Menu

Inna Wileńszczyzna jest możliwa

Aleksander Radczenko prywatnie o Litwie, Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach na Litwie i stosunkach polsko-litewskich

Rok PL DELFI

vile
Gdy 12 marca ubiegłego roku startował nowy polski portal internetowy – polskojęzyczna wersja największego, najpopularniejszego i najbardziej wpływowego litewskiego portalu internetowego na Litwie — PL DELFI, nasi i zagraniczni „patridioci” podzielili się na trzy grupy. Pierwsza uważała, że będzie to portal „antypolski”, bo wszystko, co tworzą Litwini z założenia jest antypolskie. Szczególnie DELFI (już nie wiem z jakiego powodu ten portal im najbardziej podpadł). Druga twierdziła, iż jest to projekt przedwyborczy, którego zadaniem jest „szerzenie antyAWPLowskiej propagandy” przed i w czasie zbliżających się wyborów sejmowych, który — jak wszystkie podobne projekty — upadnie po wyborach. Zaś grupa nr 3 uważała, iż jest to projekt litewskiego MSZ (ewentualnie konserwatystów, socjaldemokratów, rządu, Sejmu, cyklistów — wersji było multum), który ma na celu przedstawianie (w celach propagandowych) czytelnikowi w Polsce wyidealizowanego wizerunku Litwy i Litwinów. Ba, nawet całkiem rozsądni publicyści i dziennikarze pisali o „gadzinówce", „polskiej mutacji antypolskiego portalu", „polakożerczym portalu"... Mnie te dywagacje nie dziwiły, bo zawsze, gdy tylko na Wileńszczyźnie powstaje coś nietypowego, niekonwencjonalnego, poza utartym schematem i/lub systemem, tworzone przez osoby nie związane z zasłużonymi „krzewicielami i krzywicielami" polskości - pojawia się na ten temat mnóstwo teorii spiskowych. Radio „Znad Wilii", „Słowo Wileńskie", „Gazeta Wileńska", „Chaos" — w każdej z tych i wielu innych inicjatywach jakiś spisek wrogów polskości w swoim czasie wytropiono. Jak wiadomo w przypadku PL DELFI żadna z tych prognoz się nie ziściła i dziś ich głosicielom pozostaje jedynie drobna satysfakcja w postaci możliwości wyszukiwania błędów i literówek na łamach PL DELFI. Oczywiście najradykalniejsi z radykalnych internetowych trolli nadal wiedzą swoje, ale większość z nich mimo przed rokiem hucznie zapowiadanych bojkotów „gadzinówki” przeniosła się na forum PL DELFI, żeby toczyć niekończące się bezsensowne wojny ze swoimi litewskimi odpowiednikami, którzy (a propos) powstanie PL DELFI również spotkali w pozycji „bagnet na broń”.

Pisałem o tym niejednokrotnie i moge powtórzyć swoje credo jeszcze raz - nie przemawia do mnie pogląd, że media tworzone  przez Polaków na Litwie nie mogą być krytyczne w stosunku  do AWPL czy innych organizacji polskich, aż do czasu, gdy wszystkie problemy polskie zostaną rozwiazane. Po pierwsze, bez szczypty krytyki ze strony (między innymi) mediów te problemy będą zapominane za każdym razem, gdy te organizacje lub ich działacze znajdą się u władzy. Po drugie, w miejsce rozwiązanych problemów natychmiast pojawią się nowe, więc jest to gonitwa za linią horyzontu. 

 „Nie można przed czytelnikiem ukrywać prawdy o polskim polityku-złodzieju, bo „źli lietuvisy to wykorzystają w antypolskiej kampanii” . Podobnie nie można pomijać milczeniem żądań polskiej mniejszości, tylko dlatego że nie pasują do litewskiej wizji świata i miejsca w nim Polaków na Litwie (co często zdarza się w mediach litewskich). Takie „dziennikarstwo” - nie jest dziennikarstwem, tylko propagandą” — napisałem przed rokiem i cieszę się, że te słowa zostały wysłuchane przez twórców PL DELFI. Zresztą najwyraźniej nawet „orle piora" zaczynają powoli zdawać sobie z tego sprawę, skoro pojawiają się ostatnio na łamach lokalnych mediów polskich i krytyczne uwagi wobec zdawałoby się niezatapialnych „obrońców" polskości...

Moim zdaniem pojawienie się PL DELFI w pewnym stopniu zrewolucjonizowało polskie dziennikarstwo na Litwie. Od samego początku portal postawił na krótkie, szybkie i obiektywne informowanie. Każda ze stron sporu, konfliktu, dyskusji ma szanse na podzielenie się swoimi spostrzeżeniami z czytelnikami. Jeśli mieszkańcy zarzucają władzy arogancję — władza dostaje możliwość odpowiedzenia na zarzuty. Jeśli litewscy politycy zarzucają jakieś nieprawości AWPL – jej działacze mają szansę przedstawić swoją wersję zdarzeń i vice versa. Tego w polskim dziennikarstwie na Litwie nie było od bardzo dawna. Ba, i w litewskim dziennikarstwie na Litwie jest to coraz rzadsze (niestety) zjawisko. Nie twierdzę, że PL DELFI zawsze tym wymogom obiektywnego informowania udaje się sprostać, ale że w absolutnej większości przypadków i że taki właśnie ma cel — nie ulega wątpliwości.

Od dawna nie było w lokalnych polskich mediach, zdominowanych przez martyrologiczną koncepcję „rozrzucone ojców kości, co wytrwali przy polskości” (a polegającej faktycznie na notorycznym rozpamiętywaniu klęsk i rozdrapywaniu ran), promocji tej światłej strony polskości na Litwie. Promocji Polaków, którym się udało. PL DELFI tę pustkę — w pewnym (chociaż moim zdaniem niewystarczajacym) stopniu — stara się wypełniać przedstawiając swoim czytelnikom młodych, ambitnych litewskich Polaków vide Moro, Drawnel, Konecki, Pieślak, Łozowska, StaraNowa, Kite Art, Will'n'Ska i wielu innych. Podobnie od dawna żadne „orle pióro” nie śmiało napisać ani zdania o machlojkach i wybrykach „swoich” polityków i działaczy pokroju Andruszkiewicza, Kułakowskiego et concortes.

Oczywiście warunkiem sine qua non sukcesu PL DELFI jest jego obiektywizm. Powinien to być portal ponad podziałami politycznymi, który traktuje swoich czytelników jak partnerów, a nie jak bydło czy małoletnich idiotów — a więc w którym teksty informacyjne będą oddzielone od publicystyki i nikt nie będzie jak orwellowski Wielki Brat wskazywał kogo kochać, a kogo nienawidzić, kto jest „antypolski”, a kto „antylitewski”. Portal informujący, a nie indoktrynujący. Jednym słowem portal tolerujący każdy punkt widzenia, a nie tylko „jedyny słuszny”; dający szansę na wypowiedź każdemu: i osobom z AWPL, i z opozycji wobec AWPL, i z partii litewskich” — napisałem przed rokiem i nadal jestem tego samego zdania. I cieszę się, że PL DELFI w tym właśnie kierunku próbuje podążać, udostępniając swoje łamy każdemu kto ma coś ciekawego do powiedzenia. Trochę szkoda, że nasza prowincjonalna publicystyczna „elita” rzadko zamieszcza swoje teksty na PL DELFI. Byłoby fajnie mieć „arcydzieła" antyAWPLowskich i proAWPLowskich komentatorów w jednym miejscu, a nie szukać na łamach kilkunastu niszowych portali. Cóż tracą przez to doskonałą możliwość dotarcia do kilku tysięcy czytelników (zamiast swoich tradycyjnych kilkuset), ale to bardziej ich strata niż czytelników.

Większość Polaków na Litwie – to mądrzy, wykształceni ludzie i im brakuje jakościowych mediów, dlatego nie sadzę by bojkotowali polskie „Delfi”. A ci, co podżegają do waśni i napięć – wcześniej czy później i tak przegrają” — powiedziała przed rokiem, z okazji startu PL DELFI, Monika Garbačiauskaitė-Budrienė, redaktor naczelna delfi.lt. Miała rację. Wbrew histerii i atakom „patridiotów” PL DELFI udowodniło, że ten projekt ma sens i ma swoich czytelników. Ba — jeśli wierzyć portalom alexa.com i websitelooker.com oceniającym wartość stron internetowych (a nie mam podstaw, aby im nie ufać) — dziś PL DELFI ma więcej czytelników niż wszystkie pozostałe polskie (polskojęzyczne) media internetowe na Litwie razem wzięte (sic!). To spore osiągnięcie, jeśli się weźmie pod uwagę, że portal jest tworzony przez 2 (dwie) osoby minimalnym kosztem (najbardziej mnie bawi, szczególnie gdy widzę wyciąg ze swego konta, ględzenie o milionach (w)pompowanych podobno w ten portal), ale zrozumiałe, jeśli się weźmie pod uwagę, iż nawet pewien prominentny polski działacz z Litwy stwierdził ostatnio, że „PL DELFI to jedyna polska prasa na Litwie, która pracuje”. „Orlim piórom" trudno uwierzyć, iż można coś robić dobrze i nie zarabiając milionów. Zresztą oni i za miliony robiliby taką sama kaszanę co zawsze.

Daleki jestem od idealizowania PL DELFI. Doskonale zdaje sobie sprawe z jego mankamentów, niedociagnięć i — Tosiek może poświadczyć — jestem chyba najostrzejszym krytykiem. Na rzeczywisty sukces (w tym komercyjny) jeszcze przyjdzie PL DELFI sporo popracować. Przed redaktorami sporo pracy nad poprawianiem jakości (przede wszystkim językowej) tekstów. Sporo też jest do zrobienia, jeśli chodzi o koncepcję portalu (w chwili obecnej czasami jest przysłowiowy „groch z kapustą”), o promocję, o przełamywanie stereotypów na jego temat tak pieczołowicie rozpowszechnianych przez konkurencję i adwersarzy. Nie mniejsze wyzwanie stoi też i przed właścicielami, którzy muszą ostatecznie zdefiniować swoje oczekiwania, wymagania i stosunek do polskojęzycznej wersji swojego portalu. Dla mnie jednak nie ulega wątpliwości wartość dodana, którą PL DELFI tworzy. Powstanie tego portalu przełamało bowiem monopol litwinomanów i litwinofobów na podawanie informacji na temat Litwy czytelnikowi w Polsce. Dziś już nie trzeba im wierzyć na słowo – można po prostu wejść na stronę pl.delfi.lt i sprawdzić samemu co powiedział Landsbergis lub co zrobił Tomaszewski. Bez obowiązku brnięcia przez sześć akapitów hurrapatriotycznych (polskich lub litewskich) dywagacji, po prostu się dowiedzieć sedna sprawy. Powstanie tego portalu stworzyło też platformę do dyskusji polsko-polskiej na Wileńszczyźnie. Przywróciło również wiarę w możliwość istnienia profesjonalnego polskiego dziennikarstwa na Litwie, a nie tylko zrzeszonych w różnych kryptomedialnych spółkach piarowców i publicystów. To są chyba najważniejsze osiągnięcia i mam nadzieję, że w drugim roku działalności zostaną jeszcze bardziej rozwinięte, a błędy i niedociagnięcia — naprawione.

Już kiedyś pisałem, że dla mnie pewnego rodzaju ideałem dziennikarskim jest rosyjska stacja radiowa/portal „Echo Moskwy”. Nie sądzę, aby PL DELFI stało się jego namiastką na Wileńszczyźnie, bo i realia, i koncepcja są inne, ale podstawy, które założył pod ten portal na samym początku jego redaktor  są naprawdę solidne: „Naszym hasłem jest: „Czytaj po polsku, myśl samodzielnie”. Wybraliśmy to hasło, bo chcemy być bezstronni, niezależni i otwarci. Jesteśmy gotowi na swoich łamach opublikować każdy „news”, który może zaciekawić naszego czytelnika, nawet gdyby był dla kogoś kontrowersyjny, czy nie do przyjęcia.  Dołożymy wszelkich starań, by na naszej stronie każdy znalazł coś dla siebie. Nie uprawiamy propagandy. Nie będziemy naszego czytelnika pouczać, indoktrynować, nawracać czy agitować. Nasza działalność – to nie krzyż i nie misja. Nasza działalność – to po prostu... informowanie. Podajemy Wam informacje, podajemy Wam komentarze specjalistów, zaś wnioski musicie wyciągnąć sami. Parafrazując słynne powiedzonko: dajemy nie rybę, tylko wędkę, za pomocą której nasz czytelnik wyłapie w morzu informacji to, co będzie chciał lub czego będzie potrzebował w danej chwili.” Te słowa są tak uniwersalne, że powinien je nad własnym biurkiem zawiesić wydawca/redaktor każdego polskiego tytułu na Litwie. Niezależnie od tego czy zgadza się we wszystkim innym z PL DELFI, czy też nie.

Czego można życzyć, co można doradzić PL DELFI na przyszłość? Zacytuję radę, którą prof. Zygmunt Baumann dał w wywiadzie instytutobywatelski.pl (co prawda z innego powodu): „Jedna porada, jaką chciałbym się tu podzielić, pochodzi od Václava Havla, a druga od Richarda Sennetta. (...) Otóż Havel miał nadzieję. I jej nie tracił, nawet gdy był świadkiem przygnębiająco potulnej odpowiedzi Czechów na sowiecką inwazję, ich szybkiego pogodzenia się z nowo-starym porządkiem. Miał też odwagę, mimo że groził mu na co dzień los, jaki dziś u nas można sobie tylko wyobrażać w nocnych koszmarach. Havel był gotów słono płacić za obronę tego, w czego słuszność wierzył. I wreszcie, był uparty. Nie ustępował, mimo że przez sporą część życia ponosił nieporównanie więcej porażek niż sukcesów. Wszyscy mamy w swym osobistym arsenale nieco tego oręża, ale w odróżnieniu od Havla jakże rzadko po nie sięgamy. Autorem drugiej użytecznej heurystycznej wskazówki jest w moim przekonaniu Richard Sennett. Przedstawił ją w trójdzielnej formule „nieformalnej, otwartej współpracy”, w jakiej upatruje zasadę „działania z perspektywą” w naszym okrutnie pokawałkowanym i wytrąconym z rytmu świecie… (...) Nieformalność to tyle, co nieprzystępowanie do interakcji ze z góry przyjętym porządkiem dnia i kodeksem postępowania. Trzeba raczej zakładać, że agenda i zasady procedury wyłonią się w toku i w miarę postępu współpracy; interakcji z ludźmi o odmiennych wszak poglądach, z którymi na razie brak nam płaszczyzny porozumienia… Z kolei postulat otwartości wymaga, by przystępując do interakcji, nie przyjmować z góry założenia, że prawda i słuszność są twardo i raz na zawsze po naszej stronie i że w tym, co ma nastąpić, idzie już tylko o to, by dowieść – perswazją czy przemocą – że to my mamy rację, a pozostali się mylą. Wymaga, innymi słowy, by przyznać możliwość własnego błędu i cudzej racji… Wreszcie postulat traktowania interakcji jako współdziałania – by w odróżnieniu od większości debat publicznych, a już szczególnie polemik politycznych, przyjąć postawę nie tylko nauczyciela, ale i ucznia zarazem. Idea współdziałania zakłada, że każdy z uczestników wnosi w wianie własne unikalne doświadczenia i przemyślenia, jakimi pragnie się z innymi podzielić, wraz z chęcią nauczenia się czegoś dla siebie nowego, a pożytecznego, z przemyśleń i doświadczeń innych. Współdziałanie nie jest grą o sumie zerowej. W grze zwanej współdziałaniem nie ma zwycięzców ani pokonanych. Wszyscy wychodzą z niej mądrzejsi, niż w nią wchodzili. Bogatsi w doświadczenie i z poszerzonymi horyzontami.“ Mam nadzieję, że twórcom PL DELFI nie zabraknie nadziei, odwagi, chęci do nieformalnej i otwartej współpracy z czytelnikami oraz autorami, a my, czytelnicy i współpracownicy, tylko na tym zyskamy – poszerzając swoje horyzonty i stając się bogatsi w doświadczenia i wiedzę.

