Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Kropla do kropli

„Nowy rząd może też oznaczać koniec kłopotów Orlenu na Litwie“ — napisałem w grudniu ub.r. po ukonstytuowaniu się rządu Sauliusa Skvernelisa. Miałem rację. Lietuvos geležinkeliai i Orlen Lietuva osiągnęli wreszcie porozumienie w kwestii wysokości stawek za przewóz ładunków Orlenu litewskimi kolejami państwowymi. Już jutro (28 czerwca) pod patronatem premiera Litwy i ministra łącznosci rokasa Masiulisa zostanie podpisany przez prezesów obu spółek oficjalny dokument kończący wieloletnie spory w tej sprawie. Szczegółów nie znamy, ale jak donoszą litewskie media, zgodnie z porozumieniem, stawki opłat kolejowych, które będzie płacił Orlen w latach 2017-2023 będą nieco wyższe niż np. płacą podmioty białoruskie, ale znacznie niższe niż przewidywała obecna umowa z Lietuvos geležinkeliai. Obie strony mają także odstąpić od licznych spraw sądowych i postępowań arbitrażowych, toczących się przed litewskimi sądami. Orlen Lietuva i Lietuvos geležinkeliai zastosowali jedyny możliwy przepis na polepszanie relacji polsko-litewskich: kompromis.

Oczywiście temat sporu Orlenu Lietuva z litewskimi kolejami państwowymi był wałkowany od lat przez polityków i publicystów, znalazł się pod lupą Komisji Europejskiej, był jedną z powaźniejszych przeszkód na drodze do polsko-litewskiego resetu, więc wcześniej czy później zostałby rozwiązany, ale dlaczego ten kompromis stał się możliwy właśnie dzisiaj? Wydaje mi się, że są ku temu przynajmniej trzy przyczyny:

Po pierwsze, wyraźna i niedwuznaczna pozycja litewskiego ośrodka prezydenckiego. Dokładnie przed rokiem Dalia Grybauskaite publicznie nazwała Lietuvos geležinkeliai „państwem w państwie” i wezwała do gruntownej naprawy spółki, oczyszczenia z korupcji i nepotyzmu oraz jak najszybszego uregulowania sporów z Orlenem. A na Litwie opinia prezydent jest de facto wyrocznią.

Po drugie, wyraźne i niedwuznaczne stanowisko premiera Sauliusa Skvernelisa. Swoje urzędowanie nowy szef litewskiego rządu rozpoczął od gruntownej wymiany kadr w Ministerstwie Łączności i podlegajacych mu Lietuvos geležinkeliai. Uważany za niezatapialnego dyrektor Stasys Dailydka, który był zwolennikiem dalszego procesowania się z Orlenem (nawet nie zważając na stanowisko litewskiej głowy państwa), pożegnał się w kilka dni ze stanowiskiem, został całkowicie wymieniony zarząd spółki, rozpoczął się gruntowny audyt działalności litewskich kolei państwowych, a swoje dochodzenia w sprawie wykrytych w niej nieprawidłowości rozpoczął również litewski wymiar sprawiedliwości. Nowe kierownictwo Lietuvos geležinkeliai już w pierwszych dniach urzędowania uznało osiągnięcie porozumienia z Orlenem za swój priorytet, nie ukrywając, że dotychczasowe oplaty są dla Orlenu krzywdzące.

Po trzecie, zmiana sytuacji Orlenu Lietuva. Sytuacja na rynkach ropy naftowej w ostatnich latach uległa kardynalnej zmianie, wzrosły marże rafineryjne i Orlen Lietuva ze spółki przynoszącej milionowe straty przekształcił się w przedsiębiorstwo generujace zyski, a to z kolei umożliwiło jego kierownictwu poczynienie ustępstw stronie litewskiej w kwestii ostatecznej wysokości stawek kolejowych (na ich niedużą obniżkę zgadzał się zresztą już Dailydka; Litwa jedynie nie mogła zgodzić się na traktowanie Orlenu Lietuva, było nie było litewskiej spółki, jak kontrahenta zagranicznego).

Nie sądzę, abyśmy mogli liczyć w najbliższej przyszłości na jakieś przełomowe decyzje w relacjach polsko-litewskich. Kwestie symboliczne urosły bowiem w nich do rangi „być albo nie być”. Dlatego porozumienie Orlenu Lietuva z Lietuva geležinkeliai wskazuje drogę, którą powinniśmy podążać te problemy rozwiązując — więcej ze sobą rozmawiać i mniej wygłaszać wojowniczych jednostronnych oświadczeń,  tam gdzie jest to możliwe, spróbować znaleźć kompromis, a zamiast jednej spektakularnej catch-all  decyzji, podjąć szereg drobnych kroków rozwiązujących poszczególne konkretne problemy. W myśl zasady kropla do kropli, a będzie morze. Politycznie nie wygląda to być może zbyt atrakcyjnie, nie pozwala nikomu na odtrąbienie bezapelacyjnego zwycięstwa, ale za to pozwala rozwiązać problem, a każdej ze stron zachować twarz.

wtorek, 27 czerwca 2017, vile

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: stasys, *.cgates.lt
2017/06/27 18:03:43
mniej wygłaszać wojowniczych jednostronnych oświadczeń, czy to apel do Urszuli Doroszewskiej, która mówiła: Polska cały czas oczekuje na wykonanie postanowień traktatu.
-
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2017/06/27 19:29:30
Ojej, to co to teraz będzie?
Podstępni lietuvisi (sic!) chcą odebrać polskim burkom jedną z najlepszych kostek. Jak tak dalej pójdzie, chytruski pozbawią i innych smacznych kostek, które można lizać, cmokać, ogryzać i się w nich rozsmakowywać. Zostanie tylko wycie do księżyca na jakiejś pustce, że przebrzydłe lietuvisy chcą zagłady, zniszczenia i unicestwienia wyznawców Proroka z Wileńszczyzny.
Horror.
-
2017/06/27 19:50:47
do stasysa: Nie.

do Dariusza: No właśnie - zbliża się the end of the world as we know it ;)
-
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2017/06/27 22:22:37
vile
Niektórzy, powiedzą: nareszcie. Inni (sic!): no pasaran ewentualnie co bardziej prawdopodobne: . Będą zacięcie i zawzięcie walczyć o te swoje kostki. Ci z drugiej strony, Obrońcy Świętego Alfabetu, też zorientują się, że wymyka im się z łapek tłusty kąsek. Myślę, że będzie jeszcze ostro. Ostatni atak gruźlicy jest na ogół najbardziej gwałtowny.
-
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2017/06/27 22:28:53
cholera, BLOX ma jakiś problem z cyrylicą spróbuję jeszcze raz. Po "prawdobodobne miało być -
-
Gość: Dariusz, *.play-internet.pl
2017/06/27 22:31:31
oki, nie da się. Po "prawdopodobnie" miało być po baltarusku "nigdy w życiu" ;)