Menu

Inna Wileńszczyzna jest możliwa

Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich

Uciekając przed wilkiem wpaść na niedźwiedzia

vile
Od 26 lat straszą nasi liderzy nas lituanizacją. I pewnie nawet mają sporo racji. Nie sądzę, co prawda, aby na Litwie istniała – jak twierdzą „spóźnieni kresowiacy” – państwowa polityka dążąca do lituanizacji Polaków, ale nie ulega wątpliwości, że język litewski jest u nas swego rodzaju świętością. Tak wszechobecny w życiu publicznym i prywatnym, że nawet we własnych paszportach i dowodach osobistych nie możemy zapisać swoich imion i nazwisk zgodnie z zasadami polskiej pisowni. O nazwach miejscowości i ulic już nie wspomnę. W tej sytuacji lituanizacja nie byłaby wcale czymś nadzwyczajnym. Ba, doświadczenia krajów dużo bardziej przychylnych prawom językowym mniejszości narodowych wskazują, że mniejszości się wykruszają, młodzież pochodzenia mniejszościowego niestety chętnie przejmuje język, tradycje i kulturę większości narodowej. Na Litwie jednak ten proces choć zauważalny, wcale nie jest w środowisku polskim dominującym. Badania naukowe wskazują, że wbrew pozorom lituanizacja postępuje u nas bardzo powoli, zaś nasilają się – co zresztą niejednokrotnie sygnalizowałem – procesy rusyfikacyjne. I wcale nie dotyczą tylko starszego pokolenia, które tęskni za ZSRS i źle włada językiem litewskim. Rusyfikuje się także socjolekt czyli gwara środowiskowa wileńskiej młodzieży polskiego pochodzenia.

Pierwsze badanie socjolektu młodzieży polskiej z Wilna przeprowadził w latach 1996-1997 dr Mirosław Dawlewicz. Jego monografia „Słownictwo socjolektu   młodzieży polskiego   pochodzenia  w   Wilnie”, wydana w 2000 roku, do dziś pozostaje najważniejszym źródłem wiedzy o wileńskiej gwarze młodzieżowej. Swoim badaniem Mirosław Dawlewicz objął 100   osób   –   uczniów wileńskich szkół średnich z polskim językiem nauczania oraz studentów polonistyki Uniwersytetu Wileńskiego i Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego. Okazało się, że socjolekt młodych Polaków z Wilna znacznie się różni od socjolektu młodzieży z Polski. Po pierwsze, zasób słownictwa jest dużo uboższy, po drugie dużo więcej jest zapożyczeń z innych języków. Według Dawlewicza zapożyczenia w młodzieżowym socjolekcie stanowią w Wilnie nawet 42 proc. ogółu słownictwa. Blisko 84 proc. tych zapożyczeń to rusycyzmy, 5 proc. – zapożyczenia z języka białoruskiego i zaledwie 5 proc. – lituanizmy.

Dziesięć lat później, w roku 2006, Marta Oleńska przeprowadziła kolejne badanie socjolektu wileńskiej młodzieży. Tym razem na próbie 55 uczniów ze szkół im. Władysława Syrokomli, Jana Ignacego Kraszewskiego i Adama Mickiewicza. Okazało się, ze liczba rusycyzmów w ich gwarze wzrosła o 10 proc.! Tymczasem liczba lituanizmów pozostała prawie taka sama.

Mirosław Dawlewicz tłumaczył dużą liczbę rusycyzmów i małą lituanizmów słabą znajomością języka litewskiego wśród polskiej młodzieży. O ile to wyjaśnienie było prawdziwe w latach 90. ubiegłego wieku, nie da się jego zastosować do młodzieży wieku XXI. Szczególnie że nie mówimy o młodzieży z rejonu solecznickiego czy wileńskiego, która nie ma styczności z językiem litewskim na co dzień, tylko o wilniukach. Przyczyna jest więc inna i trafnie ją diagnozuje sama Marta Oleńska: „Dużą liczbę zapożyczeń rosyjskich w socjolekcie młodzieży polskiej na Litwie można tłumaczyć wpływem  rosyjskojęzycznej  kultury masowej, przejawiającej się za pośrednictwem radia, telewizji i Internetu, która dzięki atrakcyjnym programom rozrywkowym, filmom oraz grom komputerowym cieszy się wśród młodzieży dużą popularnością. Uczniowie szkół polskich mają też kontakt z litewską kulturą masową i slangiem litewskim, należy jednak zauważyć, że są one również przesycone zapożyczeniami rosyjskimi”.

Wygląda więc na to, że w myśl litewskiego przysłowia uciekając przed wilkiem wpadliśmy na niedźwiedzia. Język rosyjski w tak wielokulturowycm i wielojęzykowym środowisku jak środowisko wileńskie był obecny zawsze i mam nadzieję, że będzie obecny także w przyszłości. Cieszę się, że znamy kilka języków, że możemy swobodnie zmieniać kody językowe, że mamy własną gwarę i socjolekt. Pod jednym jednak warunkiem, że znamy też język polski, że utożsamiamy się z kulturą polską. Niestety nie jest to wcale oczywiste. Polskość wileńska zdominowana przez język i kulturę rosyjską bardzo często jest tylko pustą deklaracją, zaś jej treść jest determinowana przez media. I nie są to ani media polskojęzyczne, ani media litewskojęzyczne. Najwyższy więc czas zacząć się zastanawiać nad jakąś strategią przeciwdziałania tym procesom, zacząć się zastanawiać nad tym, w jaki sposób zwiększyć atrakcyjność języka polskiego i kultury polskiej. Jednak jakimś dziwnym trafem ani Polska Macierz Szkolna nie bije z tego powodu na alarm, ani liderzy ZPL i AWPL. Nie wiem, czy to w myśl starego porzekadła, że mądry Polak po szkodzie, chociaż w tym akurat przypadku – biorąc pod uwagę, że o tej wtórnej rusyfikacji naszej młodzieży wiemy przecież od lat - bardziej by pasowały słowa Jana Kochanowskiego, że Polak i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Ten komentarz ukazał się dzisiaj (18 października) w Audycji Polskiej litewskiego radia publicznego LRT Klasika

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • Gość: [stasys] *.com

    we własnych paszportach i dowodach osobistych nie możemy zapisać swoich imion i nazwisk zgodnie z zasadami polskiej pisowni. O nazwach miejscowości i ulic już nie wspomnę.

    To nie o Litwie, to o Polsce. We własnych paszportach polsci Litwini piszą swe nazwiska zgodnie z zasadami nie litewskiej pisowni ale z polskiej. W Polsce nie ma dwujęzycznych nazw ulic, o nich nikt nie wspomni.

  • Gość: [Dariusz] *.play-internet.pl

    Priviet Olek.
    Moim skromnym zdaniem rusycyzmy są atrakcyjne w sensie kulturowym. Rusycyzmów używa zarówno młodzież litewska, polska jak i ukraińska, czy łemkowska.
    Również w Polsce, nie bez kozery użyłem "Priviet" na początku. W Polsce wśród młodzieży na Podlasiu, zwłaszcza białoruskiej to pozdrowienie jest normą. Na Suwalszczyźnie też nie jest czymś wyjątkowym i skłamałbym gdym stwierdził, że w Polsce południowo - wschodniej też nie można go usłyszeć.
    Oczywista ani na południu Polski ani na Suwalszczyźnie nie jest to problemem kulturowym.
    Na szczęście w LR mamy AWPL-ZChR, która walczyła, walczy i walczyć będzie o język polski aż do ostatecznego zrusyfikowania.

  • vile

    do stasysa: Turejome pries pora savaiciu susitikima su Lenkijos lietuviais, jie mus uztikrino, kad gali pasuose ir asmens tapatybes kortelese uzrasyti savo vardus ir pavardes pagal lietuviu kalbos taisykles, ir net parode tokius dokumentus, todel baikit viena karta klaidinti skaitytuojus. Vietovardziai irgi dvikalbiai, o del dvikalbiu gatviu lenteliu - teorine galimybe jas tureti yra, praktikoje ju niekam nereikia.

    do Dariusza: Ja tam wolę Szalom, a nie Priwiet :) Oczywiście, że to jest normalne, że na terenie pogranicza języki się przenikają, ja też uzywam jakichs rusyzmów, lituanizmów, pewna moja znajoma filolożka twierdzi, że w moich t,ekstach zdarza się rosyjska składnia. Możliwe. Ale ani rosyjski, ani litewski nie jest u mnie dominujący, bo gdy dominują - to zaczynam wątpić, ile pozostaje wtedy w człowieku polskości. I w czym się przejawia, jeśli nie mówi po polsku, nie czyta polskich gazet/portali, nie oglada polskich filmów, nie popiera polskiej racji stanu itp.

  • Gość: [Dariusz] *.play-internet.pl

    Vile,
    chyba niezbyt jasno się wyraziłem. Nie chodzi mi o przenikanie kultur na pograniczach, lecz o właśnie ekspansję rusycyzmów. 25 lat temu nikt kto nie jest rusem, nie powiedziałby raczej "priviet", czy używał jakiś innych rusycyzmów. Dziś na Litwie i również na wschodzie Polski staje się, niestety codziennością. Qrva, sam mówię "priviet" ;)

  • Gość: [stasys] *.torservers.net

    del dvikalbiu gatviu lenteliu - teorine galimybe jas [Lenkijoje] tureti yra, praktikoje ju niekam nereikia. Pagaliau radome bendra kalba. Sveikinu! Tokiu budu prasom artimiausiame susitikime su savo tautiečiais garsiai ir aiskiai pasakyti: dvikalbiu gatviu lenteliu ir Lietuvoje niekam nereikia. Zinoma, jeigu nebijote, kad jus uzmus uz tokius zodzius.
    Bet lygiai taip pat Lenkijos lietuviams nereikia ir lietuvisku pavardziu, su jomis yra grynas vargas, ta turjo Lenkijoje jums pasakyti. Tokiu budu, artimiausiame susitikime su Lietuvos lenkais jiems irgi pasakykite: Lenkijos pavyzdys rodo, kad nelenkiskos, t.y. lietuviskos pavardes teikia tik gyvenimo varga, kai lenkiškos ar nors sulenkintos pavardes tiesiog padeda gyventi, taip yra visiems patogiau. Todel ir Lietuvos lenkams paemus lietuviskas pavardes, ar nors jas susilietuvinus bus visiems patogiau, gyvenimas taps šviesesnis, be konfliktu. Zinoma, uz toki siulyma ne tik Tomasevskis, bet ir Lenkijos valdžia jusu nepasigailes.

  • Gość: [talib] *.gazeta.pl

    do stasys: Odpowiedz mi na parę prostych pytań.
    1.Dlaczego w Finlandii możliwe jest istnienie szwedzkiego języka jako drugiego państwowego , a na Litwie nie.Czym Litwini są gorsi od obywateli Finlandii?
    2. Jakim sposobem ci przeszkadza,jeśli w moim ,nie w twoim ,ale w moim paszporcie będzie wpis nazwiska także w jęz. polskim?Czy ci ciśnienie z tego powodu podniesie się,czy może jakieś inne problemy będziesz z tego powodu miał?
    3.Parę dobrych lat trwały sądy odnośnie napisów ulic w języku polskim , które były umieszczone na domach.Sądy się skończyły.Napisy - tabliczki nie zostały usunięte.Ani jeden Litwin z tego powodu nie dostał zawału serca.Jonas z Ariogały nawet nie słyszał o takich sprawach.Co ty na to?

  • vile

    Do Dariusza: a to mnie zaskoczyłeś w takim razie.

    Do taliba: Mam niestety obawę, że jakakolwiek merytoryczna dyskusja ze stasysem jest niemożliwa. Dla niego wszyscy, którzy sąinnego zdania niż on - są agentami Kremla i/lub Warszawy :(

    do stasysa: Ka reiskia niekam nereikia? As asmeniskai pazistu ir Lenkijos lietuvius, kuriems tu vardu/pavardziu reikejo ir jie pakeite dokumentus, ir Lietuvos lenkus, kuriems reikia. O kad tokiu zmoniu yra nedaug - ne karta minejau. Bet tai nereiskia, kad jiems neturi buti tokia teise suteikta. Sudarykim bent teorines galimybes, o tada spreskim, ar tai buvo reiksminga problema, ar ne. O jeigu jus manote, kad vienintelis kelias santarves link yra sulietuvinti musu vardus ir pavardes, bijau, kad tos santarves nei jus, nei as nepamatysim.

  • Gość: [stasys] *.gazeta.pl

    Aleksandrai, kodel 1000 kartu kartojate, kad yra gatviu lenteliu problema. Jos Lietuvoje nera. Bet jeigu 1000 kartu kartojate, tai reiškia, kad jus 1. Nesveikas (yra tokia liga kaprolalija, kitaip tariant nevaldomas keikimasis ir nešvankybi kalbjimas). Del to uzjauciu. 2. Uz tai kazkas moka. Pazadekite, kad iki Nauju metu jus ne vieno karto nepaminesite, kad Lietuvoje yra dvikalbiu gatviu lenteliu problema, gerai? Ir dar savo broliams lenkams paaiskinkite.