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • vile

    Ten wpis miał sie pojawić 12 marca, jednak przez najblizszych trzy tygodnie będę zdala od Litwy i internetu, więc publikuje go dziś i zapraszam do dyskusji (mam nadzieję, że sporadycznie będę mógł w niej wziąć udział). Nastepny wpis na blogu powinenin sie ukazać w okolicach 20 marca.

  • Gość: [Pawel Kobak] 84.15.189.*

    Przylaczam sie do zyczen urodzinowych. Przyznam ze bylem wsrod tych trzech kategorii, o ktorych redaktor wspomnial. Ale jestem mile zaskoczony neutralnoscią, jaką szef polskiego delfi usiluje zachowac. Napewno nie jest mu latwe. Pracowalem i nie jeden rok w litewskiej zalodze dziennikarskiej. Nie bylo slodko. Ale jakos radzilem.
    Ale ja nieco o innym. Wspomina pan redaktor o popularnosci pl.delfi.lt jeśli wierzyć portalom alexa.com i websitelooker.com oceniającym wartość stron internetowych (a nie mam podstaw, aby im nie ufać) dziś PL DELFI ma więcej czytelników niż wszystkie pozostałe polskie (polskojęzyczne) media internetowe na Litwie razem wzięte (sic!).
    Jesto to twierdzenie balamutne i wrecz obrazajace inne portale na Litwie piszace tez po polsku, ktorych tez jest niemalo.
    Zgadzam sie, na haslo pl.delfi.lt websitelooker.com podaje te oto liczby

    Alexa Rank: 2,405
    Title: DELFI - Największy polski portal informacyjny na Litwie
    Description: DELFI - PL DELFI to wiadomości z Litwy, ze świata, aktualia, sport, rozrywka, TV, wideo, horoskopy
    Visits per day: 492,505

    Nie jest to jednak liczba pl.delfi.lt netto, a dorobek calego delf.lt (wersja litewska, rosyjska, polska, a od niedawna i angielska), nie prowadzi bowiem DELFI swych wersji jezykowych na osobnych platformach, dla ktorych obowiazuje osobny licznik, a trzyma te wersje na jednej platformine. Azeby nie byc goloslownym, dodam jeszcze nieco statystyki z tej samej websitelooker.com o wersjach rosyjskiej i litewskiej:

    Alexa Rank: 2,363
    Title: - - DELFI
    Description: ru.DELFI.lt , , , , , , , , ,
    Visits per day: 492,505

    Alexa Rank: 2,363
    Title: DELFI Žinios - Pagrindinis naujien portalas Lietuvoje
    Description: DELFI.lt naujausios žinios, politika, verslas, sportas, pramogos, orai, horoskopai, TV programa, pilieči nuomons ir komentarai, nuotraukos ir video
    Visits per day: 492,505

    LICZBY TE SAME!

    O tym nalezalo napisac, a nie manipulowac faktami, na wlasną korzysc. Wydaje mi sie pan redaktor byc ucziwym. To bądzmy uczciwi wszędzie. Nawet jesli piszemy o bliskim cylowieku.
    Uczciwosc jest gwarantem szacunku spolecznego. W kazdej okolicznosci.
    A polskiemu delfi skladam pozdrowienia.
    Czytam, komentuje i trzymam kciuki by trwali w sprawiedliwosci, no i dobrze zarabiali.


  • Gość: [Pawel Kobak] 84.15.189.*

    Dodam jescZe statystyki angielskiej wersji Delfi, ktorą uruchomiono doslownie przed paroma tygodniami. Jakie zaskoczenie, ale tę wersje czyta dokladnie (co do jednej osoby(sic!)) tyle samo co litewską, rosyjską, czy polską wersję Delfi. Co na to, panie redaktorze?

    Alexa Rank: 2,363
    Title: The Lithuania Tribune | Lithuania's news in EnglishThe Lithuania Tribune
    Description: -
    Visits per day: 492,505

  • bartek_wkl

    Mi brakuje artykułów związanych ze środowiskiem Młodopolaków i kibiców Polonii Wilno. Domyślam się, że oni po prostu bojkotują Delfi. Ale może nie było odpowiednich prób dotarcia do nich? Oni sami ostatnio też niewiele tu polskamlodziezwilna.blogspot.com/ pisują. Więcej jest chyba na Facebooku, ale to "cudo" z kolei ja bojkotuję, więc właściwie to źródło informacji dla mnie nie istnieje.

  • Gość: [vile] *.iplannetworks.net

    do Pawla: Teraz mam ograniczony dostep do netu, ale sprobuj poszperac na alexa.com tam sa dane procentowe wejsc na kazdy podportal Delfi, wiec mozna sobie przeliczyc ogolna liczbe na Pl Delfi (jesli mnie pamiec nie myli dzis polskie delfi stanowi okolo 1,5 proc. ogolnej liczby czytelnikow Delfi) dalej masz zwykla matematyke. Ile maja pozostale polskie media alexa i websitelooker juz podaja. Dodajesz i wychodzi to co napisalem. Ja nigdy nie manipuluje, a juz na pewno nie wtedy, gdy cos mozna sprawdzic [u zrodel[ :)

    Do Bartka: Wiem ze bylo kilkanascie prob, jednak to srodowisko z zasady jest przeciwne jakimkolwiek kontaktom. Wiadomo z czego to wynika zreszta. Oficjalnie dla nich PL DELFI jest [polakozercze[, nieoficjalnie jeszcze i konkurentem :)

  • Gość: [Paweł Kobak] 195.182.83.*

    No policzyłem te 1,5 proc. Niecale 8 tys. Nie jest tego dużo. Ale fakt, prawie tyle co wszystkie inne polsko piszące twory na Litwie. Nie zapominaj jednak, że pl.delfi.lt - to dziecko potężnych rodziców - delfi.lt i na ich popularności zarabia te swoje 8 tys.
    Nie zarobili oni swego czytelnika sami, jak to zrobili inne polskie massmedia w Litwie.
    Ja nie tylko Kurier Wileński mam na myśli.

  • Gość: [vile] *.speedy.com.ar

    Oczywiscie, ale tez pamietaj o tym, ze inne polskie media internetowe sa na rynku od wielu lat. Nie tylko Kurier, a Kurier ma jeszcze i olbrzymia tradycje za soba. Tak wiec ja tez nie sadze, ze wynik jest oszalamiajacy (to chyba problem wszystkiego co po polsku ukazuje sie na Litwie), ale on jest. W ciagu roku liczba czytelnikow sie potroila, wiec zainteresowanie jednak istnieje i nisza tez. A Kurier i reszta niech po prostu robia swoje i (to najwazniejsze) robia to dobrze. Niestety w tej chwili delfi z dwoma dziennikarzami wyglada lepiej niz niektorzy majac kilkudziesiecioosobowe redakcje.

    PS: Ja nie chce nikogo krytykowac, kazdy niech robi tak jak uwaza, jednak neutralnosc i obiektywizm musza przyswiecac wszystkim. To oczywiscie tylko moje prywatne zdanie :)

  • Gość: [Paweł Kobak] 195.182.83.*

    Alez oczywiscie! Ja nic nie mam przeciwko poskiego delfi. I to delfi jakiego mamy dzis. W miare obiektywnego, ile sie na Litwie da. Tym wiecej, ze polskie delfi nie posiada setek tysiecy zlotych, jakie to corocznie dostaja pewne twory swiecie wierzace ze im sie NALEZY! Bo nalezy i basta, a jak nie, to mywam pokazemy!!!

  • bartek_wkl

    Krzysztof Kawęcki "POLACY NA WILEŃSZCZYŹNIE 19902012":
    blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/667231,polacy-na-wilenszczyznie-1990%E2%80%932012---kolejna-pozycja-analityczna-ecag.html

    "Z tego względu książka Krzysztofa Kawęckiego może wstrząsnąć polską opinią publiczną i odegrać wielką pozytywną rolę, rolę katalizatora zmiany polskiej polityki wobec mniejszości polskiej na Litwie. "

  • Gość: [robert] *.warszawa.mm.pl

    "patridioci" - o sobie pan pisze, panie Radczenko?

    PS. Czy znalazł pan już nazizm w piosenkach zespołu Irydion czy nadal pan szuka?

  • Gość: [kk] *.etanetas.lt

    pl.delfi w sensie komentarzy stało się ekstra aromatycznym kawałkiem g., skupiło wokół siebie większość robactwa - litewskich amatorów istej litewskości. Komentarze na stronie KW wyraźnie czystsze. Chociaż i bardziej jałowe.

  • Gość: [Pawel Kobak] 84.15.190.*

    >kk
    łajno wylewane w komentarzach delfi jest jego trade mark. Tak już poszło od dawien dawmna. Nikt chamstwem komentatorom delfi nie dorówna. Jest nawet takie powiedzonko - wcześniej pisano na płotach, dzisiaj komentujemz w delfi.
    Jednak geografią i siłą przebicia delfi i jego komentarzy nikt nie pokona. żadne Kuriery. Na dzisiaj to jest niekwestionowane massmedialne Nr.1 na Litwie.

  • Gość: [kk] *.etanetas.lt

    Właśnie, czytając delfi Polak skojarzy i parafrazuje: "-Oto Litwa właśnie".

  • Gość: [Paweł Kobak] 195.182.83.*

    I Bogu chwala! Moze przestaną sie łudzic tymi porządnymi Litwinami, i zrozumieja jakie to scierwo jest w rzeczy samej.

  • Gość: [vile] *.speedy.com.ar

    do Pawla: Tylko to dziala w obie strony. Polscy internauci na delfi reprezentuja taki sam dewiancki poziom, wiec raczej o wizerunek Polski w oczach Litwinow mozna tez byc ¨spokojnym¨:) A tak ogolnie: kogo dzis w ogole interesuja komentarze anonimowych internautow? Szczegolnie na takich portalach... Ja w ogole staram sie ich nie czytac.

    do Roberta: Mam nadzieje, ze nie pisze o Panu :) Co sie tyczy Irydionu nie napisalem o nim nigdy ani jednego slowa, wiec z kims mnie pan myli. Prywatnie moge jedynie dodac, ze takich zespolow nie trawie.

  • Gość: [vile] *.speedy.com.ar

    do Bartka: Oczywiscie, musze te ksiazke przeczytac, ale mam obawy ze bedzie to tradycyjne pitu pitu. Tak na dobra sprawe jedyne naprawde wszechstronne opracowanie o Polakach na Litwie zrobil jak dotychczas (moim zdaniem) Bobryk, ale siegalo tylko chyba konca lat 90ych. Byloby fajnie gdyby ktos przeanalizowal dalszy rozwoj, wlasnie ksztaltowanie sie swiadomosc, elit polskich na Litwie (temu poswiecil Kawecki zaledwie jeden rozdzial, wiec chyba skupil sie na AWPL, ZPL, Macierzy szkolnej, a tak naprawde interesujace sa tez ruchy inne, nieformalne: Chaos, Siekel-Priot, polscy punkowie i anarchisci, mlodzi polscy narodowcy, pulaki itp. Moim zdaniem to wlasnie tam cos sie nowego dzieje, kotluje, jeszcze niezauwazalne, jeszcze niezdefiniowane, ale ktore byc moze bedzie mialo wplyw na jutro, a nie w AWPL i ZPL, ktore sa jednak organizacjami z poprzedniej epoki, czasow spoleczenstwa industrialnego-ich sukcesy to sa osiagane sila rozpedu).

Dodaj komentarz

© Inna Wileńszczyzna jest możliwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci