Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Być może dobrze, że milczą?

Gdy Karol Wojtyła został Papieżem Janem Pawłem II miałem zaledwie kilka latek. Niewiele więc z tego historycznego dla każdego Polaka wydarzenia pamiętam. Mam szczęście, że już w moim dorosłym życiu jestem świadkiem kolejnego polskiego tryumfu na skalę światową. W sobotę (30 sierpnia) premier Polski Donald Tusk został przewodniczącym Rady Unii Europejskiej. Po raz pierwszy w historii przedstawiciel tzw. nowych krajów unijnych — Europy Wschodniej — został liderem całej Unii Europejskiej. I tym politycznym Kolumbem został Polak. Jest powód do wzruszenia. Jest powód do dumy. Żaden polski polityk w najnowszej historii nie osiągnął tak wspaniałego sukcesu. Nie jestem fanem Janusza Palikota, ale trudno się z nim nie zgodzić, że „w sferze symbolicznej nie mieliśmy takiego wydarzenia od Jana Pawła II”. Nie dziwi więc, że gratulacje dla nowego prezydenta UE płyną ze wszystkich stron. Z wyjątkiem Wileńszczyzny.

Chcę potwierdzić — słyszeli to przywódcy 27 państw — że bardzo popierałam kandydaturę Tuska, gdyż pochodzi z jednego z nowych państw (UE), jest przedstawicielem naszego regionu i doskonale rozumie wyzwania geopolityczne. Nasze opinie, przede wszystkim jeśli chodzi o Rosję, są takie same, dlatego go poparłam" — powiedziała prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė, dementując w ten sposób sensacyjna wiadomość podana w sobotę przez Polskie Radio, że Litwa nie poparła dwóch kandydatur na kluczowe stanowiska w Unii — Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej i włoskiej minister spraw zagranicznych Frederiki Mogherini na stanowisko szefowej unijnej dyplomacji. Od początku miałem wrażenie, że sensacja jest kaczką dziennikarską, niestety znając —  że użyje eufemizmu — niełatwe stosunki Dalii Grybauskaitė z kwestią polską — nie dziwię się, że tak wiele osób na nią się nabrało.

Donaldowi Tuskowi pogratulował premier Litwy Algirdas Butkevičius: „Szczerze gratuluję Donaldowi Tuskowi, który zdobył uznanie i zaufanie przywódców europejskich. Cieszę się, że władzę w Unii Europejskiej obejmuje doświadczony i mądry polityk z sąsiedniego kraju, postrzegający przyszłość Unii Europejskiej z perspektywy państw Europy Środkowo-Wschodniej."

I tylko lokalni polscy działacze i ich organizacje w tej sprawie milczą, mimo iż to przecież od Tuska i jego rządu niejednokrotnie płynęły i słowne, i materialne wyrazy poparcia dla ich działań, starań, żądań i dążeń. Od kilku dni uważnie śledzę profile naszych polityków i organizacji na Facebooku, aktywność na Twitterze, publikacje w lokalnej polskiej prasie — i nic. Jak dotychczas „orle pióra” poświęciły temu historycznemu wydarzeniu zaledwie kilka linijek tekstu. Jedynie lokalna skrajna nacschiza drwi: „Czy kogokolwiek to obchodzi?”.

No, ale wiadomo są ważniejsze tematy, w których można się wykazać talentem krasomówczym, zmysłem politycznym, błyskotliwą ripostą. Na przykład udzielając porad na temat rozwiązania konfliktu na Ukrainie: „Inicjatywę powinno przejąć NATO i rozpocząć bombardowanie Kijowa, aby wymusić na władzach Ukrainy pokojowe rozwiązanie konfliktu.

Być może więc i dobrze, że milczą?...

wtorek, 02 września 2014, vile

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: tomasz, *.internetdsl.tpnet.pl
2014/09/02 16:47:59
Nie. Nie dobrze że milczą. Dobrze że nie plotą jak Jedziński.
-
2014/09/02 16:55:00
do tomasza: To było przewrotne. Pewnie sie naradzają. Wiesz jak to jest - musi się zebrać Rada Naczelna, podjąć decyzje i dopiero wówczas będa mogli się wypowiedzieć ;)
-
2014/09/02 20:17:28
Dla mnie jest to przede wszystkim syndrom "krótkiej ławki". Partie litewskiego mainstreamu, chociaż często i ich przedstawiciele - delikatnie mówiąc - nie grzeszą erudycją, jednak mają ludzi, którzy potrafią zająć stanowisko nie tylko w sprawach krajowych. AWPL to partia jednej sprawy, nigdy nie było potrzeby, żeby gromadzić wokół siebie jakieś środowisko eksperckie czy przyciągać do partii ludzi z jakimś obyciem międzynarodowym (wyjątkiem może Niewierowicz, ale jego przygoda z AWPL chyba zmierza ku końcowi). Siłą rzeczy, biznesmen z Podbrodzia (z całym szacunkiem), którego wiatry historii zagnały do wielkiej polityki, jest zdolny wypowiadać się zgodnie ze swoimi horyzontami, które nie wykraczają poza rejon święciański. Dla mnie to déj vu z polskiej polityki, bo pamiętam, jak posłowie Samoobrony, w rodzaju restauratora Witaszka, wypowiadali swoje sądy na temat polityki międzynarodowej.
-
Gość: Astoria, *.nyc.res.rr.com
2014/09/03 04:05:40
To nie kaczka dziennikarska; informacja pochodzi z wielu źródeł: Grybauskait była cały czas przeciwna kandytaturze Tuska, tyle że w ostatnim głosowaniu zrezygnowała z weta, bo stawiałoby to Litwę w niewdzięcznej roli jedynego kraju przeciw. Twoja prezydent to kłamliwa pizda, co Cytacka słusznie zauważyła.

Wybór Tuska był przesądzony już w czerwcu, więc przez 2 miesiące twoja prezydent z kandydaturą Tuska wciąż zaciekle walczyła. Oto wymiar partnerstwa strategicznego między naszymi krajami. Szczerze mówiąc, zaczynam rozumieć antylitewskie uprzedzenia polskich narodowców, przynajmniej na poziomie emocjonalnym. Twój kraj z obecną prezydent szkodzi interesom mojemu krajowi i taka jest prosta prawda geopolityczna. Macie najgłupszych polityków na świecie niestety (w tym najgłupszych polsko-litewskich polityków).
-
2014/09/03 07:06:51
do Dominika: Zgadzam się oczywiście. Tylko Jedziński nie jest nowicjuszem w polityce, uczestniczy w niej od czasów autonomii (owszem na poziomie rejonowym) i powinien juz przynajmniej empirycznie dojść do wniosku, że czasami najlepszym rozwiązaniem jest milczenie. Jak to było u Twaina? Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości? Pozostali posłowie AWPL trzymaja się tej prostej zasady.
Ale najbardziej symptomatyczne jest milczenie partyjnych liderów w sprawie jego wypowiedzi. Mozna z tego snuć całkiem interesujące teorie spiskowe...

do Astorii: Kaczka było że nie głosowała za Tuskiem w sobotę, czy zwalczała - nie będę się wypowiadał, bo sprawy nie badałem, ale przynajmniej nic takiego mi się o uszy nie obiło. A co się tyczy polityków... Wczoraj miałem dyskusje na temat stosunków polsko-litewskich z Niemcami. Po dwugodzinnej rozmowie stwierdzili: "Ale z tego wszystkiego wynika, że wasi politycy nie sa osobami inteligentnymi?" Musiałem im niestety przyznać rację :)
-
Gość: tomasz, *.internetdsl.tpnet.pl
2014/09/03 08:03:33
do vile: No przecież wiem że przewrotnie. Eeee tam naradzają się. Jakby Tomaszewski pogratulował Tuskowi to wszyscy by uznali że taka jest linia partii i żadne plenum by nie było potrzebne.

Co do AWPL i jej ogólnej postawy ostatnio to choć nie wierzę na razie w teorie spiskowe to co coraz bardziej przekonuje mnie określenie (chyba Dominika) że to już bardziej AWRL niż Polaków na Litwie.

A co do inteligencji polityków to naprawdę wolę ...milczeć. :)
-
2014/09/03 15:38:37
AWRL to tak złośliwe nazywa AWPL Dariusz.

Jedziński strasznie palnął, ale sens tego pewnie sprowadza się zarówno ogólnie do poparcia praw mniejszości (która nie chce być w jakimś państwie) oraz liczenia na wsparcie i Rosji i mniejszości rosyjskiej na Litwie.

Kto to ostatnio pisał, że Bałtowie doprowadzili do tego, że nawet chętnie byśmy zobaczyli zielone ludziki na Wileńszczyźnie? Tutaj pewnie też sens jest taki, że ostatecznie Rosja miałaby przegrać, ale Republika Litewska na Wileńszczyznę już by nie wróciła. A na razie po prostu byłoby przyjemnie zobaczyć jak "Lietuvisy" spieprzają stąd. Taka gorzka satysfakcja.

Do tego Bałtowie doprowadzili i pretensje mogą mieć tylko do siebie.

A tak ogólnie to pesymistycznie wszystko to widzę. Wojna będzie się rozszerzać i przybliży się do Litwy. :(
Przecież Putin już nie ma wyjścia.
Zresztą chyba już widać sygnały, że niektórym portki się zatrzęsły. A inni może już czekają, żeby powitać rosyjskie czołgi.
-
2014/09/03 16:01:36
do tomasza: No właśnie - Tomaszewski nie może pogratulować Tuskowi, bo nie ma decyzji Politbiura :) Ja tylko się zastanawiam, czy ci z PO przynajmniej teraz już zrozumieli, że Wódz i Co. robią ich w konia, czy nadal będą udawali, że to tylko deszcz pada?...

do Bartka: Jedziński w moim przekonaniu powiedział/napisał dokładnie to co myśli. Zresztą tak myśli większość jego wyborców, więc wie doskonale, że to w zaden sposób mu nie zagraża, a ze wywołało to oburzenie wśród garstki inteligentów? Jedziński ma ich w nosie.

Sorry, twojej wypowiedzi "o satysfakcji" nie skomentuje, bo byłoby niecenzuralnie :)

A wojna... wojna chyba akurat powoli zbliża się do etapu zamrażania, więc ruskich czołgow nad Wilia nie zobaczymy. To dobrze. Zamrozony konflikt na wschodzie Ukrainy - to jednak sukces Putina. I to jest złe.
-
2014/09/03 16:08:57
Gorzka satysfakcja to jednak nie satysfakcja. Chodziło mi o pewne zjawisko. Taki efekt to przecież klęska Republiki Litewskiej.
A, ze wkrótce potem towarzyszyłoby temu przerażenie, to już inna sprawa.

A, że Obama tak pięknie mówi. Dobrze, zobaczymy. By być blisko Wilna wystarczy zająć/wchłonąć Białoruś. Do wkroczenia do Wilna to chyba rzeczywiście jeszcze daleko.
-
2014/09/03 17:23:10
do vile: Biedny ten Tomaszewski on chłopak, nic nie może. :)
Moim zdaniem zrozumieli już dawno ale kurna nie mają dobrej alternatywy. Znaczy otwarcie nie popierają ale potępić też nie mogą a sprawa zbyt mała z perspektywy Warszawy aby wymyślić coś innego.


Wojna nie zmierza do etapu "zamrażania" tylko utrwalenia. Takiego ropięjącego wrzodu. Co to raz mocniej raz słabiej ale ma być i sobie doskwierać. O to chodzi Putinowi.
-
2014/09/03 18:25:06
do Bartka: Zielonych ludzików ja na Wileńszczyźnie nie chce pod żadnym sosem, nieważne gorzkiej czy słodkiej satysfakcji.

do tomasza: "Wojna nie zmierza do etapu "zamrażania" tylko utrwalenia. Takiego ropięjącego wrzodu. Co to raz mocniej raz słabiej ale ma być i sobie doskwierać. O to chodzi Putinowi."

Jak zwał tak zwał - sens od tego się nie zmienia
-
Gość: Leki, 217.153.87.*
2014/09/03 18:38:52
akurat nie od rzeczy są komentarze, że pełzający konflikt na wsch Ukrainie jest w polskim interesie. angażuje zasoby zarówno Rosji, jak i Ukrainy a nic nie gwarantuje trwałych propolskich sympatii Ukrainy. Polska jednak powinna się zachowywać nie jak niepoprawny romantyk tylko jak UK - nie ma wiecznych przyjaciół tylko interesy. a już na pewno nie powinniśmy się kierować sentymentem wobec Litwy.

ze stanowiskiem prez. Grybauskaite wobec kandydatury Tuska to ciekawa sprawa - to racjonalne podejście (ale w sumie dlaczego, dla Litwy to chyba dobra wiadomośc, prez. RE z regionu) czy po prostu antypolskie uprzedzenia (wszystko byle nie Polak na tym stanowisku)? nie widzę powodów, aby ją jakoś obrzucać inwektywami za to, że była przeciw tylko dobrze byłoby znać motywację - to że sojusz z Polską nie jest dla niej wartością, to już raczej wiemy... mamy tylko nadzieję, że za Gromy to słono sobie policzymy
-
2014/09/03 19:23:10
Olek ja przecież doskonale wiem, że Ty ich nie chcesz. Nawet byłbyś gotów walczyć za to państwo. To przecież też wiem. I rozumiem.

Tylko ciekawe jakie są proporcje wśród Polaków. 50:50, 30:70? Wileńscy raczej za RL, podwileńscy za Wileńską Republiką Ludową?

Ja tylko stwierdzam, że RL ZASŁUŻYŁA sobie na to, żeby niektórzy obywatele nie chcieli jej bronić, a część mogłaby się nawet przyłączyć do separatystów.

A w Polsce, interesujący się tematem, mieliby w pierwszej chwili gorzką satysfakcję. Okupanci z łaski jak przyszli, tak teraz z tej samej łaski spieprzają.

W końcu litewscy Polacy mają od kogo się nauczyć, jak po trupach iść do celu, może się uda...
-
2014/09/04 07:02:30
do Leki: Z tego co wiem, to jednak DG nie zwalczała kandydatury Tuska. Polska z nia miała ten ból głowy, że do końca nie było wiadomo czy go poprze. Trudno powiedzieć jakie były potywacje (tzw. solidarność bałtycka, a więc gra na rzecz Dombrovskisa i Ansipa? Albo proby czegos ugrania z Warszawą?). Dziś na Litwie podstawowy zarzut, który jest wobec stawiany DG (akurat przez Litwinów, np. Laurinaviciusa), to że nie wykorzystała casusu Tuska. Otwarcie opowiadając sie po jego stronie, aktywnie wspierając jego kandydaturę Litwa mogła pokazać, że to także jej sukces, a niestety tę szansę zaprzepaściła.

do Bartka: Jakie proporcje? Poparcia dla działań Rosji na Ukrainie? Tak na oko powiedzialbym 60:40. I to nie tyle zależy od podziału Wilno-rejony, co od wyksztalcenia, wieku itp. Dla separatyzmu? Żadne. Wilniucy już raz udowodnili (w roku 1991), że do lasu przeciwko Litwie nie pójdą, więc na Wileńską Republikę Ludową ja bym na Twoim miejscu nie liczył. No chyba że w takim wariancie eksportowym, ale Rosja ma duzo bardziej podatny grunt dla takich działań w Estonii i na Łotwie, więc jeśli już rozpatrywać jakieś fantastyczne scenariusze to tam, a nie u nas.

do Bartka:
-
2014/09/04 10:51:33
Olek, po kolei:
1. Ten podział na Wilno i rejony to trochę zaczerpnięty od Ciebie ("rejony głosują jak starosta każe" - cytat z pamięci). To takie uogólnienie, na co zwróciłem uwagę, jasne, że zależne od wieku i wykształcenia. Ale też środowiska.

2. Sformułowanie, że na coś liczę, brzmi jakbym tego oczekiwał i to jeszcze w pozytywnym znaczeniu.
Jasne, że obecnie takie scenariusze brzmią absurdalnie, ale mniej więcej tak samo jakbyśmy w czasie Euro 2012 fantazjowali o wojskach rosyjskich na Krymie i w doniecku.
Wileńską Republika Ludowa jasne, że w wariancie eksportowym, ale przecież pewnie z pewnym udziałem miejscowych Rosjan, a i może jakieś części Polaków. Wszystko zależy od okoliczności, kto wyłaniałby się na zwycięzcę.

To te 60% to co popiera? Aneksję Donbasu do Rosji, autonomię czy co? A jakim separatyzmie piszesz? Wileńszczyzny?
Bez emocji proszę. :)
-
2014/09/04 11:37:26
do Bartka:
1. Ten podział istnieje, ale akurat jeśli chodzi o o to o czym pisałem - to większych różnic pomiędzy Wilnem i rejonami nie widzę. Te róznice w ocenach bardziej wynikaja z wykształcenia, wieku, zarobków, no i oczywiście, jak słusznie zauważyłeś środowiska.
2. Wiem, ale dzis po prostu taki scenariusz, nawet w perspektywie 20-30 lat, nie wydaje mi się możliwy.
3. 60-70 proc. popiera Rosję. Oczywiście są odcienie: jedni uważaja, że Krym powinien byc rosyjski, inni, że nie, ale chodzi o takie usprawiedliwianie działań Putina, ze był zmuszony, że banderowcy, że bazy NATO.
Miałem oczywiście na mysli wileński separatyzm - ja takiego zjawiska nie widzę nawet na poziomie rozmów przy kuflu piwa.
-
Gość: Dariusz, 194.42.110.*
2014/09/07 19:03:58
@ bartek_wkl 2014/09/03 15:38:37
Oj tam, oj tam od razu złośliwie. Realistycznie. No, może żeby bardziej oddać tą sympatię Waldka i jego przyjaciół do Rosjan i równocześnie być zgodnym z prawdą, bo przecież partię tworzą Polacy powinienem pisać AWPRL? Ale ostatnio znów piszę AWPL. ;)
A jeżeli o temat artykułu. Tak, dobrze, że milczą. Zresztą nie mają wyjścia. Są między ruskim młotem a polskim kowadłem. Waldi nie chce narazić się ani jednym ani drugim. Problem jest jednak w tym, ze Polsce chyba się tym naraził.
-
Gość: zbyszek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/09/21 15:04:24
czy ktoś z dzieci Zamojszczyzny?