    Del pavardziu. Jeigu jus skaitete Europos tautiniu mazumu konvencija ar Lietuvos Lenkijos sutarti, turite suprasti, kad Lietuva jokiu tarptautiniu aktu nepazeidzia. Tiesiog tokia musu gramatika. O del santarves, tai jeigu Lenkija arba Rusija musu neužpuls ir Lietuvos lenkai nekariaus Lenkijos ir Rusijos puseje pries Lietuva, tai ta santarve tikrai atsiras.


  • bartek_wkl

    Tomaszewski (za Kurierem Wileńskim):
    W najbliższej przyszłości chcemy więcej uwagi poświęcić budowaniu postaw obywatelskich. Chcemy zwrócić uwagę przede wszystkim na oddolne inicjatywy, by teraz, gdy po wielkim trudzie i walkach jest już możliwość umieszczania napisów w języku polskim, była ona wykorzystywana powiedział przewodniczący partii.
    Brzmi ciekawe. Na początek sam Tomaszewski mógłby ufundować kilka tabliczek.

    Ale przede wszystkim może to jakaś szansa, oddolna, na wejście noeych ludzi i zmiany w AWPL.

  • Gość: [Tolerantas] *.ip-37-187-129.eu

    Lietuvoje 20% "lenk" kalba lenkiškai, 70% rusiškai (o tiksliau po prostu) ir 10% lietuviškai. Aš visai suprant t 20% norą susitapatinti su Lenkija, bet kuo čia dti likusieji Vilnijos gyventojai? Tomaševskio noras labai gražus - užmiršti Jaltos sutart (apie kalbjo viena Vilniaus mokytoja per Lenkijos TV) ir kartu su vienu draugu iš Varšuvos pusrsio atkurti didžiąją Lenkiją (nors gal V.T. noras ir labiau prozaiškas...). Labai gaila, kad Lietuvos valdžia yra kvaila ir akla ir nieko nedaro Vilnijos lietuvinimui. Aišku, kultringam lietuvinimui. Na pvz kaip suomi Švedijoje. Ta proga:

    3. Conclusion

    Finnish is generally associated with low status (both cultural and socio-economic) whereas Swedish is regarded as the prestigious language, and about half of the population claims that bilingualism is associated with stigma and thus a burden for the speakers.

    The main problem for the survival of Finnish is that there is no harmonic relationship between the cultural environment and the use of languages. There is no perceived practical reason for learning Finnish, and no incentives. The main idea is that only Swedish is useful to get a job and for studying. Youngsters think more globally regarding their future, so that most display no interest in speaking or learning Finnish. Another aspect of the negative attitude to Finnish is that it is a fairly common view among Tornedalians that their language (called meän kieli, "our language") is not "real Finnish" because it differs from standard Finnish (the so-called "Finland Finnish").

    All the experts say that the slight decrease of the Finnish language will go further in the next years but they are confident in the survival of the language because of the official status to be given to Finnish next year and the constant flow of new Finnish-speaking immigrants to Sweden.

  • vile

    @Stasys: jeigu jus rimtai manot, kad Lenkija nori mus uzpulti, tai reiškia, kad jus 1. Nesveikas (yra tokia liga - paranoja). Del to uzjauciu. 2. Uz tai kazkas moka.
    PS. Niekada neteigiau, jog pavardziu srityje Lietuva pazeidzia tarptautinius aktus. Bet tai nereiskia, kad problemos nera. Ir ne gramatikoje jinai. Apie gatves jau diskutavome, tai nesikartosiu.

    @Bartek: Na domu Tomaszewskiego, z tego co słyszałem, jest taka tabliczka. W oddolne inicjatywy narzucane od góry nie wierzę, ale zobaczymy...

  • vile

    @Tolerantas: "Lietuvoje 20% "lenk" kalba lenkiškai, 70% rusiškai (o tiksliau po prostu) ir 10% lietuviškai"
    Briedas, Lietuvoje 79 proc. lenku kalba lenkiskai (visuotinio surasymo duomenys; jeigu turite kitu patikimu duomenu saltiniu - pateikite, bus idomu paskaityti).
    Tomaszewski nenori jokios Dideles Lenkijos, jis nori valdzios, Vilnijos lietuvinimas tik jam pades ja islaikyti.

Dodaj komentarz

© Inna Wileńszczyzna jest możliwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci