzrost o 300 proc. w porównaniu z rokiem akademickim 2016/2017), mimo iż oficjalnie podań nie można było składać. Pokazuje to, że w sytuacjach nadzwyczajnych umiemy się zjednoczyć, zmobilizować i zawalczyć o swoje. Pokazuje to również gotowość do rozmów obecnych władz litewskich. Nie zmienia to jednak faktu, że na dłuższą metę nie da się polityki oświatowej budować na ciągłym gaszeniu pożarów. Powtórzę raz jeszcze to, o czym pisałem już niejednokrotnie: tak w przypadku przedszkoli, szkół początkowych, podstawowych i średnich, jak i szkolnictwa wyższego – potrzebujemy przejrzystej, długofalowej koncepcji, odpowiadającej na pytanie podstawowe:

Jakiej oświaty potrzebują Polacy na Litwie i jak ten cel osiągnąć?”…

poniedziałek, 24 lipca 2017, vile

Polecane wpisy