Menu

Inna Wileńszczyzna jest możliwa

Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich

Wileński przyjaciel Indian

vile
W XIX-wiecznym Meksyku był uwielbiany. W kraju ciągłych rozruchów, zamachów stanu, wojen domowych oraz pospolitego bandyttyzmu nigdy nie został napadnięty. A był człowiekiem majętnym. Po prostu miejscowa ludność utrzymywała każdorazowo straż wzdłuż jego drogi, pilnowała jego dobytku i strzegła gospód, w których się zatrzymywał. Mowa o Sewerynie Gałęzowskim, pochodząc z Kijowszczyzny, ale przez wiele lat zwiazanym z Wilnem, światowej sławy chirurgu i wybitnym działaczu polskiej emigracji. Seweryn Gałęzowski urodził się 25 stycznia 1801 roku we wsi Kniażej Krynicy leżącej na porzeczu Tykicza w powiecie Lipowieckim ówczesnej gubernii kijowskiej, niedaleko od Bałabanówki, którą wsławił kowal, majster od rusznic z napisem „Se gut, se bon, se Sagalas London, se Iwan kowal de Bałabanówka". Jeszcze i przysłowie Bałabanówkę wspomina „Gdzie Krym, gdzie Rzym, gdzie Bałabanowiecka karczma".

Kształcił się w gimnazjum ojców bazylianów w oddalonym o 10 wiorst od Kniażej Krynicy Humaniu, następnie od roku 1819 na Uniwersytecie Wileńskim, gdzie w roku 1824 po obronieniu pracy pt. „De variola mitigata” uzyskał tytuł doktora chirurgii i sztuki położniczej. Został adiunktem przy katedrze chirurgii na tejże uczelni, u głośnego w owym czasie profesora Wacława Pelikana. Od 1828 roku pracował jako profesor chirurgii uniwersytetu.  Kilka efektownie wyleczonych przypadków (np. wyleczył ślepotę u pewnego oficera carskiego… wyrwaniem zęba) zapewniło mu sławę znakomitego chirurga i nawet łaski wielkiego księcia Konstantyna, który odznaczył go krzyżem św. Włodzimierza. Natomiast propozycje pracy na uniwersytecie w Warszawie stanowczo odrzucił, pozostając w ukochanym Wilnie. Był autorem ponad 400-stronicowego podręcznika „Chirurgia Operacyina”. W 1828 roku Rada Wydziału wysłała go za granicę, celem przestudiowania nowych wynalazków w chirurgii. W ciągu dwóch lat zwiedził mnóstwo klinik chirurgicznych w Anglii, Niemczech, Francji i Włoszech. W chwili wybuchu powstania listopadowego przebywał w Neapolu, ale natychmiast udał się do Polski, aby wziąć udział w narodowym zrywie. Sztab departamentu wojny przydzielił go do szpitali wojennych. Był lekarzem wojskowym dywizji 4 piechoty służącym w lazaretach i ambulansach. W uznaniu jego zasług rząd narodowy przyznał 11 września 1831 roku mu Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari.

 

Milioner, przyjaciel Indian i weteran wojny z USA

Po upadku powstania udał się do Niemiec z zamiarem oddania się całkowicie karierze naukowej. Został współpracownikiem takich medycznych sław jak Ferdinand Graefe i Philipp Franz Walther, publikował w wydawanym przez nich prestiżowym „Journal der Chirurgie und Augenheilkunde”. „Lecz Rosya ścierpieć obecności w położonym o miedzę z nią kraju, przechowywacza dokumentu carowi jej ubliżającego (rząd narodowy zdeponował u Gałęzowskiego akt detronizacji Mikolaja I Romanowa), nie mogła. Gabinet petersburski zażądał wydania Gałęzowskiego. Ostrzeżony przez przyjaciół w Hamburgu, przyjął propozycyę kompanii, eksploatującej kopalnię srebra w Meksyku, a potrzebującej lekarza i odjechał do Ameryki” — pisał o nim Zygmunt Miłkowski (T.T. Jeż) w wydanych w 1904 roku „Sylwetach emigracyjnych”.

Takim sposobem w 1834 roku zjawił się w meksykańskim mieście Angangueo. Przez trzy lata leczył pracowników niemieckiej kopalni, a następnie osiadł w meksykańskiej stolicy. Miał bajeczną praktykę lekarską, dorobił się niemal milionowej fortuny. Był też jednym z założycieli wydziału medycznego na uniwersytecie w mieście Meksyk. Mimo to dwa dni w tygodniu przeznaczał na bezpłatne leczenie biednej ludności indiańskiej. Nieprzypadkowo więc w Meksyku był uwielbiany przez tłumy i niezwykle szanowany w kręgach rządowych (Seweryn Gałęzowski walczył zresztą w armii meksykańskiej podczas wojny z USA).

 

Mąż opatrznościowy szkoły batignolskiej

W 1848 roku, gdy wybuchła Wiosna Ludów, porzucił jednak wszystko i wrócił do Europy. Tym razem przybył za późno. W Paryżu spotkał nowych emigrantów z Polski i pozostał tam już do końca życia. W 1853 roku porzucił praktykę lekarską, a swoje wysiłki i majątek poświęcił założonej w 1842 roku przez stronnictwa emigranckie szkole polskiej przy Boulevard Batignolles 56 w Paryżu. Uratował ją przed bankructwem i zorganizował na nowo. Uczniowie realizowali program szkoły francuskiej, z dodatkowymi zajęciami z języka polskiego i historii Polski. Nosili też mundurki, które były kopią munduru warszawskiej gwardii narodowej z okresu powstania listopadowego z grelikami, z Orłem i Pogonią oraz specjalne rogatywki. Szkoła cieszyła się bardzo dobrą opinią w środowisku francuskim, uczniowie osiągali wysokie wyniki w liceach francuskich.

Seweryn Gałęzowski wykupił dla szkoły budynek, w którym zorganizowano 12 sal lekcyjnych, refektarz, przychodnię lekarska, laboratoria, salę gimnastyczną, mieszkania dla nauczycieli i internat. Wygospodarowano również pomieszczenia dla dużej, bo liczącej ponad 20 000 tomów, biblioteki, przy której otwarto czytelnię publiczną, gromadzącą zbiory i archiwa emigracyjne. W szczytowym okresie co roku nauki pobierało w niej 300 uczniów pochodzących z rodzin polskich emigrantów osiadłych we Francji, Anglii, Niemczech i USA. A także kilkanaście, czasami kilkadziesiąt dzieci z ubogich rodzin z Polski, którym Seweryn Gałęzowski zapewniał wyżywienie, nocleg i bezpłatną naukę. Bronisław Zalewski pisał, że „dla tej biednej, często sierocej dziatwy stał się ojcem i matką". W 1871 roku, gdy rząd francuski cofnął szkole rządową dotację, ponownie zainwestował w szkołę swoje pieniądze, przekształcając ją w prestiżowe liceum prywatne, w którym naukę pobierało już co prawda zaledwie 80 uczniów.

 

Powstaniec na zawsze

Dr. Seweryn Gałęzowski oficyalnie do żadnego ze stronnictw emigracyjnych nie należał, stojąc na stanowisku bezstronnem, odpowiedniem kierownikowi szkolnemu. Utrzymywał stosunki ze wszystkimi: z Czartoryskim, z Mierosławskim, ze wszystkimi słowem. Sądząc jednak wedle przyjaciół, do których lgnął, a którymi byli dr. Hłuszniewicz, Teofil Janusiewicz, Józef i Władysław Ordęgowie, Bohdan Zaleski i tym podobni, sądząc po udziale, jaki w służeniu sprawie powstania styczniowego wziął, przekonaniami ku demokracyi wcale wyraźnie ciężył” — wspominał T.T. Jeż, który często bywał w mieszkaniu Gałęzowskiego i toczył z nim i jego przyjaciółmi ożywione dyskusje polityczne. Po wybuchu powstania styczniowego został członkiem izby obrachunkowej komitetu polskiego utworzonego przez rząd narodowy w Paryżu. W 1876 roku po raz ostatni odwiedził ziemie polskie, a w 1877 utworzył w Krakowie stypendium imienia Jana Śniadeckiego na rzecz kształcenia polskich profesorów, na które przeznaczył 12 tysięcy franków.

Zmarł wieczorem 31 marca 1878 roku w swoim paryskim mieszkaniu przy ulicy Blanche w otoczeniu synów Józefa i Ksawerego, ich żon oraz przyjaciół, a 3 kwietnia 1878 został pochowany na cmentarzu Pere-Lachaise.

Wpis powstał na podstawie: Anita Magowska, Seweryn Gałęzowski wśród polskich uchodźców w Paryżu w polowie XIX wieku, Acta Medicorum Polonorum 2/2012; Seweryn Gałęzowski – bohater meksykańskich Indian, PolskieRadio.pl; Zygmunt Miłkowski (Teodor Tomasz Jeż), „Sylwety emigracyjne”, Lwów 1904; Doktor Seweryn Gałęzowski, „Gazeta Narodowa”, 1878, nr 82; Ślady polskości na meksykańskiej ziemi , www.mexicoentero.pl; pl.wikipedia.org; www.termedia.pl

Special thnx dla Pacuka za zwrócenie uwagi na osobę Seweryna Gałęzowskiego

© Inna Wileńszczyzna jest możliwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci