Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Inny Żeligowski

Gdy pada nazwisko „Żeligowski” — wiadomo, że chodzi o generała Lucjana Żeligowskiego, w latach 1920-21 twórca i głowa parapaństwa Litwa Środkowa, w oczach większości Polaków — bohater narodowym, w oczach większości Litwinów — wróg. Jednak rodzina Żeligowskich, herbu Belina, która od wielu pokoleń zamieszkiwała w Oszmiańskiem i w Nowogródzkiem, dała Litwie wielu innych ponadprzeciętnych obywateli. Jednym z nich był Edward Żeligowski, dziś już niesłusznie zapomniany, zaś w XIX w. jeden z najpopularniejszych wileńskich poetów, filozofów i spiskowców polskich, prawdziwy władca myśli wileńskiej demokratycznej młodzieży, pisujący pod pseudonimem „Antoni Sowa”, tłumacz poezji Aleksandra Puszkina oraz Heinricha Heine, a prywatnie stryjeczny dziadek generała Lucjana Żeligowskiego. Wikipedia podaje, iż Edward Witold (Wit) Żeligowski urodził się w roku 1816 w majątku (folwarku) Marianpol na Wileńszczyźnie. Nie jest to jednak prawdą. Jak odkryli białoruscy badacze Wasilij Jursza i Anatol Rogacz Edward Żeligowski, syn Juliana Żeligowskiego oraz Marianny z Lubańskich Żeligowskiej, urodził się rok wcześniej — 21 listopada 1815 roku, zaś 23 listopada został ochrzczony w zaścianku Korejkowce, parafii Kościeniewicze, niedaleko miasteczka Wilejka (nie mylić z dzielnicą Wilna o tej samej nazwie!), zaś 20 lipca 1816 roku wraz ze starszym, urodzonym w 1813 roku, bratem Socierem Antonim Żeligowskim został powtórnie ochrzczony, a de facto namaszczony olejem.

Ojciec przyszłego poety, Julian Żeligowski, pojawił się na Oszmiańszczyźnie w roku 1812, ożenił się z córką skarbnika pińskiego Marcina Lubańskiego Marianną i wkrótce otrzymał stanowisko administratora starostwa skarbowego w Wilejce oraz zamieszkał wraz z rodziną w zaścianku Korejkowce. Tu właśnie przyszli na świat synowie Socier, Mikołaj, Edward, Aleksander, Wladysław, Hektor oraz córka Helena. Dopiero w 1821 roku Żeligowscy nabyli leżący nieopodal majątek Arpa, wybudowali nieduży, ale bardzo miły dworek i nazwali go na cześć gospodyni domu Marianpolem. Mając lat 19 Edward Wit Żeligowski wstąpił na uniwersytet w Dorpacie (1833-1836), który po zamknięciu po powstaniu listopadowym Uniwersytetu Wileńskiego stał się almą mater kresowych studentów polskich, szczególnie z Wileńszczyzny. Studiował na nim do roku 1836, czynnie angażując się w działalność tajnych bractw studenckich o orientacji patriotycznej i demokratycznej (m.in. korporacji akademickiej Konwent Polonia w Dorpacie, spisku Szymona Konarskiego), za co był internowany w latach 1838-1842. Już wówczas zaczął pisać wiersze pod pseudonimem Antoni Sowa:

Ach, pozwól, niech raz jeszcze w objęcia twe padnę,

Niech nektarem ust twoich jeszcze się upiję,

Niechaj bólom, łzom moim choć chwilę ukradnę,

I niechaj w jednej chwili tysiąc lat przeżyję!



Niech muzyką twych westchnień i twych pocałunków

Nakarmię serce moje — o! serce zbyt głodne —

I daj mi do zatrutych, gorzkich życia trunków,

Choć chwilę zapomnienia — szczęście bogów godne.

 

O, całuj mię, ach, całuj — opasz mnie dokoła,

I wypij czucie z serca, wypij myśli z czoła;

Wtenczas będę szczęśliwy i posłuszny tobie,

I spocznę na twej piersi spokojny, jak w grobie

(Antoni Sowa, Ach pozwól…)

Jednak prawdziwą popularność przyniosły mu nie wiersze miłosne, tylko dzieła filozoficzno-mistyczne, utrzymane trochę w romantycznej konwencji Juliusza Słowackiego. Edward Żeligowski powrócił w 1842 roku do Wilna, a propos tego roku u jego młodszego brata Mikołaja urodził się syn Gustaw (Edward brał udział w chrzcie), ojciec generała Lucjana Żeligowskiego, stając się ideowym przywódcą tamtejszej młodzieży demokratycznej, która uznała za swój manifest jego poemat filozoficzno-społeczny „Jordan. Fantazja dramatyczna” napisany w roku 1846, pełen żarliwej bezkompromisowości i postulujący walkę o moralną naprawę świata w duchu demokracji. „Jordan” stał się „popularny” także wśród władz gubernii wileńskiej. „Dzieło to, napisane dźwięcznym i dobrym wierszem, pełne jest różnego rodzaju podstępnych podtekstów i rozważań, dowodzących, iż obraz myśli autora, który od lat wzbudza podejrzenia i znajduje się pod nadzorem policji,  nie jest godny zaufania. Według naszej wiedzy to dzieło wywołało żywe poruszenie nie tylko wśród młodzieży miejscowej, lecz także w Warszawie” — donosił w grudniu 1850 roku wileński generał-gubernator swoim przełożonym w Petersburgu.

W 1847 roku Żeligowski pisze drugą część swojej fantazji dramatycznej pt. „Zorski”, w której nawołuje m.in. do natychmiastowej likwidacji pańszczyzny, jej druk w 1851 roku przerwała carska policja, zaś sam autor w styczniu 1851 roku „na podstawie najwyższej decyzji został wysłany z Wilna do Pietrozawodzka w gubernii Ołonieckiej pod nadzór policji”. Zimny karelski klimat nie służy chorowitemu poecie. Żeligowski pisze kilka podań o przeprowadzenie do innego miasta, jednak dopiero latem 1853 roku władze carskie przeprowadzają go do Orenburgu.

 

Nauczyciel Tarasa Szewczenki

Edward Żeligowski przybył do Orenburgu 24 lipca 1853 roku i natychmiast się rozchorował. Dopiero w styczniu 1854 roku przeniósł się do Ufy i przez cztery lata pracował w kancelarii miejscowego gubernatora. Z pod nadzoru policyjnego został zwolniony dopiero 13 stycznia 1857 roku, przeniósł się do Petersburgu i całkowicie się poświęcił działalności literackiej. W 1858 roku do Petersburgu przybywa również wieszcz ukraiński Taras Szewczenko. Dwaj demokraci i literaci natychmiast przypadają jeden drugiemu do gustu. Do ich spotkania doszło dosłownie na drugi dzień pobytu Szewczenki w stolicy Cesarstwa Rosyjskiego i natychmiast przerodziło się w przyjaźń. Niektóre jednak źródła twierdzą, że obaj poeci znali się, zaocznie przy pomocy pisarza, malarza i rodaka Żeligowskiego — Bronisława Zaleskiego, który przekazywał ich listy omijając cenzurę carską.

Taras Szewczenko wręcz uważał Żeligowskiego za swego nauczyciela, szczególnie mu się podobały dwa wiersze Antoniego Sowy: „Dwa słowa” oraz „Ekspromt”, i chciał mu poświęcić powieść „Warnak”, jednak z tego pomysłu zrezygnował ze względów ostrożności politycznej. Na jednym z wieczorów poetyckich w Petersburgu Edward Żeligowski przeczytał wiersz poświęcony Tarasowi Szewczence pt. „Do brata Tarasa Szewczenki”:

(…) Smutny wieszczu! patrz cud słowa!

Jako słońca nikt nie schowa,

Gdy dzień wzejdzie — tak nie może

Schować słowa nikt z tyranów,

Bo i słowo jest też Boże

I ma wieszczów za kapłanów.

 

Jak przed grotem słońca pryska

Ciemnej nocy mrok i chłód,

Tak zbawienia chwila bliska,

 iedy wieszczów rodzi lud.

W odpowiedzi Taras Szewczenko napisał „Подражанiе. Едуарду Совi“, wykorzystując jako podstawę białoruska pieśń ludową „Пасаджу я ля хацiны“ z dramatu Antoniego Sowy „Zorski“. W 1828 roku ukazuje się tomik poezji Antoniego Sowy pt. „Poezye“, następnie antyklerykalny poemat „Mnich“, dwutomowa powieść społeczna „Dziś i wczoraj“. Znany rosyjski pisarz, myśliciel społeczny, działacz polityczny Aleksander Hercen polecał szczególnie to ostatnie dzieło, jako wiarygodne źródło informacji na temat myśli i dążeń kresów zachodnich rosyjskiego imperium.

 

Demokratyczny prorok z Litwy

W 1859 roku Żeligowski zaczyna redagować wydawane przez Józefata Ogryzkę polskie czasopismo „Słowo“, sporo podróżuje po Rosji, Litwie, Białorusi, często bywa w ojczystych stronach, spotyka się z literatami. Czasopismo już wkrótce zostaje zakazane z powodu uprawiania „antypaństwowej propagandy“. W 1860 roku Żeligowski przenosi się do Wilna, a następnie — z powodw zdrowotnych —do Włoch, Francji, aż osiada w Genewie w Szwajcarii. Sporo tłumaczy, przede wszystkim Heinego oraz Puszkina:

(…) Jak trup pustyni zaległem posłanie,

I głosu Boga słyszałem wezwanie:

„Powstań proroku z życia bezdroża,

Niech się ma wola w tobie rozbudzi;

Przejrzyj i pomnij — zbież lądy i morza

I słowem serca pal ludzi”

(Aleksandr Puszkin, Prorok; przekł. Edward Żeligowski)

Działa w kołach polskiej emigracji, jest jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia Bratniej Pomocy. Problemy zdrowotne nie pozwalają mu na wzięcie udziału w powstaniu styczniowym. 28 grudnia 1864 roku umiera mając zaledwie 53 lata. Dziś niewiele po nim w pamięci ludzkiej pozostało. Jedynie w białoruskiej Wilejce jedna z ulic nosi imię Edwarda Żeligowskiego oraz w jego ojczystych Korejkowce wisi tablica pamiątkowa. Zostaly też wiersze opiewajace piekno litewskiej przyrody. Niestety zapomniane i nieobecne w programach polskich szkół na Wileńszczyźnie, jak i twórczość innych regionalnych poetów i pisarzy:

Litewskich dolin i gór kochankowie,

Co się w litewskiej kochacie naturze,

Ja wam zaśpiewam piosenkę o górze,

Piękniejszej górze, niż wyśpiewać w słowie.

 

Z początkiem świata poczęte jej dzieje,

A jednak młodość wiecznem jej wezgłowiem,

Wieczna na czole jej młodość jaśnieje,

— A jak się stało, opowiem.

(Antoni Sowa, Kraśna góra)

Wpis powstał: Анатолий РОГАЧ, Под псевдонимом Антоний Сова, www.sb.by; milosc.info; www.oszmianszczyzna.pl; encyklopedia.pwn.pl; portalwiedzy.onet.pl; ru.wikipedia.org; pl.wikipedia.org; pl.wikisource.org; karelian.ru

Special thnx to Pacuk za zwrocenie mojej uwagi na osobę Edwarda Żeligowskiego

czwartek, 11 września 2014, vile

Polecane wpisy